Nowe opinie do książek - strona 5


Info: Opinie są posortowane od ostatnio dodanych.
sortuj wg: id plusy minusy
Jak zwykle... świetna
Amarisa dodał: 03 V 2019, 10:52:03
Ocena książki: 5.5
Pogięta szpada
ocena przydatności opinii: +0 | -0

" - Wiem, jak to jest, gdy musisz się ukrywać, ale nie możesz wiecznie tłumić tego, kim jesteś."

Gdyby się mocno postarać, tej książce można wiele zarzucić. Że przewidywalna, że schematyczna i typowa dla swojego gatunku. Ale za to jak się czytało!

Pierwsze moje skojarzenie z tą powieścią - Aladyn, a że bardzo lubię tą bajkę, świetnie odnalazłam się w lekturze. Główna bohaterka, Kalinda, to silna postać, mimo że poznajemy ją jako chorowitą sierotę. Zbiegiem okoliczności zostaje powołana do zostanie setną żoną Radży, tym samym musi stoczyć pojedynek o swoją pozycję z żonami z dłuższym stażem. I wszystko wskazuje na to, że nie ma większe szanse na śmierć, niż życie. Lecz co gdyby słabość okazała się nie tylko zaletą, ale również bronią?

Autorka bazując na kulturze arabskiej przedstawia nam wyższość mężczyzn, oczywiście robi to w tak przemyślany sposób, by udowodnić, jak ogromna siła drzemie w kobietach. Ta powieść pokazuje jak w trudnych momentach potrafią się wspierać i walczyć z przeciwnościami i jak ważna jest przyjaźń, miłość i wiara we własne siły.

"Czasem więcej siły potrzeba, by zrobić krok w tył niż w przód."

Czytało się błyskawicznie, akcja płynęła wartko, wszystkie wydarzenia łączyły się w całość, nie dostrzegłam żadnych mankamentów w stylu czy w spójności. Utrzymana w klimacie opowieści Szecherezady, z odrobiną fantastyki jest świetnym przykładem przygodowej młodzieżówki. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejny tom.

Książkę odebrałam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.
esclavo dodał: 02 V 2019, 19:18:12

Setna królowa
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Książka opowiada o kapitanie amerykańskiej floty kosmicznej- Nabuchodonozorze Wilkinsie, który po nieudanej akcji ratunkowej Ziemi, w budce z hot-dogami, będzie próbował przeżyć, jako ostatni (a w zasadzie jako jeden z dwóch ostatnich) przedstawicieli Ziemian.

"Amerykanie już nieraz ratowali świat przed końcem świata. Wprawdzie zazwyczaj w amerykańskich filmach, ale zawsze..."

Zawsze, kiedy sięgam po science-fiction mam mieszane uczucia i odwlekam lekturę w czasie. Mam po prostu jakieś uprzedzenie do tego gatunku, sam nie wiem dlaczego. Tak samo było z „Początkiem, hot-dogami i końcem” Kacpra Kotulaka. Odwlekałem lekturę w czasie, jak mogłem, ale w końcu nadszedł ten moment, że nie miałem co czytać i z wieeelką niechęcią sięgnąłem po „Początek…”. Moje obawy okazały się… niesłuszne! Książka trafiła w moje gusta. Wspaniały humor i lekki styl autora sprawiły, że pochłonąłem ją w mgnieniu oka, choć w tej pozycji absurd na absurdzie absurdy pogania. Lektura idealna na „odmóżdżenie” i polecam Wam ją jeśli „(…)nie boicie się, że brzuchy popękają Wam ze śmiechu, a bliźni uznają Was za uciekinierów z domu wariatów”(słowa Kazimierza Kyrcza Jra), jak to jest wspaniale napisane na tylnej okładce .

„Mówią, że jak nie wiadomo, od czego zacząć, to najlepiej zacząć od początku. A zatem na początku było Słowo. Tyle że brzmiało ono „CHAOS”, co nie wróżyło zbyt dobrze na przyszłość.”

Książkę odebrałem za punkty w portalu CzytamPierwszy.pl.
Jetekote dodał: 01 V 2019, 13:20:37

Początek, koniec i hot-dogi
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jakkolwiek to głupio zabrzmi - ta powieść jest jak puchaty kocyk, taki ciepły, przytulny i idealny na wieczór.

Tytuł może sugerować, że to poradnik, jednak jest to świetna obyczajówka. Mimo że tytułowe swatanie występuje w powieści, to nie spodziewajcie się ganiania na randki, biur matrymonialnych czy starych panien z kotami. Za to będzie dużo miłości, takiej romantycznej jak i takiej do siebie, masa życzliwości i odrobina magii. Ale żeby nie było zbyt słodko autorka stawia nas (a bardziej bohaterów), przed trudnymi wyborami i problemami.

Książka jest niezwykle optymistyczna, momentami motywująca, pokazuje że to co nam się przydarza ma jakiś sens i jest częścią jakiegoś większego planu. Że tylko akceptacja tego co przynosi nam los, pozwoli przeżyć życie z uśmiechem na ustach jak Blix, przestać spełniać oczekiwania innych jak Marnie, czy móc znów pokochać jak Patrick.

A co ze stroną techniczną? Bohaterzy są różnorodni, nietuzinkowi, dobrze wykreowani. Akcja jest raczej spokojna, chociaż nie obędzie się bez zwrotów akcji. Jeśli jednak chcecie zobaczyć trochę magii w codzienności, albo brakuje wam ciepła - to propozycja idealna.
esclavo dodał: 30 IV 2019, 19:52:18

Swatanie dla początkujących
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Zapytacie: Co wyróżnia tą powieść na tle innych młodzieżówek? Rozbudowana fabuła? Charakterystyczne postacie? Złowieszczy klimat? Luksusowość elitarnej szkoły? Na wszystkie te pytania jest jedna, twierdząca odpowiedź.

Cały pomysł książki jest utrzymany w tradycyjnej konwencji. Szkoła z tradycjami i dziwne, tajemnicze wypadki. I na tym schematyczność się kończy. Autorka stworzyła coś oryginalnego, mrocznego i pełnego napięcia. Narratorem jest główna bohaterka - Greer. O wydarzeniach opowiada nam z perspektywy czasu. I najbardziej podobał mi się właśnie ten sposób opowiadania. Spokojny i wywarzony, ale mocno nasączony poczuciem, że zmierzamy ku katastrofie. Czuć było taki klimat, który mocno drażnił wszystkie moje zakończenia nerwowe. W dodatku przez to książka stała się wręcz "nieodkładalna". Ciagle o niej myślałam, ale z drugiej strony nie chciałam jej kończyć.

Bardzo inteligentna, przemyślana, z nawiązaniami do filmów, ze szczyptą młodzieńczej miłości, z okrucieństwem, do którego są zdolni tylko nastolatkowie przekonani o swojej wyższości. Ja jestem zachwycona i mogę tylko gorąco polecić.
esclavo dodał: 29 IV 2019, 00:00:33

STAGS
ocena przydatności opinii: +0 | -0

„Między nami chaos” to pozycja, po którą sięgnęłam zachęcona okładką. Dodatkowo reklamowano ją jako książkę młodzieżową, co tylko rozbudziło mój apetyt. Oczekiwałam wiele. Czy książka sprostała moim oczekiwaniom? I tak i nie.

Książka rozpoczyna się dziwnie, ni to snem, ni to jawą, nie wiemy, czy Arthur śpi, czy śni na jawie. Okazuje się dalej, że podróżuje pociągiem do wuja i cioci, więc może to sen, jednak nieco przerażający. Zaczynamy się zastanawiać, co chłopak ma w głowie i o co w ogóle chodzi w tej powieści. Coś tam się jednak powoli klaruje, chociaż nie ma mowy o odkryciu wszystkich kart jednocześnie. Jest intrygująco i klimatycznie. Tym bardziej, że rzeczywistość ciągle miesza się tu ze snem i wyobrażeniami głównego bohatera.

To mądra powieść o podróży w głąb siebie. Arthur jest chłopcem pogubionym, zamkniętym w sobie, niepewnym, skrytym. Jest trudny. Wyrusza w podróż śladami dziadka, aby odkryć kim był i dlaczego stało się tak, jak się stało, niespodziewanie odkrywa samego siebie. Jest to postać wielowymiarowa, nie jest płaski i jednoznaczny, ma zarówno zalety jak i wady, jest interesujący, ale przede wszystkim jest wiarygodny. Dziadek, chociaż fizycznie nie jest obecny na kartach powieści, odznacza się w niej wyraźnie poprzez swoje wiersze (które niestety nie zawsze do mnie przemawiały, ale na poezji zupełnie się nie znam, więc nie traktuję tego jako minus). Te fragmenty jego twórczości pokazują, jak silnym pozostał człowiekiem mimo choroby, z którą przyszło mu żyć, a z którą nie mógł wygrać.

Książka ta to nie tylko podróż w sensie dosłownym i w przenośni, to też obraz relacji międzyludzkich, przede wszystkim tych w najbliżej rodzinie, które często bywają naprawdę skomplikowane. Problemy, które można rozwiązać przy odrobinie chęci, stają się z czasem przeszkodą nie do pokonania. Powieść jest głęboka, przemyślana, skłaniająca do rozważań o tym, kim jesteśmy, dokąd podążamy, czy obraliśmy w życiu właściwy kierunek.

Aby nie było tak kolorowo, przyczepię się do wątków historycznych, które zostały wplątane w fabułę. Niestety mało byłam zainteresowana tymi „wstawkami”, które ciągnęły się zdecydowanie zbyt długo i powodowały, że traciłam zainteresowanie tym, co w tej powieści było najważniejsze. Książka nie jest łatwa, akcja jest dość powolna, więc takie treści nie ułatwiały jej odbioru.

Powieść była momentami męcząca i nudna, jednak uważam ją za wartościową lekturę i, mimo drobnych minusów, polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi: www.czytampierwszy.pl
MaitiriBooks dodał: 27 IV 2019, 22:09:40

Między nami chaos
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Wydaje mi się, że należę do tej "odpowiedzialnej" części czytelników. Czytam za kolejnością, wiem na kiedy mam oddać kolejne recenzje i trzymam się terminów. Taka natura. Ale ostatnio przyszło do mnie "Hold you close". I tak szybko jak mój listonosz podrzucił paczkę (a to człowiek - błyskawica), tak szybko zabrałam się za czytanie, walcząc poniekąd z moimi przyzwyczajeniami.

Bardzo chciałam tę książkę przeczytać, miałam bardzo duże oczekiwania wobec niej, co nieraz nie jest komfortową sytuacją. Ale udało się. Powieść oparta na schemacie Love-Hate, kiedy to bohaterów w przeszłości coś łączyło, potem dzieje się coś złego, by na końcu skończyć się dobrze. I tutaj ten motyw był mocno zachowany, co można odebrać w dwójnasób. Dla mnie był to plus, ponieważ bardzo lubię ten schemat i nie przeszkadza mi przewidywalność.

Autorka jednak poradziła sobie w "środku", bo oprócz wzoru potrzebne nam wypełnienie. Akcja płynęła wartko, bez nudy, momentami było smutno, uczuciowo, ale było też zabawnie i przyjemnie. Bohaterzy dobrze wykreowani, indywidualni, ale utrzymani w klimacie powieści. Bo też nie możemy zapominać, że to jednak romans.

Mimo moich pozytywnych odczuć, nie mogę powiedzieć, że to powieść wybitna czy z głębią. To świetne czytadło na wieczór - ciepłe (choć są i gorące momenty), przyjemne i lekkie. Ale też nie głupie. Dla fanów (nie)lubiących się par.
esclavo dodał: 25 IV 2019, 19:22:53

Hold You Close
ocena przydatności opinii: +0 | -0

"Wiele powodów by wrócić" to kontunuacja powieści "Najlepszy powód by żyć". Od razu zaznaczę, że nie czytałam pierwszego tomu, co w niczym nie przeszkadzało mi w poznaniu historii Dominiki i Marcela.

Sprawdzając opinie wcześniejszej części spodziewałam się czegoś lepszego. Czegoś lepiej napisanego. Bo pomysł jest dobry. Porusza ważny temat śpiączki, nie tylko punktu widzenia chorego, ale też rodziny. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak trudna to sytuacja. I tutaj autorka, bazując na prawdziwych wydarzeniach, poradziła sobie dobrze. Czytało się też lekko i szybko. Ale, no właśnie.

Słownictwo miało chyba być nowoczesne i młodzieżowe, a wyszło toporne i niepotrzebne. O ile ta powieść byłaby lepsza w odbiorze bez tego "slangu" Marcela! A i Dominika, przynajmniej na początku, sprawia wrażenie bardzo naiwnej i głupiutkiej. Na szczęście po tym niezbyt udanym początku, wydarza się wypadek, który odciśnie piętno na bohaterach. Odcisnął również na autorce, bo styl, jak i bohaterowie stali się bardziej dojrzali, przez co ta historia dużo zyskała. Nie wiem, może to "tylko" klątwa drugiego tomu? Albo ja jestem za stara i nie pamiętam jak to mieć 18lat? Bo już rodzice Marcela są świetnie wykreowani i chyba ich najbardziej polubiłam.

Może to powieść, która trafi do równolatków Domi i Marcela? Bo ogólnie nie było tragicznie, tylko brakło tego czegoś, tej takiej iskry(?), której szukam w książkach.

PS. Aa i jak już będziecie czytać, to tu takie sprostowanie - Rossmann nie daje umów na 6miesięcy, tylko na 33, i nigdy nie zwalnia kobiet w ciąży.
esclavo dodał: 22 IV 2019, 01:01:50

Wiele powodów, by wrócić
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Guzowskiej i muszę się przyznać, że udane. Cała książka oparta jest na koncepcji escape roomu. Nasi bohaterowie próbują uwolnić się z śmiertelnej pułapki, są odcięci od świata zewnętrznego, nie mogą liczyć na niczyją pomoc. Do tego ten klaustrofobiczny klimat. Z pewnością dużym plusem ksiązki jest oryginalna fabuła, i przystępny, czasami wręcz uproszczony język, który początkowo strasznie mi przeszkadzał. Wraz z postępującą akcją zrozumiałam ze autorka wystylizowała i dostosowała go do każdego z bohaterów, dzięki czemu mieli zyskać na wiarygodności. Naprawdę jej się to udało, widać że autorka włożyła w to sporo pracy i wysiłku. Nastolatki posługują się swoim współczesnym skrótowym slangiem, Teresa jako kobieta z ogromnym życiowym doświadczeniem stosuje różnego rodzaju psychologiczne dygresje, a rosyjski diler przeklina i traktuje „słabych Polaczków” z góry. Autorka swoją drogą świetnie wykreowała i przedstawiła bohaterów, z których każdy czymś się wyróżnia, jest ciekawy i charyzmatyczny. Przekrój jest ogromy, od blogerki modowej, nadopiekuńczej matki, nieokiełznanego dilera i ambitnego złodzieja. Rozdziały są krótkie, napięcie jest budowane misternie i powoli by wreszcie w kulminacyjnym momencie wybuchnąć. Podczas czytania udziela się nam niepokój i obawy uczestników. Wydarzenia poznajemy z perspektywy siedmiu bohaterów, szóstki uwięzionej w galerii oraz korpospeca przebywającego na zewnątrz. Ciekawym zabiegiem zastosowanym w książce jest przedstawianie poszczególnych scen z perspektywy różnych bohaterów. Ma to swojej plusy i minusy. Możemy z jednej strony zyskać szerszy obraz danej sytuacji, zrozumieć pobudki i psychikę bohaterów, z drugiej zaś akcja momentami ciągnie się w nieskończoność. Autorce nie można odmówić talentu, jej styl jest nietuzinkowy i zaskakujący, niestety nie czuję się jednak przekonana, zabrakło mi dynamiki, bohaterowie zamiast wypaść wiarygodnie, strasznie działali mi na nerwy. Pewne sformułowania się powtarzały, a niektóre fragmenty były przerysowane. Nie kupuje tej całej historii, choć niezaprzeczalnie daje ona do myślenia. Zwłaszcza zakończenie, które pokazuje że człowiek nie zawsze uczy się na błędach, próbuje wręcz wykorzystać je do zyskania osobistych korzyści. Być może taka była koncepcja autorki ale mam wrażenie że cała ta historia jest odrobinę zironizowana, dzięki czemu ksiązka z pewnością zmusza do refleksji. "Żyjemy w czasach nadmiaru i nie ukrywam, że miasto nie potrzebuje nowej galerii handlowej. Ale miasto jej chce!" to zdanie najlepiej oddaje obraz współczesnego społeczeństwa, w których zapomnienie odchodzą podstawowe wartości, a człowiek zewsząd zasypywany jest towarami bez których by sobie poradził. Niektórzy mogą postrzegać wizję przedstawioną w„Raju” jako literacką fikcje, rzeczywistość jest jednak inna. Lajki, fejm i followersi doprowadzają do zaniku prywatności, a strefa komfortu niebezpiecznie się przesunęła. Każdy z nas odczuwa potrzebę akceptacji i zainteresowania niestety współczesne czasy wyznaczają w tych kontekście smutne standardy. Jesteś popularny w mediach społecznościowych jesteś kimś, masz pieniądze jesteś kimś, masz to jesteś. „Raj’ bardzo mocno na mnie wpłynął, wizja współczesności z tak różnych perspektyw jak rodzic, nastolatka, złodziej i diler jest przerażająca. By zabłysnąć, być lepszym, zrealizować swoje cele człowiek jest w stanie zrobić tak wiele, bez względu na konsekwencje, ale przede wszystkim bez względu na drugiego człowieka. Jest to moje pierwsze spotkanie z ta autorką i nie ostatnie. Mimo że „Raj nie znajdzie się na półce moich ulubionych książek to z pewnością na długo go zapamiętam. Ksiązka jest niebanalna dlatego z pewnością mogę polecić ją czytelnikom thrillerów. Książkę odebrałam za punkty na portalu Czytam pierwszy. www.czytampierwszy.pl
kamila9314 dodał: 18 IV 2019, 19:05:19

Raj
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Radości i smutki pracy pielęgniarki opisane przez Brytyjkę Christie Watson, która przez dwadzieścia lat wykonywała ten zawód.
Autorka zabiera nas za kulisy pracy pielęgniarki, poznajemy jej pacjentów, współpracowników, a także funkcjonowanie brytyjskiego szpitala. Christie Watson pokazuje jak ciężka, szczególne emocjonalnie jest praca pielęgniarki, jak wieloma umiejętnościami musi się ona posługiwać, aby podołać tej pracy, z jak trudnymi przypadkami musi się mierzyć, w tym ze śmiercią pacjentów, szczególnie tych najmłodszych i najbardziej bezbronnych. Poznajemy również historie jej pacjentów, niektóre z nich mnie poruszyły.

"Praca na dziecięcym oddziale intensywnej opieki pozwala nabrać dystansu jak nic innego. Trudny dzień to ten, gdy umiera dziecko, a osoby, które się nim opiekowały zastanawiają się, czy nie dało się postąpić inaczej, czy czegoś nie przeoczyły, albo - co gorsza - w jakiś inny sposób nie przyczyniły się do śmierci dziecka".

Szkoda, że nie jest to książka o pracy pielęgniarki w polskim szpitalu. Myślę, że taka pozycja byłaby bardziej interesująca, gdyż zapewne są spore różnice w pracy pielęgniarki w Wielkiej Brytanii i w Polsce. Niemniej jednak polecam "Pielęgniarki" Christie Watson. Warto przeczytać.
Justyna64 dodał: 16 IV 2019, 21:23:13
Ocena książki: 5.0
Pielęgniarki. Sceny ze szpitalnego życia
ocena przydatności opinii: +0 | -0

„Wydawać by się mogło, że tajemnicze, nawiedzone miasteczka stanowią jedynie element popkultury (…) Dzięki niej odwiedziliśmy już Twin Peaks, Salem, było też Derry. Okazuje się jednak, że Polacy nie gęsi i też swoje potwory mają. Poznajcie przeklętą wioskę na Suwalszczyźnie! Zapraszamy do Jodozior! Tylko na własną odpowiedzialność!”

=> czyli słów kilka o tym, dlaczego warto sięgnąć po najnowsze dzieło Artura Urbanowicza - polskiego autora grozy pt "INKUB" od Wydawnictwa Vesper ^_^
Zapraszam: https://magicznyswiatksiazki.pl/inkub-artur-urbanowicz/
Amarisa dodał: 15 IV 2019, 12:31:04
Ocena książki: 6.0
Inkub
ocena przydatności opinii: +0 | -0

"Po tylu latach bycia sobą jestem prawdziwym wirtuozem wychwytywania choćby najdrobniejszej sugestii rozczarowania w oczach innych. To widok nie do zniesienia."

Bardzo smutna. To jest moje pierwsze skojarzenie z tą książką. To opowieść o potrzebie uwagi, akceptacji, zainteresowania ze strony innych ludzi. Mimo, że jest to młodzieżówka, w dodatku na podstawie musicalu (za którymi nie przepadam), złapała mnie mocno za serce. Raczej nietypowa, bez stereotypów tego gatunku, za to z mocnym przesłaniem.

"Czasem zastanawiam się, czy to wszystko nie jest jednym długim snem - może po prostu dalej leżę na ziemi pod tym drzewem i halucynuję."

Nie będę ukrywać, że początek mnie zachwycił. Dojrzałością, podejściem do tematu i wrażliwością pokazaną u Evana. Potem zabrakło mi takiego tragizmu sytuacji, po śmierci Connora. Chociaż nie zgadzam się z postępowaniem Evana, rozumiem jego sytuację. Sytuację w którą wplątał się, poniekąd przez chęć zaspokojenia potrzeb czy uczuć innych ludzi i nieśmiałość.

Na pewno to powieść godna uwagi i zastanowienia. Wartościowa, ale nie patetyczna i wyniosła. Ja ze swojej strony polecam mogę tylko polecić.
A pod tym linkiem znajdziecie fragment książki http://bit.ly/2AXQ43q

Ebooka odebrałam za punkty z portalu CzytamPierwszy.
esclavo dodał: 05 IV 2019, 19:46:34

Drogi Evanie Hansenie
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Nela to trzynastoletnia dziewczynka, która ma na swoim koncie już 12 książek. Niezwykłe, szczególnie biorąc pod uwagę znane mi osoby w jej wieku. Cieszy zatem że młodzież zyskuje pozytywny autorytet w swoim wieku, który inspiruje do działania i dzięki ciekawym opowieściom dzieli się wiedzą.

W swej 12 książce Nela zabiera nas w podróż do serca dżungli na Borneo. Wyruszamy razem z Małą reporterką śladami pewnego podróżnika, którego notatki sprzed ponad stu lat znalazła w antykwariacie. Nela przybliża nam w swej książce mnóstwo faktów i ciekawostek na temat zwierząt, roślin jak i plemion zamieszkujących tereny Borneo. Tak wiec poznamy bliżej słonia, nosorożca karłowatego czy jeżozwierza. Najciekawszym momentem jest jednak spotkanie dziewczynki z łowcami głów tzw. Dajakami. Nela przybliży czytelnikom, wierzenia, przesądy oraz specyfikę dnia codziennego tego plemienia.

Książka, jak każda z serii o Neli jest opatrzona pięknymi ilustracjami i pomocnymi rysunkami. Walorów estetycznych dodaje zastosowanie różnorodnej i kolorowej czcionki i tabelek. Napisana jest w sposób przystępny dla młodego czytelnika. Nie jest nudna, monotonna, zatem czas z książką „Nela i wyprawa do serca dżungli” upływie szybko i przyjemnie.

Widać że Małej Autorce zależy na kontakcie z czytelnikami, których próbuje zaangażować w swoją wyprawę. Często zwraca się bezpośrednio do czytelnika czy prosi o wykonanie poleceń, dzięki temu mamy wrażenie że razem z nią, ramie w ramie, przemierzamy dżungle i przebywamy w dzikich ostępach wioski łowców głów.

Książka ma dużą wartość edukacyjną. Zachęca do przemyśleń i kreatywności. Nic dziwnego ze dzieciaki tak za nią szaleją, a jako osoba pracująca z maluchami wiem co mówię. Oczywiście odbiorcami są przede wszystkim dzieci jednak dorosły też znajdzie kilka interesujących informacji.

Ksiązka Neli jest multimedialna dzięki kodom QR lub darmowej aplikacji możemy dowiedzieć się jeszcze więcej na dane tematy czy obejrzeć filmiki.

Szczególnie polecam dla młodych czytelników ciekawych świat, ale również dla rodziców pragnących tą ciekawość wzbudzić w swoich pociechach, a może szukacie pomysłu na prezent. Ta ksiazka nada się idealnie.

www.czytampierwszy.pl
kamila9314 dodał: 02 IV 2019, 20:09:33

Nela i wyprawa do serca dżungli
ocena przydatności opinii: +0 | -0

www.czytampierwszy.pl
Literatura faktu to jeden z tych gatunków, które lubię czytać najbardziej. Jest ku temu kilka powodów. Cenię ją sobie za to że najczęściej pokazuje świat takim jakim jest, a dodatkowo często ukazuje zwykłych ludzi, w niezwykłych okolicznościach. Przede wszystkim jednak porusza tematy niezwykle ważne. Taką ksiązką z pewnością są „Pielęgniarki”, Christie Watson. Autorka zagłębia się w tajniki pielęgniarstwa i zdecydowanie wie o czym mówi. Christie Watson przez dwadzieścia lat pracowała bowiem jako dyplomowana pielęgniarka dziecięcia. Większość tego czasu spędziła na dziecięcych oddziałach intensywnej opieki medycznej w rozmaitych szpitalach państwowej służby zdrowia, po czym została specjalistką medycyny ratunkowej i zajmowała się między innym szkoleniem personelu i pracą kliniczną w międzyoddziałowych zespołach ratunkowych. Przemierzając korytarze szpitala przez prawie wszystkie oddziały, uchyla nam rąbka tajemnicy jak zawód pielęgniarki wygląda od kuchni. Często nie doceniamy, wręcz umniejszamy rolę pielęgniarek, tymczasem jak wskazuje ta książka odgrywają one ogromną rolę. Ich praca mimo ogromnej odpowiedzialności nie jest opłacana za wysoko, nie cieszy się renomą, a tymczasem ich błąd może kosztować życie drugiego człowieka. Pielęgniarki są nieustannie pod czujnym okiem pacjentów. Wzbudzają skrajne emocje. Jedni je uwielbiają i okazują im sympatię za cały trud opieki, jeszcze przez innych są krytykowane i to na nich wyładowywany jest stres sfrustrowanych pacjentów. Lekarz pojawi się na obchód, by zlecić badania, postawić diagnozę, zbadać stan, ale to one stojąc w ich cieniu wykonują tę najgorszą, często niewdzięczna, i co trzeba jasno powiedzie niebezpieczną pracę. To one są przy nas w momentach naprawdę trudnych, najczęściej kiedy cierpimy i boimy się. To one reagują w pierwszej kolejności gdy coś się dzieje. Naszą główną bohaterką jest tutaj autorka i musze przyznać pokazała się od najlepszej strony. Nie jest stereotypową „pigułą” Wrażliwość, cierpliwość ale przede wszystkim szacunek do drugiego człowieka to to co autorkę wyróżniało i było wręcz modelowym zachowaniem pielęgniarki. Nie ocenia, nie krytykuje wprost przeciwnie dla każdego ma tyle samo życzliwości, szanuje godność drugiego człowieka. Podoba mi się że autorka ukazała drogę jaką przeszła by dojść do miejsca „tu i teraz”, od buntu nastoletniej dziewczyny przez etap podjęcia decyzji o przyszłości, aż po doświadczoną i tolerancyjną pielęgniarkę. Ksiązka jest taka jaka powinna być-prawdziwa, pokazuje wszystko, to znaczy przedstawia plusy tego zawodu, anegdoty i pacjentów budzących naszą sympatię, ale wskazuje również ciemne strony, które nie raz zmusiły ją do przemyślenia swojego wyboru. Nie koloryzuje, nie upiększa. W ostatnim czasie ukazało się sporo publikacji z dziedziny szeroko pojętej medycyny. Mimo wszystko uważam że „Pielęgniarki” są jedyne w swoim rodzaju. Jest to jedna z lepszym jakie powstały na ten temat a które miałam okazję czytać. Większość bagatelizuje czy trywializuje albo zawód albo pacjentów tymczasem ta pozycja to prawda w najczystszej postaci. Być może nie jest najwyższych lotów ale zdecydowanie jest ważna. Porusza kwestie nieznane, dlatego cieszę się że powstaje coraz więcej książek związanych z tą tematyka. Autorka poprzez klimat autobiografii dzieli się z nami swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Możemy poznać jej radości, smutki i dramaty. Język jest prosty, styl niewymuszony, nie ma tutaj zbędnego naukowego słownictwa. Nie jest to jednak książka którą można czytać w całości „na raz”. Ja musiałam porcjować sobie strony bo momentami czułam się przytłoczona. Książka z pewnością angażuje emocjonalnie, bawi i wzrusza. Autorka daje nam niezwykła lekcje pokory. Dzięki temu wzruszającemu lirycznemu portretowi widzimy że nie wolno oceniać, potępiać, należy okazywać szacunek drugiemu człowiekowi bo przecież nie wiemy kim jest, co go spotkało, a co najważniejsze czy i my nie znajdziemy się w podobnej sytuacji. Błąd to rzecz ludzka, i nie można nikogo przekreślać bo podwinęła mu się noga…niby tak niewiele a jak wiele zmieniłoby gdybyśmy odnosili się do siebie w ten sposób. Oczywiście mam świadomość że ksiązka przedstawia wręcz modelowy wizerunek pielęgniarki, a w naszych polskich realiach istnieje raczej jej stereotypowy obraz. Na pewno niektórym pielęgniarką/pielęgniarzom przydałoby się zastanowić nad tym czemu wybrali ten zawód, jednak nie można zaprzeczyć że system nie działa tak jak powinien. Pielęgniarki nie czują się doceniane, są zawalone pracą, nie mają znikąd pomocy gdy nie radzą sobie z tym co widzą, a tymczasem, zawód ten należy do ciężkich i obarczonych ogromną odpowiedzialności ale również niezwykłym obciążeniem psychicznym. Ja po przeczytaniu zmieniłam swój stosunek do osób wykonujących ten zawód, otworzyły mi się oczy. Zrozumiałam jak wewnętrzną siłą i uporem musza się kierować . Ksiązka zrobiła na mnie wrażenie Polecam wielbicielom tematyki medycznej.
kamila9314 dodał: 02 IV 2019, 00:14:59
Ocena książki: 5.0
Pielęgniarki. Sceny ze szpitalnego życia
ocena przydatności opinii: +0 | -0

www.czytampierwszy.pl
Akcja rozpoczyna się tuz po wydarzeniach z pierwszej części. Wszyscy próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Lazlo stał się niebieski i zyskał moc, a Sarai jest ucieleśnionionym duchem. Para stanie przed wyborem uratowania swojej miłości, czy tysiąca istnień mieszkańców. W kontynuacji „Marzyciela” pojawiają się nieznane dotąd postacie Kory i Novy, których los, nieubłaganie zwiąże się z znanym nam światem. Miasto stanie na granicy wojny i upadku. Tempo jest niesamowite. Od pierwszej strony zostajemy rzuceni w wir akcji, która nie zwalnia do ostatniej strony. Autorka zgrabnie połączyła dwa wątki które się uzupełniają, wtedy uzyskujemy odpowiedzi, które nurtują po lekturze Marzyciela. Książka napisana barwnym językiem. Opisy są przepiękne i mają w sobie nutkę magii. Widać że Laini Taylor miała pomysł na tę książkę. Nic nie jest pozostawione przypadkowi. Rozpoczęte w pierwszej części wątki miały swój dalszy ciąg, a nowe zgrabnie wpleciono w opowieść. Postacie postawieni zostali w sytuacjach dzięki którym poznajemy ich z innej strony. Mimo całej niesamowitej otoczki książka porusza naprawdę ważne tematy: traumę, chęć zemsty, przebaczenie, stawianie czoła swoim decyzjom z przeszłości. Mam wrażenie że w Muzie Koszmarów przygasł odrobinę Lazlo, przynajmniej na początku stracił swoją charyzmę, ale poza tym wciąż jest tym samym dobrym, i pełnym wrażliwości marzycielem. Rozbłysła za to gwiazda Sarai. Dziewczyna odkrywa siebie na nowo. Dotychczasowe ograniczenia stają się dla niej siłą, a miłość daje jej nadzieję na lepsze jutro. Co szczególnie mi się spodobało to wykreowanie bohaterów w swoim bardzo złożony. Nawet jeśli któryś z nich nie przypadł nam do gustu, to pojawia się „ale”. Autorka serwuje nam całą gamę emocji. Od bólu i rozpaczy po radość i ulgę. Ksiązka niesamowicie angażuje emocjonalnie. Dobrze było wrócic do tego niesamowitego świata. Muza koszmarów to bardzo udana kontynuacja. Polecam, ja z pewnością jeszcze nie raz po nią sięgnę.
kamila9314 dodał: 02 IV 2019, 00:12:57
Ocena książki: 6.0
Muza koszmarów
ocena przydatności opinii: +0 | -1

< 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  > >> >| | Wszystkich opinii: 3209