Nowe opinie do książek - strona 10


Info: Opinie są posortowane od ostatnio dodanych.
sortuj wg: id plusy minusy
"„Okrutny książę” to początek trylogii skierowanej głównie do młodzieży, a osadzonej w fantastycznym świecie zamieszkałym przez elfy i inne niesamowite stworzenia, w którym swoje miejsce odnaleźć próbuje śmiertelna dziewczyna. Lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko, mimo iż liczy sobie ona nieco ponad 400 stron. Sama historia jest wciągająca na tyle, że nie porzuci się jej w trakcie czytania, choć na tle innych powieści fantastycznych niczym szczególnym się nie wyróżnia."

Więcej (m.in odnośnie polskiego tłumaczenia) na moim blogu. Zapraszam:
http://magicznyswiatksiazki.pl/okrutny-ksiaze-holly-black/
Amarisa dodał: 02 XI 2018, 13:50:54
Ocena książki: 4.0
Okrutny książę
ocena przydatności opinii: +2 | -0

„Nie jestem garncarzem ni kołem garncarskim, jeno bryłą gliny; czyż o jej przyszłym kształcie nie decydują wspólnie cechy gliny, koło, na którym spoczywa i talent mistrza, który ją wyrabia?”

Recenzja: http://magicznyswiatksiazki.pl/bastion-stephen-king/
Amarisa dodał: 25 X 2018, 14:48:25
Ocena książki: 6.0
Bastion
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jak bardzo nieprofesjonalna będzie ta opinia, jeśli już teraz powiem, że było słodko aż do porzygu? Tytuł tej części zdradza tak wiele, że spokojnie całą fabułę można było streścić w epilogu i nie marnować drzew. Gdzie był Greenpeace gdy wycinano ten las?

"No więc śmiało. Odmów swoje zaklęcia. Odpraw na niej to babciowe voodoo"

Historia rozpoczyna się w momencie zakończenia poprzedniej części. Cassie i Jack są po ślubie, ona jest wziętym fotografem, a on gwiazdą baseballu. Jednak małżeńską idylle zakłóca kontuzja Jacka. Niestety, zostaje on wykluczony z gry na 6tygodni. Jak poradzi sobie z taką przeciwnością? I czy Cassie okaże wsparcie?

"(...) miłość to jedyne na tym świecie, dla czego warto zaryzykować wszystko, co się ma."

Kontuzja naszego okropnego, głównego bohatera to najważniejszy wątek tej powieści. Nie wiem, czy autorka specjalnie wyolbrzymiła ten epizod, czy tak wyobraża sobie prawdziwe życie, ale mężczyzna zachowujący się jak rozkapryszony 2-latek w momencie buntu, odrzucił mnie już po kilku stronach. Bo kontuzjowany Jack ma pretensje do całego świata i wyżywa się na biednej żonie. A ona całym swoim głupim sercem znosi ciche dni i krzywdzące odzywki. Płacze po kątach i tłumaczy przed rodziną. Brawo za wyrozumiałość dla takiej ciepłej kluchy. To już było bardzo złe, ale to nie wszystko.

Po tych dramatycznych wydarzeniach, następuje nagły zwrot akcji. Cassie jest w ciąży! Tutaj robimy przeskok, aż do momentu porodu. Ja nigdy nic nie urodziłam, więc jeśli się mylę, poprawcie mnie, ale takie rzeczy to nawet w fantastyce nie przejdą. Cassie odchodzą wody, budzi swojego męża, ładują się do auta i zaczyna się rozmowa na temat porzucania baseballu przez Jacka. Idealny moment. Na szczęście docierają do szpitala, gdzie za chwilę zjedzie się cała rodzina. I Cassie leżąc z tym brzuchem na sali prowadzi pogawędki towarzyskie ze wszystkimi osobami z rodziny. Każdemu z osobna poświeca czas, bo wiecie, kto by się tam śpieszył z porodem. Gdzie kawa i ciasteczka?

Fakt, 250 stron przebrnęłam dość szybko, bo nie było się nad czym zastanawiać, to jedyny plus. Noo i jeszcze okładka jest całkiem ładna. Ale to wszystko, co mogę dobrego powiedzieć o tej książce.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 21 X 2018, 16:37:30

Słodkie zwycięstwo
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Dziś chciałabym zaprosić Was do zapoznania się z moją przedpremierową recenzją powieści Davida Seltzera pt "Omen" ^_^
Film pewnie wielu z Was dawno już widziało, ale czy sięgnęliście po książkę? I czy w ogóle warto?
http://magicznyswiatksiazki.pl/omen-david-seltzer/

PS Premiera książki już 17 października, Wydawnictwo Vesper
Amarisa dodał: 13 X 2018, 11:49:42
Ocena książki: 5.0
Omen
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Trup ściele się gęsto. Mała wieś ma swój klimat, ale i tajemnice sięgającą wojny. Tutaj do głosu dochodzą tylko mężczyźni, ale to kobiety mają więcej do powiedzenia. Czy krakowski duet policjantów rozwiąże zagadkę śmierci mężczyzn zaplątanych w stare wydarzenia? A co jeśli partner wdepnie w większe "błoto", to czy ten drugi zrobi wszystko by go odnaleźć?

"W ogóle nie lubił ludzi, nie wyłączając siebie. Może z paroma wyjątkami, ale bez przesady."

Co mi się podobało w powieści? Umiejętne nawiązanie do czasów wojny, trudnych czasów dla mieszkańców Pomorza. Świetny pomysł wykorzystania wiatraków jako narzędzia zbrodni. Mafia, przerzuty towaru przez granicę i walka o wpływy. Postacie dobrze wykreowane. Stopniowe budowanie napięcia i przemyślane wydarzenia. Te cechy gwarantują satysfakcje czytelnika. Dla mnie takim dodatkowym atutem jest pies głównego bohatera, z którym to prowadzi ożywione rozmowy. I nie zapominam również o fakcie, że komisarze pochodzą z Krakowa. Taki fajny lokalny akcent.

Ale też nie wszystko mi się podobało. Nie mogłam się jakoś wgryźć w fabułę, chyba dopiero koło 150 strony, może 200, udało mi się wciągnąć na tyle, by wrócić do książki z ciekawości, a nie z obowiązku. Największym moim zarzutem jest stereotypowy policjant. Zmęczony życiem, alkoholem, trudnymi przeżyciami rodzinnymi, za to zawsze chętny do ryzykownych akcji. Może to prawda, że tak zachowują się stróże prawa w realu? Ciężko mi ocenić.

"Mężczyźni to głupcy. Właściwie tylko to jeszcze pociągało ją w tej smolistej i cuchnącej ciemności: udowodnić im, że w starciu z kobietą mężczyzna zawsze ostatecznie wyjdzie na głupca."

Biorąc pod uwagę plusy i minusy, książka plasuje się po tej dodatniej stronie. Gdy już wciagniemy się w akcję, czyta się bardzo sprawnie, motywy i wątki stopniowo są odsłaniane, na jaw wychodzi więcej sekretów, które jednak nie są podane na tacy, ale pozwalają nam samym rozwikłać tajemnice.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 10 X 2018, 21:49:16

Wiatraki
ocena przydatności opinii: +1 | -0

"Świat to opowieść. Nasze życie to opowieść. Ty masz swoją, ja swoją. Z roku na rok obrastamy w nowe..."

Po przeczytaniu opisu spodziewałam się czegoś w stylu "Jedz, módl się,kochaj". Tyle, że Ułuda to coś całkiem innego. Nawet nie potrafię określić czy to już fantastyka, czy jeszcze obyczajówka.

Mati obiecuje swojej przyjaciółce Idzie, że rozsypie jej prochy gdzieś w świętym miejscu w Indiach. Iga zmarła na raka, a za życia była buddystką. Chęć spełnienia ostatniego życzenia przyjaciółki, prowadzi Matiego do krainy buddyzmu i hindiuzmu. Czy ta podróż odmieni również jego życie?

Pomysł na fabułę jest świetny. Podróż, odnajdywanie siebie, prorocze sny i zakończenie przy którym, wręcz dostajemy po głowie od autora, to wszystko sprawia, że książka jest bardzo dobra. Ciężko jest mi się odnieść co prawda do buddyzmu, bo nigdy nie zgłębiałam tego tematu, ale wierzę, że autor dobrze się przygotował. Mamy też ciekawe i plastyczne opisy, które sprawiają, że opowieść ożywa. Ale, no właśnie. Momentami miałam wrażenie, że książka jest trochę przegadana. Że sam pomysł nie wystarczył na wypełnienie formatu powieści. Chociaż, może to co ja uważam za zbędne, to kwintesencja tej historii? Bo wierzenia Indii nigdy mnie nie interesowały na tyle, by poczuć tajemnicę?

"Życie wydarza się tylko i aż tu i teraz. Tak naprawdę nigdy nie ma wczoraj - ono odeszło. Nigdy też nie ma jutra - ono dopiero się zbudzi."

Czy mi się podobała? I tak i nie. Tak, bo jest dobrze napisana, z originalnym pomysłem. Skarbnica mądrości życiowej i chwytających za serce cytatów. Nie, bo dłużyło mi się jej czytanie, druk bardzo zbity, bez rozgraniczeń na rozdziały. Na pewno to nie lektura do autobusu, bo wymaga spokoju i skupienia.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 07 X 2018, 15:47:54

Ułuda
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Fragment recenzji:
"To powieść będąca wspaniałym hołdem dla największych twórców gotyckiej literatury grozy – Johna Irvinga, Nathaniela Hawthorne’a, Edith Wharton, Henry’ego Jamesa („Dokręcanie śruby”), Brama Stokera („Dracula”), M.R. Jamesa, Oscara Wilde’a („Portret Doriana Graya”), Mary Shelley („Frankenstein”) czy Arthura Machena. Dzieło, które powinien poznać KAŻDY miłośnik gatunku ceniący sobie literaturę na naprawdę wysokim poziomie."

Całość dostępna tu:
http://magicznyswiatksiazki.pl/upiorna-opowiesc-peter-straub...
Zachęcam do zapoznania się
Amarisa dodał: 06 X 2018, 13:39:38
Ocena książki: 6.0
Upiorna opowieść
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Emily Giffin jak zwykle na wysokim poziomie. Ostatnia wydana książka autorki, to już kolejne nasz spotkanie. Kupując ebooka, z myślą o czytaniu na wakacjach, wiedziałam, że to będzie dobry wybór.

"Krótko mówiąc, Kathie nie tylko upajała się nieszczęściami i innych, ale także wykorzystywała cudze tragedie do chełpienia się własną cnotliwością."

Książka porusza ważne i aktualne tematy. Giffin podjęła się trudnego zadania, by pokazać nietolerancję, rasizm, snobizm, niewierność, seksizm, alkoholizm i błędne decyzje. I to wszystko na 400 stronach powieści.

Świat Niny to bogaty mąż, u którego boku jest ozdobą, i zdolny syn. Tom to stolarz, wychowywujący samotnie nastoletnią córkę. Nic ich nie łączy, obrócz skandalu wywołanego przez dzieci. Czy przy zderzeniu z brutalną rzeczywistością, odkryją co jest najważniejsze?

"Melanie nie była sknerą, a jedna z jej życiowych mantr brzmiała: Na kłopoty najlepsze są pieniądze."

Wszystko zaczyna się od rasistowskiego żartu. I wydaje mi się, że najbardziej wydarzenie odbija się właśnie na Ninie, matce chłopaka. Bo to ona otrząsa się z takiej bańki, w której żyła i wreszcie dostrzega zgnilizne. Że ten wychuchany syn jest głupim seksistą, mąż to buc, który wszystko załatwia pieniędzmi, a ona otacza się fałszywymi przyjaciółkami. Jednak autorka największą metamorfozę funduje Layli, pokrzywdzonej dziewczynie, która ze swojego dramatu, nic sobie nie robi, ponieważ najważniejsza dla niej jest akceptacja ludzi, którzy na nią nie zasługują. Najgorsze jest to, że to jest bardzo typowe zachowanie u młodzieży. Jak ta chęć przynależności jest silna, że poczucie własnej wartości schodzi na dalszy plan.

Książka uniwersalna, bez względu na wiek i płeć. Jeśli nie czytaliście, a poszukujecie czegoś mądrego, życiowego i realnego, koniecznie po nią siegnijcie. Weźcie jakąkolwiek Emily, bo w każdej książce pokazuje u swoich bohaterów, niezwykłą odwagę do bycia człowiekiem.

Za ebooka dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 04 X 2018, 22:34:20

Wszystko, czego pragnęliśmy
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Właśnie skończyłam czytać i nie wiem co napisać. Ta książka jest na tyle originalna, że można powiedzieć o niej "dziwna". Osobiście raczej nie czytam powieści z nurtu realizmu magicznego, sięgam albo po fantastykę w typowym znaczeniu tego słowa, albo po obyczajówki. Przyznam szczerze, że jest to moje drugie podejście, wcześniej wypadło mi coś ważniejszego do przeczytania. Mimo tego książka wywarła na mnie duże wrażenie, tylko nie do końca jestem w stanie zdecydować czy w sensie pozytywnym.

"Z moim pierzastym dodatkiem, milczeniem Henry'ego i złamanym sercem matki czymże innym byliśmy niż zbiorem osobliwości?"

Powieść opowiada o losach Avy, która równocześnie jest narratorem. Dziewczyna urodziła się w rodzinie, której członkowie nie mogą do końca nazywać się normalnymi. Ciotka zmieniona w kanarka, babka widząca zmarłe rodzeństwo i matka wyczuwająca węchem nastroje innych. A i Ava nie jest zwykłą dziewczyną, ponieważ urodziła się z parą skrzydeł.

"Obdarzone skrzydłami niczym boscy posłańcy, a co z nimi robią? Tarzają się w poidełkach i kałużach pełnych błota."

Od samego poczatku czuć rosnące napięcie. Podczas czytania miałam wrażenie, że im dalej czytam, tym bardziej zmierzam ku katastrofie. Choć same wydarzenia nie dawały takiej pewności. Książka jest poniekąd sagą rodzinną, ponieważ cofamy się w czasie do młodości babci Avy, poznajemy jej losy aż do urodzenia córki, która wtedy staje się główną postacią. Dobiero potem przychodzi pora na Avę. Jak na 300 stonicową powieść, jest bardzo treściwa i plastyczna, chociaż akcja jest powolna i stateczna. Wydawało mi się, że czytam i czytam, a minęło kilka stron.

Tak naprawdę najbardziej przyciągnęła mnie okładka. Niebieska ze złotymi piórkami. Cudowna. Ale co do powieści mam mieszane uczucia, klimat bardzo mi się podobał, styl autorki jest bardzo poprawny, ale zabrakło tego "czegoś". Może to wina otwartego zakończenia? Chyba oczekiwałam, że jeszcze się coś wydarzy i w jakiś sposób zamknie powieść. Mimo tego książkę zaliczam do tych "udanych" i polecam wszystkim, którzy szukają czegoś nietuzinkowego i nie trzymającego się schematu.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 30 IX 2018, 19:58:48

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Zasiadłam do lektury tej książki z wielkim entuzjazmem. Ale... właśnie... ale... nie tego się spodziewałam...
http://magicznyswiatksiazki.pl/denar-dla-szczurolapa-aleksan...
Amarisa dodał: 28 IX 2018, 15:26:40
Ocena książki: 3.0
Denar dla szczurołapa
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Lata 40. Amerykańska prowincja. Musimy się cofnąć tylko 80lat wstecz. Dla mnie to "tylko", chociaż znajdą się i tacy, którzy powiedzą "aż". A czemu o tym mówię? Bo Błoto to smutna opowieść o ludziach, którzy nie potrafili być ludzcy. I jakim wielkim problemem był rasizm i głupota, te kilkadziesiąt lat wstecz.

"Mówili, że widzimy w ciemnościach lepiej niż biali żołnierze, bo bardziej jesteśmy podobni do dzikich zwierząt."

Laura jest żoną plantatora, dla którego najważniejsza jest ziemia. Po ślubie przenoszą się na farmę, gdzie nie ma prądu i wody. Laura walczy z przytłaczającym brudem i błotem, które oblepia wszystko. Wychowuje córki i znosi kłótliwego i despotycznego teścia. Jednymi z ich wyrobników są Afroamerykanie, którzy w społeczności uważani są za coś gorszego. Przyniesie to wiele złych wydarzeń, które odbiją się na mieszkańcach.

Błoto to historia opowiedziana z kilku perspektyw. Nie mamy wyszczególnionego głównego bohatera, przez co opowieść jest niezwykle barwna. Tytułowe błoto wsiąka w postacie, które stają się realne. Historia jest opowiedziana w spokojny i wyważony sposób, dzięki temu jest niezwykle prawdziwa i przygnębiająca.

"Mówi się, że uczciwa praca nie hańbi, ale pot, który wyciska z ludzi, wcale nie pachnie różami."

Autorka wykreowała znakomicie postać starego teścia, który podczas czytania budził skrajne emocje. Z jego osoby wydzierało autentyczne zło, starcza złośliwość i niechęć do ludzi.
Najbardziej kibicowałam Laurze, która zmuszona została do życia w prymitywnych warunkach, przeprowadzki z miasta i do opieki nad teściem. Mimo tych trudności, chyba jako jedyna zachowuje jako taki rozsądek.

"Czasami wyrządzanie zła jest konieczne. Czasami jest to jedyny sposób, żeby przywrócić dobro."

Jest to książka o rasizmie, o tej skrajnej jej formie. Jeśli czytaliście Służące, to i Błoto przypadnie wam do gustu. Ja jestem pod wielkim wrażeniem przygnębiajacego klimatu powieści, realizmu i tego uczucia niemocy, towarzyszacego mi podczas czytania, wobec krzywdy wyrządzanej ze względu na kolor skóry.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 23 IX 2018, 23:39:41

Błoto
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Muszę powiedzieć, że mimo wieku już bardziej dojrzałego, niż nie, uwielbiam czytać młodzieżówki. I dlatego też z chęcią zabrałam się za Bandę. Przygody amerykańskiego chłopca w Warszawie, bliskie spotkania z duchami, wszystko okraszone żartami gwarantowało sukces.

Danny Moon to syn bogatych rodziców, którzy ze względu na rodzaj pracy często się przeprowadzają. Danny nie chodzi do szkoły, jego nauką zajmują się guwernantki, które sukcesywnie są dręczone przez chłopaka. W końcu bezradni rodzice, po odejściu kolejnej nauczycielki, postanawiają wysłać Danny'ego do rodziny w Polsce. Jak chłopak odnajdzie się w nowym środowisku?

"Na świecie roi się od półgłówków, a niestety mózgu przeszczepić się nie da."

Niestety nie doczytałam, że główny bohater ma tylko 14lat. I to przy czytaniu czuć. Oczywiście, sytuacje szkolne bawią w każdym wieku. Danny nie rozumie podstawowych reguł rządzadzych w szkole. Dopiero duch Czarnobrodego pomaga mu odnaleźć się w sytuacji. A spotkać ducha raczej nie łatwo, więc czytałam dalej. Zgrzyt pojawił się również przy czekoladzie. Bo kto lubi gorzką czekoladę w wieku 14lat? Oprócz zarzutów, które wynikają raczej z mojego wieku, są też plusy. Książka jest dobrze napisana, lekkim i potocznym językiem. Całość utrzymana w żartobliwym tonie, z licznymi dygresjami.

Cudne jest wydanie tej książki. Litery tytułu świecą w ciemności, co jest bardzo originalnym pomysłem. Nigdy się jeszcze z takimi nie spotkałam. W środku znajdziemy piękne ornamenty przy każdym rozdziale.

"Już to przemyślałam: powiemy, że idziemy na kółko z matematyki. - Co to jest kółko?"

Myślę, że przygody Danny'ego przypadną do gustu raczej jego rówieśnikom, niż starszym czytelnikom. Mimo tego, jeżeli szukacie czegoś prostego i żartobliwego, warto poznać Niematerialnych Szaleńców.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 23 IX 2018, 17:45:24

Banda niematerialnych szaleńców
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Uważam tę część za znacznie bardziej dojrzałą, niż Diabeł ubiera się u Prady. Pierwsza część historii An-dre-ah była dla mnie zaskakująco płytka, a główna bohaterka irytująca. W drugiej części odzyskuje swój pazur. Wykreowane postaci nie sa już mdłe i jednowymiarowe.
VanillaEssa dodał: 22 IX 2018, 15:43:24
Ocena książki: 4.0
Zemsta ubiera się u Prady
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Powiem wam, że gdyby podręczniki do historii wyglądały tak, jak książka Terry’ego Deary’ego, dzieci o wiele chętniej zasiadałyby do nauki – i to nie tyle z musu, ile same z siebie, dla przyjemności. Wiedza przekazywana w taki sposób, w jaki czyni to autor książki „To okropne Średniowiecze”, po prostu była by o wiele łatwiej przyswajalna i w dużej mierze szybciej zapamiętywana przez dziecko. Mam nadzieję, że na naszym rynku ukażą się wszystkie tytuły wchodzące w skład serii STRRRASZNA HISTORIA, bowiem byłaby to naprawdę ciekawa alternatywa dla nudnych podręczników do historii oraz niebywała pomoc w nauce dla uczniów. Sama zamierzam skompletować całość – dla mojej córki. A was tymczasem gorąco zachęcam do sięgnięcia po dzieło Terry’ego Deary’ego „To okropne Średniowiecze” – bo naprawdę warto!

http://magicznyswiatksiazki.pl/strrraszna-historia-to-okropn...
Amarisa dodał: 17 IX 2018, 17:09:36
Ocena książki: 5.0
To okropne średniowiecze
ocena przydatności opinii: +0 | -0

"Gorąco polecam waszej uwadze „Bardzo złe miejsce”. Jeśli jesteście miłośnikami powieści kryminalnych bądź thrillerów, historii, w których nie brak napięcia, poczucia niepokoju, atmosfery mroku, kłamstw i intryg, to dzieło Tima Weavera z pewnością się wam spodoba. Ze swojej strony – polecam, bo naprawdę warto!"

Szerzej na temat książki: http://magicznyswiatksiazki.pl/bardzo-zle-miejsce-tim-weaver...
Amarisa dodał: 14 IX 2018, 15:11:07
Ocena książki: 5.0
Bardzo złe miejsce
ocena przydatności opinii: +0 | -0

|< < 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15  > >> >| | Wszystkich opinii: 3209