Nowe opinie do książek


Info: Opinie są posortowane od ostatnio dodanych.
sortuj wg: id plusy minusy
Zakazany owoc zawsze kusi, a gdy jest przystojny i zawadiacko się uśmiecha, to niejedna skłonna jest stracić dla niego głowę. Jednak, czy niebezpieczna zabawa to najlepszy sposób na odkrycie własnej tożsamości? A może chodzi o coś więcej, niż niezobowiązująca znajomość?

Ona jest dziewczyną z dobrego, bogatego domu. Ma świetne wyniki w szkole, zachowuje się nienagannie i niesamowicie ciąży jej łatka grzecznej dziewczynki. Tego samego nie można powiedzieć o jej starszym bracie. Chłopak czerpie z życia pełnymi garściami, a jedną z jego pasji są nielegalne wyścigi motocyklowe. Kiedy więc z ust rywala pada wyzwanie, że jeśli wygra, chce spędzić wieczór z jego siostrą, ten zgadza się i liczy na zwycięstwo. Oczywiście przegrywa. Ivy czeka więc spotkanie, na które zupełnie nie ma ochoty. Z czasem jednak okazuje się, że każde z nich skrywa się pod maską pozorów.

Po „Ridera” sięgnęłam oczekując lekkiej, zabawnej, romantycznej powieści. Zwyczajnej rozrywki okraszonej dowcipnymi scenami, może nawet wzruszającymi momentami. Okazało się, że jestem… za stara. W tej powieści zabrakło mi jednego, oryginalności. Miałam wrażenie, że to wszystko już gdzieś czytałam lub widziałam w filmie. Niegrzeczny chłopak z motorem, grzeczna dziewczyna ze wzorowym świadectwem oraz świat bogatych i biednych. Nie, to nie jest streszczenie „Trzech metrów nad niebem”, chociaż czasem miałam wrażenie, że tak.

Zakazana miłość praktycznie wisi w powietrzu i to od pierwszych stron. Czytelnik wie, co wydarzy się między młodymi na długo przed nimi. Potem zaś bohaterowie wpadają w pętle rozstań i powrotów, w których również nie dzieje się zbyt wiele. Gdybym nie miała już na swoim koncie tylu podobnych książek, być może odebrałabym ją inaczej. Bo muszę przyznać, że jest tam sporo emocji, ciekawe zestawienie dwóch różnych rzeczywistości, czy krzywdzących stereotypów. Pojawia się też wiele intensywnych emocji, czy burzliwych dialogów. Trzeba też zauważyć, że autorka naprawdę stara się wykreować romantyczną atmosferę, chociaż w mocno sztampowy sposób.

Plusem jest również konsekwentne odwoływanie się do masek, które młodzi tworzą jako ochronę przed rzeczywistością. Bohaterzy nie raz czują się pokrzywdzeni przez stereotypy, ale z drugiej, sami ukrywają swoje emocje w obawie przed zranieniem.

Chociaż mnie książka nie porwała, jestem w stanie zrozumieć, czemu spodoba się innym. Jeśli więc lubicie nastoletnie dramaty, złych chłopców i grzeczne dziewczynki, „Rider” z pewnością się Wam spodoba.

https://www.recenzjenawidelcu.pl/2021/09/rider-anna-langner....
Recenzjenawidelcu dodał: 18 IX 2021, 23:01:20

Rider
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Autor książki to niegdyś nauczyciel matematyki, a obecnie popularyzator tej dziedziny wiedzy, który z sukcesami prowadzi swój kanał na YouTube, gdzie opowiada o matematyce.
W swojej książce „Pi razy oko” Matt Parker opowiada o różnych błędach matematycznych i konsekwencjach, które te błędy spowodowały.
Bardzo mi się podobał rozdział o kalendarzu, gdzie znalazłam wiele ciekawostek, o których nie miałam pojęcia. O tym jak wyglądało mierzenie czasu w starożytności i czego dokonał na tym polu Juliusz Cezar, jak papież Grzegorz XIII wprowadził kalendarz gregoriański i również o tym, że Rosjanie dopiero w 1918 roku wyrównali swój kalendarz z resztą świata, więc rok 1918 zaczął się u nich 14 lutego, zamiast 1 stycznia.
Autor opisuje również błędy inżynieryjne, szczególnie dotyczące mostów, z których wiele się przez te błędy zawaliło doprowadzając do tragedii. Wadliwa kładka w hotelu Hyatt w Kansas w 1981 roku doprowadziła do śmierci ponad stu osób.
Podobał mi się również rozdział o prawdopodobieństwach, gdzie autor poświecił sporo miejsca różnego rodzaju loteriom i przedstawił jakie są szanse wygrania w nich jakiś pieniędzy.
Z książki możemy się również dowiedzieć co wynika ze statystyki i że przeciętność praktycznie nie istnieje.
„Pi razy oko” to bardzo dobra książka, ale nie do końca dla mnie. Jeśli chodzi o matematykę jestem kompletnym ignorantem i chociaż autor napisał ją dosyć przystępnym językiem to były w niej fragmenty, z których nic nie zrozumiałam, a dotyczyły programowania, arkuszy kalkulacyjnych, komputerów, wielkości śrub, belek, czy przęseł. To dla mnie jak czarna magia. Dla osób interesujących się matematyką, inżynierią, informatyką to na pewno pozycja obowiązkowa. Ja z niej nie wyniosłam tyle ile się spodziewałam. Niemniej jednak doceniam wysiłek autora włożony w napisanie tej książki, która dla wielu osób, o zainteresowaniach innych niż moje może okazać się rewelacyjną pozycją.
Justyna64 dodał: 18 IX 2021, 20:36:26
Ocena książki: 4.5
Pi razy oko. Komedia matematycznych pomyłek
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Pierwszy raz sięgnęłam po książkę tego autora. Zdecydowanie warto było, książka jest bardzo dobra. Nie mogłam się oderwać od czytania.
angelikaczyta dodał: 15 IX 2021, 21:43:48

Panie Czarowne
ocena przydatności opinii: +0 | -0

"Ostatnia wiedźma. Piromanka" jest powieścią fantastyczną. Rzadko czytam tego typu książki, ale ta pozycja zaskoczyła mnie pozytywnie. Coś co najbardziej lubię w takich książkach to magia, demony... inny świat. Minusem tej książki jest to, że jest w niej wulgarny język, z tego względu przeznaczona jest bardziej dla osób starszych.
angelikaczyta dodał: 15 IX 2021, 21:19:17

Ostatnia wiedźma. Piromanka
ocena przydatności opinii: +0 | -0

🔥 PRZEDPREMIEROWO 🔥 słów kilka o najnowszej powieści Alexa Michaelidesa pt. "Boginie" znajdziecie na moim blogu, na który was serdecznie zapraszam:
https://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-boginie-alex-michae...
Amarisa dodał: 14 IX 2021, 12:18:01
Ocena książki: 3.0
Boginie
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Być może kryminały to nie jest mój konik, sięgam po nie raczej "z doskoku", ale seria Kolory zła naprawdę mi podeszła. Czerń to świetna historia, tajemnicza, właściwie do ostatnich stron nie byłam pewna, o co tu chodzi. Chociaż na początku trochę wieje nudą - przez pierwszych 100 stron zastanawiałam się, czy to na pewno ta sama pisarka, której poprzednia książka tak mnie pochłonęła. Potem jednak dzieje się dużo i trudno się oderwać od lektury. Drażnił mnie tylko jeden drobiazg - autorka jakby nie mogła zdecydować się, czy jej bohaterka ma na imię Julia, czy Julita. Początkowo myślałam, że Julita po wyjeździe do Stanów zmodyfikowała swoje imię dla wygody. Ale nawet we wspomnieniach sprzed lat raz jest nazywana Julią, innym razem Julitą. Chciałabym też poznać jakieś rozwinięcie wątku jej męża, bo do tak pełnej niuansów historii zupełnie mi nie pasuje taki banalny motyw jak zdrada.
ladyinfantille dodał: 13 IX 2021, 16:20:38
Ocena książki: 5.0
Kolory zła. Czerń
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ivy jest nastolatką z dobrego domu. Ma jeszcze starszego brata Douga. Często z bratem mieszkają sami w wielkim domu, bo rodzice są ciągle w pracy i na wyjazdach. Rodzeństwu nie brakuje pieniędzy więc nie muszą zarabiać na swoje zachcianki. Ivy najczęściej spędza czas w swoim pokoju na oglądaniu filmów, czasami nad użalaniem się nad sobą, często z butelką czegoś mocniejszego. Od czasu do czasu uda się na jakąś imprezę, z której wraca chwiejnym krokiem. Nie znamy jej planów na przyszłość, nie dowiemy się jakie ma pasje, zainteresowania. O szkole również jest mało napisane. Jedyne co na pewno wiemy o tej postaci to to, że jest ładna i podoba się chłopakom. Trochę za mało, żeby wzbudziła sympatię czytelnika. Mojej nie wzbudziła.

Rider to pasjonat motocykli, zbuntowany, półsierota. Matka umarła, a ojciec po jej śmierci całkowicie się rozsypał i popadł w alkoholizm. Chłopak musi utrzymywać siebie i ojca, pracuje w salonie tatuażu. Zbiera pieniądze po to, żeby wysłać ojca na odwyk. Z tych dwojga ON wzbudza najwięcej sympatii.

Najbardziej denerwowało mnie zachowanie tej pary. Tu się kochają, nie mogą żyć bez siebie. Nagle jakieś niedomówienie i już są na siebie obrażeni, udają, że im nie zależy, ciągle chcą coś udowodnić. Później wyjaśniają wszystko, znowu się kochają, żeby zaraz znowu się od siebie oddalić. I tak przez całą książkę. Krok do przodu, dwa do tyłu. Po połowie książki zaczęło mnie to już drażnić. I nawet późniejszy wątek kryminalny nie uratował tej powieści. Autorka stara się czymś czytelnika zaskoczyć i może nawet jej się udaje, ale ja byłam już zmęczona tą historią. To tylko moje zdanie. Książka zbiera bardzo dużo pozytywnych recenzji więc na pewno może się podobać. Mnie nie porwała, ale i tak jestem ciekawa innych książek autorki.
Gosiaaa dodał: 10 IX 2021, 09:29:33

Rider
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Oszukany Czas jest bardzo ciekawą powieścią. Zdecydowanie przypadła mi do gustu. Jest to opowieść o młodzieńczej miłości Marty i Kamila. Niestety jak to w życiu bywa nie wszystko idzie tak jak trzeba, Kamil wyjeżdża na misje do Afganistanu. Kiedy wraca po 8 latach, okazuje się, że jego ukochana ułożyła już sobie życie ze starszym od siebie Robertem... co z tego wyniknie? Przeczytajcie, bo naprawdę warto! Dużo się dzieje.
angelikaczyta dodał: 07 IX 2021, 17:51:42

Oszukany czas
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Powieść "Boski kurort" nie zachwyciła mnie. Cała fabuła mnie nie porwała, bardzo ciężko się czytało.
angelikaczyta dodał: 05 IX 2021, 21:48:52

Boski kurort
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ten reportaż miał być o tym co przeciętni Polacy robią w zaciszu swoich sypialni, jak wyglądają skrywane sekrety naszych sąsiadów i jak zmieniło się życie erotyczne naszych rodaków w przeciągu ostatnich lat. Czy dostajemy odpowiedzi na te pytania? Raczej nie.
Tak naprawdę mało w tej książce przeciętnych Polaków. Możemy przeczytać głównie o takich, których stać na luksusowe wyjazdy do Francji do hotelu dla swingersów, czy o tych, którzy wydają jednorazowo pięćset, bądź tysiąc zł na sesję z Masterką, albo są celebrytami i dorabiają sobie grając w filmach porno. Czy to są przeciętni Polacy? Jedynie na początku książki autorzy piszą o paniach w średnim wieku, które mogłyby być naszymi sąsiadkami. Jedna z nich pracuje w sklepie, druga jest księgową i dorabiają sobie pokazując to i owo przez kamerki internetowe, będąc praktycznie przez cały czas nagrywania w trakcie upojenia alkoholowego.
Nie zszokowała mnie jakoś bardzo ta książka oprócz przedostatniego rozdziału, gdzie autorzy opisali młodych chłopaków, którzy uprawiali seks bez zabezpieczeń z przypadkowymi osobami będąc pod wpływem wszelakich narkotyków, co kończyło się bardzo często wezwaniem pogotowia i zagrożeniem życia.
Jedna rzecz mnie jednak zaskoczyła. Nie wiedziałam, że w naszym kraju tak popularne jest podglądanie. Są specjalne miejsca w Warszawie, gdzie można w ukryciu przyglądać się uprawiającym seks w samochodzie parom, ale są też osoby zaopatrzone w lornetki, które w bloku obserwują swoich sąsiadów, bo coraz więcej ludzi nie zasłania okien, a odkąd zaczął się koronawirus i ludzie więcej czasu spędzają w domu to nastał raj dla takich właśnie podglądaczy. Miejcie to na uwadze jak nie zasłaniacie okien w mieszkaniu.
Nie jest to reportaż najwyższych lotów. Nie dowiedziałam się z niego co przeciętni Polacy robią w zaciszu swoich sypialni i jaka rewolucja seksualna dokonała się w naszych rodakach w ostatnich latach. Autorzy zwrócili uwagę na niezwykle popularne ostatnio opalanie się na plażach dla nudystów, jakoby była to jakaś nowość. Moi sąsiedzi już trzydzieści lat temu, a może i więcej jeździli na takie plaże, chwaląc się tym innym sąsiadom, więc nie wiem, gdzie w tym względzie dokonała się jakaś rewolucja. Zabierając się za tę lekturę liczyłam jednak na więcej.
Justyna64 dodał: 05 IX 2021, 20:19:46
Ocena książki: 4.0
Seksualne życie Polaków
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jeśli nigdy nie musiałeś wietrzyć mieszkania, bo zapach marihuany z klatki schodowej przesiąknął nawet przez drzwi wejściowe. Jeśli nigdy pijani goście sąsiada nie pomylili Twojego ogródka z toaletą, a skrzynki na listy ze miejscem na puste butelki… to przy tej książce się ubawisz. W przeciwnym wypadku przekonasz się, że inni też mają przerąbane.

Antyspołeczny to zawód, który w Polsce nie występuje. Najogólniej rzecz ujmując, jest to funkcja na pograniczu zadań opieki społecznej, zarządcy mieszkań komunalny i straży miejskiej. Za każdym razem, kiedy dzieje się coś złego, to właśnie do niego w pierwszej linii uderzają mieszkańcy. A problemy mają przeróżne, od drobnych, jak zakłócanie ciszy nocnej, po ataki ze strony osób chorymi psychicznie, czy prężnie działający biznes narkotykowy u sąsiada. Wtedy wkracza antyspołeczny, ocenia, czy może pomóc, kieruje sprawę do odpowiedniej instytucji (czasem policji, czasem do sądu) i zbiera dowody. W skrajnych przypadkach składa wniosek o wypowiedzenie umowy najmu. Jednym zdaniem, jest to parszywa robota, zwłaszcza dla kogoś z licznymi problemami psychicznymi (jak nasz autor).

Książka ta jest wartościowa z wielu względów. Po pierwsze, co już wynika z poprzedniego akapitu, opisuje funkcję, która w Polsce nie występuje. Dowiadujemy się sporo na temat prawa oraz organów do walki z tzw. zachowaniami antyspołecznymi w Wielkiej Brytanii. Nie brakuje szczegółów z zakresu pracy sądów, czy policji.

Drugim istotnym elementem jest wyjątkowa narracja. Czy o zwalczaniu kwitnącej branży narkotykowej można mówić z dowcipem i ironią? Czy da się wtrącić żarcik przy opisywaniu bardzo niehigienicznych zabrudzeń? Jak najbardziej! Nie jest to jednak puste podśmiewywanie się z trudnych sytuacji, bardziej gorzka, ironiczna refleksja, która pozwala czytelnikowi nie załamać się do reszty nad poziomem niektórych brytyjskich osiedli. Autor najbardziej urzekł mnie analizą zarobków dilerów. Całość posumował stwierdzeniem, że dziwą go osoby, które zastanawiają się, dlaczego ktoś zdecydował się handlować narkotykami. On dziwi się, że ktoś nie chce tego robić.

Sarkastyczna narracja to jednak tylko przykrywka dla wielu gorzkich refleksji. W społeczeństwie dzieje się źle. Autor miał kontakt z najtrudniejszymi przypadkami, nie raz bez możliwości udzielenia pomocy. I tutaj dochodzi dodatkowy wątek, jego stan psychiczny. Każdy z rozdziałów zaczyna się wzmianką o przyjmowanych lekach, a autor nie raz wspomina o swoich rozterkach i problemach. Nadaje to całości dodatkowego rysu autentyczności i dodatkowo porusza.

„Antyspołeczny” nie jest książką, którą czyta się jednym tchem, bardziej co jakiś czas i fragmentami. Chociaż przekazuje bardzo dużo informacji, w świetny, przestępny sposób, szybko zasypuje czytelnika mnogością przypadków. Przemoc, narkotyki, sprzeczki i tak w kółko. Czytając książkę za szybko, można uzyskać wspomnienie zlanej w jedno patologii, bez konkretów i szczegółów. Dlatego ja sugerowałabym, żeby dać tytułowi czas i powoli zaznajamiać się z niełatwym życiem innych ludzi.

Pomimo tego, że książka opowiada o Wielkiej Brytanii, poruszone w niej kwestie są niestety obecne również w Polsce. Brak nam tylko jednostki, która zajmowałaby się nimi tak kompleksowo. Dlatego naprawdę warto zapoznać się z tą książką.

https://www.recenzjenawidelcu.pl/2021/09/antyspoeczny-nick-p...
Recenzjenawidelcu dodał: 03 IX 2021, 12:54:24

Antyspołeczny
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ale się darłam wrobić! Spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż to, co otrzymałam w tej książce! I nie chodzi mi o żadne pruderyjne uprzedzenia, bo seks miał być i jest, ale że w takiej formie? Cóż… niektórych rzeczy było za dużo, a innych za mało. Jeśli więc zastanawiacie się nad kupieniem tej książki, być może ten tekst pozwoli Wam ocenić, czy dostaniecie to, czego… potrzebujecie.

Dzisiaj nie Kochanie, czyli miało być namiętnie, a wiało nudą

Jakich elementów oczekiwałam po „Seksualnym życiu Polaków”? Przede wszystkim tego, że będzie to reportaż (pozycja określana jest jako literatura faktu), który omówi seksualne życie Polaków. Liczyłam na informacje ogólne, na statystyki, na rozdziały skupione wokół konkretnych zagadnień, ale prezentujące je szeroko, w sposób umożliwiający zrozumienie go nie tylko w kontekście danego przypadku, ale całego społeczeństwa. Co otrzymałam? Sfabularyzowane opowieści o seksualnym życiu wybranych, pod omawiany temat, Polaków. Niestety przeczepić mogę się do wielu rzeczy.

Co zadecydowało o tym, że autorzy poruszają określone zagadnienia? Układ książki nie jest dla mnie jasny. Każdy rozdział porusza jakież zagadnienia, np. seks kamerki, czy imprezy swingersów, ale dlaczego akurat te? Ze względu na popularność danej aktywności w Polsce, zainteresowanie tematem? Między rozdziałami nie ma też żadnych łączników, czegoś, co nadawałoby kształt. Obecnie są to luźne, niepowiązane historie.

Pozycja obowiązkowa dla autorów książek erotycznych

Każdy rozdział ma za to mniej więcej podobny schemat. Większa część to fabularyzowana opowieść, z mnóstwem erotyki, potem miniwywiad z zaangażowanymi osobami (czasem tylko jedną). Miałam wrażenie, jakbym czytała telewizyjny paradokument, tylko na papierze. Te indywidualne sceny niewiele nam mówią o perspektywie tytułowych Polaków. Są za bardzo fabularyzowane, żeby uznać je za źródło rzetelnych danych, a jednocześnie zbyt techniczne, by traktować jak powieść. Chociaż z dwojga złego książce bliżej do losowych scen wyrwanych z książek erotycznych. Nie łączy je jednak żadna fabuła, więc i tak wciągnąć się nie da.

Od szczegółu do szczegółu

Przykładem zindywidualizowanego podejścia niech będzie rozdział o podglądaczach. Dowiemy się z niego sporo technicznych rzeczy na temat pooglądania w określonym miejscu. No i fajnie, ale co to ma do seksualnego życia Polaków? Omówienie tego tematu na podstawie jednej lokalizacji i w oparciu o wywiad z jedną osobą jest strasznie skrótowe. W tym zakresie autorzy lepiej poradzili sobie z omówieniem zdalnej erotyki, w tych rozdziałach przykładów mamy więcej, są też próby uchwycenia większej skali, ale nadal nie kraju, bardziej użytkowników danego portalu.

Kiedyś to było lepiej

Największą wartością dodaną było dla mnie opisanie sposobów radzenia sobie z epidemiczną sytuacją. Również seks branża musiała się przeobrazić, dostosować do nowych warunków, radzić z obostrzeniami.

Za każdym razem, gdy pojawiały się techniczne elementy, dane statystyczne, czy twarde fakty (a nie beletrystyka), byłam bardziej zainteresowana. Gdyby autorzy zdecydowali się na napisanie całej książki w tak rzeczowy, merytoryczny sposób, zamiast zapełniać ją erotycznymi scenami, tytuł byłby zdecydowanie bardziej wartościowy.

Kiedy on na pierwszej randce obiecuje ślub, a znika po jednej wspólnej nocy…

„Seksualne życie Polaków” to książka, która swoim tytułem wprowadza błąd. Są to bardziej seksualne opowieści losowo wybranych osób, które prezentują kwestie uważane za tematy tabu. Ale w większości nic, co pozwoliłaby nam ocenić całe społeczeństwo. Chyba że erotyka bez swingowania, przemocy, wiązania, czy podglądania to nie życie seksualne. Widocznie nie jestem z tematem na bieżąco.

https://www.recenzjenawidelcu.pl/2021/09/seksualne-zycie-pol...
Recenzjenawidelcu dodał: 02 IX 2021, 19:17:16

Seksualne życie Polaków
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Praca w korporacji ma swoje plusy i minusy. Przede wszystkim jednak niepowtarzalną… atmosferę. A gdyby wykorzystać ją do stworzenia kryminału? Będzie strasznie… śmiesznie.

Kiedy jeden z pracowników odkrywa na produkcji ciało głównego planisty, załoga ma w zasadzie jedno pytanie: czy policja może go sobie zabrać, a im pozwolić pracować? Jak się okazuje, nie. Produkcja to teraz miejsce zbrodni i nie ma co marzyć o tym, że się spod planisty wyciągnie zakrwawione profile, wyczyści i wyśle do klienta. W ogóle całe to śledztwo idzie jakoś opieszale. Pracownicy postanawiają odkryć sprawcę na własną rękę!

Jeśli ktoś pracował w dużej firmie, niekoniecznie z produkcją, ale z wyraźnym podziałem na działy (księgowość, kadry itp.), ubawi się przednie! Tyle gagów i żartów ze struktur, procedur, czy szkoleń dawno nie widziałam. Genialnie zaprezentowano absurdy, zarówno wynikających ze schematów pracy, jak i relacji międzyludzkich, które nieubłaganie tworzą się w tego typu korporacjach. Jeśli mieliście przyjemność zapoznać się z tego typu klimatem zatrudnienia, w „Zaplanuj sobie śmierć” znajdziecie sporo korpo smaczków.

Autorce udało się też stworzyć ciekawych, skomplikowanych bohaterów. Może nie jest to poważna analiza psychologiczna, ale każda z postaci ma swój świat, swoje klocki i określoną cechę, która nadaje jej kreacji pazura. Dzięki temu ich rozmowy są ciekawe i niesamowicie komiczne.

Warto też podkreślić, że fabuła tej powieści rozrywa się na przestrzeni jednego dnia, więc wspomnianych powyżej dialogów jest naprawdę sporo. Ale nie obawiajcie się, nie ma tu miejsca na nudę, a mnogość komicznych przytyków, czy żartów sytuacyjnych sprawia, że z zainteresowaniem śledzi się rozwój wydarzeń.

I tak w dowcipnej, nie do końca poważnej atmosferze pędziłam do zakończenia, które… no ciutek mnie rozczarowało. Domorośli detektywi nie znajdą tutaj intelektualnej rozrywki. Zagadka rozwiązuje się nagle, bez większego wyjaśnienia, ale też polotu. Przynajmniej ja nie zauważyłam w opowieści zbyt wielu wskazówek, czy poszlak. Może przez to miałam wrażenie, że zakończenie było zbyt prozaiczne, jak na tak zabawną do tej pory opowieść. Spodziewałam się czegoś wielkiego, a dostałam prozę życia.

Mimo wszystko samo zakończenie nie było dla mnie dużym minusem. Świetnie bawiłam się podczas czytania tej książki, urzekła mnie lekka narracja i dowcipy odwołujące się do pracy w dużej firmie. Z pewnością sięgnę po inne powieści tej autorki.

https://www.recenzjenawidelcu.pl/2021/09/zaplanuj-sobie-smie...
Recenzjenawidelcu dodał: 02 IX 2021, 16:59:19

Zaplanuj sobie śmierć
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Przedpremierowo - o "Wnykach " - przeczytacie na moim blogu, na który was serdecznie zapraszam
https://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-wnyki-michal-smiela...
Amarisa dodał: 02 IX 2021, 09:17:00
Ocena książki: 4.5
Wnyki
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ukojenie w ramionach kobiety czy tylko ucieczka? Wakacje, które otworzyły Kai oczy. Pełna namiętności, pożądania i spełnienia na wyciągnięcie ręki. "Boski kurort" spełnia najskrytsze pragnienia swoich gości. To wciągająca powieść, która ocieka erotyzmem
marcinkowskapatrycja dodał: 01 IX 2021, 21:03:14

Boski kurort
ocena przydatności opinii: +0 | -0

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  > >> >| | Wszystkich opinii: 3791