Nowe opinie do książek


Info: Opinie są posortowane od ostatnio dodanych.
sortuj wg: id plusy minusy
O książce - jak zawsze - piszę na moim blogu, na który was serdecznie zapraszam
https://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-zacisze-13-olga-rud...
Amarisa dodał: 10 VIII 2020, 15:22:47

Zacisze 13
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ta książka to idealny przykład jak mistrzowsko połączyć, bądź co bądź, przyjemne czytadło z wartościowym przekazem. Niby to tylko thriller psychologiczny, fikcja zrodzona w umyśle autorki, ale dająca tak mocno do myślenia. Dramat matki, ostatnia deska ratunku, dylemat moralny.

Kira Peikoff stworzyła oryginalną, przemyślaną historię, opartą na realnym problemie, z którym, świadomie lub nie, boryka się wiele par. Już zabieg invitro spotyka się z brakiem zrozumienia, to co jeśli możemy mocniej ingerować w ludzkie ciało? Gdzie leży granica moralności? Czytając opis tej powieści martwiłam się, że może się okazać naszpikowaną wymyślnymi teoriami, masą naukowych odniesień historią. Dramatem sajens-fikszyn. Moje obawy były tylko wymysłem, bo to jest świetny dramat, ale obyczajowy, rodzinny. Z prawdziwymi bohaterami, świetnie napisany, w lekkim stylu, a wywołujący dreszcz niepewności i trzymający w napięciu. Nazwisko tej autorki trzeba mieć na uwadze, bo liczę na to, że jeszcze nas zaskoczy.
esclavo dodał: 09 VIII 2020, 20:42:42

Matka wie najlepiej
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Z każdej strony jestem bombardowana pozytywnymi opiniami o tej książce, że to powieść roku, powieść dla każdej kobiety, książka pełna realizmu, a równocześnie romantyczna i ciepła. I mogę tak jeszcze długo wyliczać, bo zgadzam się z tymi zachwytami.

Abby Jaminez podjeła się trudnego zadania, by niełatwy temat połączyć z lekkością pióra, przyjemnym klimatem i przesłaniem. Powieść możemy uznać za bardzo dobry romans, oryginalny i idealnie wyważony pod względem "słodyczy". Chociaż nie brakuje scen, gdzie ściska się serce, to całość jest bardzo realna. Bardzo cenię takie przedstawienie postaci, trochę przyziemne jak główna bohaterka. To dziewczyna twardo stąpająca po ziemi, nie wymagająca serduszek i błyskotek. Polubiłam ją, może przez to, że trochę przypomina mnie samą?
Powieść ta dotyka problemu bezpłodności, problemu z którym boryka się wiele osób i który dalej jest tematem tabu. Jest to trudność, która wyklucza, przekreśla plany i sprawia że czujemy się bezwartościowi. Dlatego niezgodzę się z opiniami, w których znalazło się niezrozumiemie dla postępowania Kristen. Dziewczyna miała prawo do niepewności, strachu i chłodnego kierowania się rozumem.

Mnie ta książka mocno przypadła do gustu, świetnie mi się ją czytało i liczę na to, że będziemy mogli poznać kontynuację. Jest to powieść dla każdego, romatyka i realisty, powieść która ogrzewa jak koc, daje wiarę i napawa nadzieją. Polecam.
esclavo dodał: 09 VIII 2020, 14:26:30

To tylko przyjaciel
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jeszcze nie tak dawno czytałam pierwszy tom wrocławskich legend z krasnalami w tle, a tu już mam za sobą drugą część - tym razem ze złośliwymi skrzatami w roli głównej!

Konstrukcyjnie mamy zbiór opowiastek zbliżony do tego, co otrzymaliśmy w poprzedniej książce. Zaczynamy więc krótkim wstępem, zapowiadającym zmianę głównych narratorów historyjek, a następnie możemy obcować z dwudziestoma trzema krótkimi, gawędziarskimi treściami. Istotną zmianą jest wspomniany klimat legend - nie ma tu już przyjaznych i pomocnych, acz niezdarnych krasnali, które sprzyjają ludzkim poczynaniom, oj nie. Tu mamy do czynienia z zalatującymi koprem skrzatami, których głównym celem istnienia i najlepszą rozrywką jest uprzykrzanie ludziom życia. I to nie byle jakie. Pomyślałby kto, że są to niewinne żarciki, a tu prawie każdy z psikusów kończy się poważnymi konsekwencjami, jak wykluczenie ze społeczności, zły urok, utrata majątku, a nawet w skrajnych przypadkach - śmierć. Nie polecam najmłodszym czytelnikom, tu już nie ma żartów, opowiastki są znacznie mroczniejsze i surowe, choć nadal pełne morału i wytykania ludzkich słabości i pokus. Czyta się to jednak całkiem przyjemnie i szybko, ot, lekka lekturka dla odskoczni.

Ponownie jak w poprzednim tomie, każdy rozdział opatrzony jest estetycznymi i cieszącymi oko ilustracjami, które ubarwiają całość. Otrzymujemy też w pakiecie piękną mapkę Wrocławia w tym samym klimacie, z zaznaczonymi kluczowymi miejscami, które pojawiały się na kartach książki.

Minusem jest niejaka powtarzalność treści historii - w niektórych przewijają się te same główne wątki (jak np. podatki, czy żywot kata), miałam poczucie, że brakowało czasami pomysłów na kolejne opowiadania.

Podsumowując - całościowo jest to całkiem dobry, choć nieco mroczny i powtarzalny zbiór. Dla fanów nowoczesnego przedstawiania legend, fascynatów Wrocławia czy starszej młodzieży jest to jak najbardziej godna uwagi książka
dezyderata dodał: 08 VIII 2020, 18:33:48

W świecie skrzatów. Opowiadania nie tylko wrocławskie
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Słów kilka o książce - jak zawsze - znajdziecie na moim blogu, na który was serdecznie zapraszam
https://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-matka-prawie-idealn...
Amarisa dodał: 06 VIII 2020, 16:26:39

Matka (prawie) idealna
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Czytałam wcześniejszą książkę autorki i z tego co pamiętam, była mocno średnia. Dlatego miałam pewne obawy co do jej kolejnej powieści, na szczęście ryzyko się opłaciło i zostałam totalnie zaskoczona.

Nie nazwałam bym tej książki thrillerem, a raczej obyczajówką z rozwiniętym wątkiem dotyczącym manipulacji. Ta powieść ma tym głębszy i mocniejszy wydźwięk, ponieważ manipulacja dotyczy nastolatek uwikłanych w związek z dojrzałym mężczyzną. Autorka świetnie pokazała takie standardowe metody, wręcz schematyczne działanie takich osób. Ubrała to w ciekawą fabularną otoczkę, stworzyła ciekawych bohaterów i dotknęła realnego problemu. Pokazała trudny temat w lekki sposób, jednak przemyślany i działający na psychikę. Nie ma tutaj mowy o wyidealizowanej miłości ponad przeszkodami, a ukazanie prawdziwie toksycznej relacji, która według mnie, nie jest naturalna i wręcz odpychająca.

Powieść ta jest dobrze napisana, w fajnym stylu i idealnie wpisuje się w kanon serii od wydawnictwa Albatros. Nie spodziewałam się nawet, że ta książka aż tak mi się spodoba. Jeśli lubicie dotykania trudnych tematów, ale w taki przystępny sposób, to książka idealna dla Was. Wciągająca, angażująca i zmuszająca do refleksji. Warto ją przeczytać.
esclavo dodał: 06 VIII 2020, 14:01:14

Zanim powróci strach
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Dzieje się coś, czego nikt się nie spodziewał - Magda budzi się w nowym ciele. Musi zmierzyć się ze starymi odruchami. Teraz już nie jest zwykłym człowiekiem, stała się pełnoprawnym żniwiarzem z krwi i kości. Mówią, że żniwiarzem nie zostaje się w nagrodę. Dlaczego więc dusza dziewczyny nie powędrowała w spokoju do zaświatów? Mateusz wyjechał z Wiatrołomu, jak do tego doszło, że przeżył opętanie przez samego Pierwszego? Co się stało z pierwszym ze żniwiarzy? Pytań jest coraz więcej. Magda wie jedno: Pierwszy wkrótce powróci a ona musi przygotować się na wojnę. Tym razem nie da się tak łatwo zabić.

Magda przechodzi diametralną metamorfozę. Za sprawą zmiany ciała, z szarej myszki przeobraża się w pewną siebie kobietę. Cały czas musi jednak walczyć ze starymi odruchami nowego ciała. Na jej drodze pojawia się coraz więcej niewiadomych, ona jednak z uporem brnie do przodu nie poddając się.

W "Czerwonym Słońcu" ponownie wskakujemy do świata pełnego słowiańskich demonów, upiorów i tym podobnych stworzeń. Tym razem stają się one jeszcze bardziej napastliwe i żądne krwi. Mam wrażenie, że książka wskoczyła na mroczniejszy poziom. Pojawiają się nowi bohaterowie wnoszący nowy humor do książki. Na piedestale stoi jednak tajemnica i zbliżająca się wojna. Kto jest w niej prawdziwym wrogiem?

Tak samo jak poprzednią część, tak i w tym przypadku książkę czytało mi się świetnie. Tym razem pisarka wplata w fabułę więcej humoru, ale nie dajcie się zmylić. Na powierzchnię wychodzi znaczna ilość brutalnych Nawich. Ponownie zmierzamy do emocjonującego zakończenia, po którym wiedziałem czego się spodziewać. Ale tylko ze względu na to, że raz już ją czytałem. Uwierzcie mi, czytam książki kilka razy tylko jeśli mam ku temu solidny powód - tym razem była to genialna fabuła zwieńczona nieprzewidywalnym zakończeniem.
bookoholik27 dodał: 06 VIII 2020, 12:37:29

Żniwiarz. Czerwone słońce
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Niesamowita, naprawdę piękna, tajemnicza i egzotyczna lektura. Bardzo mi się podobała, choć nie siedzę w tych klimatach, jednak nieznajomość chińskich legend czy zwyczajów w niczym nie przeszkadzała. Książka posiada wszystkie cechy, które lubię. Zaczyna się mrocznie, odkąd główna bohaterka znajduje pewien odrażający przedmiot, splotem różnych przypadków giną ludzie. Przez całą powieść towarzyszy trochę niepokojący, magiczny klimat. Mamy zagadkę do rozwikłania, która jest nie do odgadnięcia, obiecuję Oprócz tego jest bardzo wzruszająco, genialnie poruszony temat śmierci bliskiej osoby i próba pogodzenia się z tym, to największy atut tej powieści. Jednym słowem - rewelacja.
violaa92 dodał: 05 VIII 2020, 20:10:17
Ocena książki: 5.0
Nocny tygrys
ocena przydatności opinii: +0 | -0

„Historia, co?”

Co się stanie, gdy Pierwszy Syn Ameryki zakocha się w księciu Walii? To jest bardzo dobre pytanie! I musicie poznać na nie odpowiedź!

W wyniku sprzeczki podczas wesela na brytyjskim dworze królewskim, książkę Henry i Alex – syn prezydentki USA – lądują w torcie, co wywołuje kryzys dyplomatyczny między państwami. Teraz będą zmuszeni spędzić razem dzień pokazując się mediom jako przyjaciele. Nikt jednak nie spodziewa się, że ich fałszywa przyjaźń przerodzi się w miłość. I jak długo będą w stanie utrzymywać to uczucie z dala od dziennikarzy?

Bardzo dawno nie czytałam książki, która tak mnie zachwyciła. Bohaterów da się polubić już od pierwszych stron, a im dalej w książkę, tym lepiej ich poznajemy i kibicujemy im coraz mocniej. Ich relacja wydaje się taka… prawdziwa i naturalna. Na dodatek „Red, white & royal blue” jest pełne humoru. Co ważniejsze, ani razu nie odniosłam wrażenia, że żarty są przesadzone lub wymuszone.

Tym, co mnie najbardziej kupiło są wszelkie nawiązania do popkultury, literatury angielskiej i poprzednich prezydentów Stanów Zjednoczonych. A książka jest wypełniona tymi rzeczami po brzegi!

Co do tłumaczenia: rzeczywiście chwilami jest słabo, niektóre zwroty rażą w oczy. Ale uważam, że dla samej historii warto sięgnąć po polską wersję, jeżeli nie mamy możliwości przeczytać jej w oryginale.

„Red, white & royal blue” porusza bardzo ważny i aktualny temat, ale wszystko oplecione jest piękną i wzruszającą historią miłości i podane w przystępny sposób. Polecam każdemu jako przyjemną młodzieżówkę albo książkę niosącą ze sobą jakieś przesłanie – jak kto woli.
bibliotekaaleksandry dodał: 03 VIII 2020, 13:14:53
Ocena książki: 5.5
Red, White & Royal Blue
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Przed nami kolejna książka od Jojo Moyes. Miałam co do niej pewne obawy, bo nie jest to jej najnowsza powieść, a starsza, tylko niewydana jeszcze w Polsce. Ten wcześniejszy styl nie do końca mi odpowiadał, jednak tutaj czuć pióro Moyes, którą pokochały kobiety.

II wojna światowa. 600 kobiet zmierzające do Anglii na lotniskowcu. Płyną z Australii pełne nadzei, że po drugiej stronie świata czekają na nich mężowie, rozdzieleni przez wojnę.
Jeśli podobał Wam się klimat Titanica, to książka dla Was. Książka pełna tęsknoty, oczekiwania i wiary na lepsze jutro. Nie jest to też standardowa opowieść o miłości, ten wątek toczy się jakby obok innych wydarzeń. Subtelnie zarysowany pokazuje realia tamtego świata. Jest to powieść o trudnej przyjaźni kobiet, z jednej strony pełnej oddania, ale też rywalizacji. Autorka świetnie zarysowała tło historyczne, rzeczywistość wojenną i panujące normy społeczne. Według mnie książka jest trochę melancholijna, trochę smutna, jednak w niepowtarzalnym klimacie. Wzruszająca i pokazująca, że niczego nie można odkładać na jutro.

Powieść ma spory gabaryt, ale dobrze się ją czyta. Sama przeczytałam ją w jeden dzień. Akcja jest stateczna, trochę musimy się wczytać, poznać bohaterów, jednak zakończenie jest warte tych poczatkowych trudności. Mnie się bardzo podobała i będę ją z czystym sercem polecać.
esclavo dodał: 02 VIII 2020, 21:51:35

W samym sercu morza
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Z twórczością autorki nie miałam się jeszcze okazji poznać. I wtedy w moje ręce wpadł "Strach który powraca". Nie będę ukrywać, że miałam co do tej powieście wielkie oczekiwania, bo nazwisko znane i zachwalane. I nie wiem czy te moje wygórowane wymagania mnie nie zgubiły, bo już przez początek ledwo przebrnęłam. Przepychanki małżonków, kłótnie, zdrady i snobistyczność postaci totalnie mnie męczyły. Może powinnam ją czytać będąc wypoczętą, a nie wieczorem po pracy, bo zachowanie bohaterów mnie drażniło. Jednak im dalej tym było trochę lepiej. Wiecej niewiadomych, zagadek, trochę atmosfera się poprawiła. Chociaż, z bólem serca muszę stwierdzić, że ta powieść to nic odkrywczego. Nie poczułam się tak wciągnięta jakbym tego oczekiwała. Czytało mi się ją co prawda całkiem dobrze, styl autorki jest przyjemny, ale brakło mi tu napięcia i głębszego pomysłu na fabułę. Nie polecam, ale też nie odradzam, bo może Wy spędzicie z nią miło czas.
esclavo dodał: 02 VIII 2020, 19:48:56

Strach, który powraca
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Żniwiarze - tajemnicze istoty, które walczą z upiorami rodem ze słowiańskich wierzeń. Wyglądają oni jak ludzie, ale nie są już nimi w pełni. Kiedyś umarli, a ich dusze zamiast odejść do zaświatów wróciły na ziemię i przyjęły postać fizyczną. Jak zdobywają ciało? Tego oczywiście dowiecie się podczas czytania "Pustej Nocy". Dlaczego niektóre dusze zamiast zaznać spokoju w zaświatach, wróciły na Ziemę? Tutaj autorka trzyma nas jeszcze w niepewności.

Magda nie jest zwykłą dziewczyną. Za dnia pracuje w rodzinnej księgarni, a po zmroku wraz ze swoim wujem żniwiarzem - Feliksem - tropi demony. Wbrew do pozostałych tropicieli słowiańskich stworów, nie jest ona nieśmiertelna. Nie wróciła z martwych. Jak się domyślacie, albo i nie, akcja całej powieści rozgrywa się w Polsce, a miejscowości wymienione w książce naprawdę znajdziecie na mapach, dlatego jeśli lubicie książki rozgrywające się w Polsce może wam się ona spodobać.

Zupełnie nie rozumiem komentarzy narzekających na brak akcji. Tutaj po prostu cały czas coś się dzieje i z jednego wiru akcji wskakujemy prosto w drugi, a wszystkie zdarzenia łączą się w całość. Tak samo jak i przed laty uwielbiam styl pisania autorki. Przez większość książki akcja nie zwalnia, gdy jednak przechodzimy do zakończenia... następuje cisza przed burzą i nagle do akcji wkracza najbardziej nieprzewidywalny zwrot wydarzeń z możliwych. Ale ale ale! Znam możliwości Pauliny Hendel i jeśli pierwszy tom was jeszcze nie przekonał ( w co nie wierzę hahaha) sięgnijcie po kolejne. Ja teraz zabieram się za ponowne czytanie "Czerwonego Słońca".
bookoholik27 dodał: 01 VIII 2020, 21:24:31

Żniwiarz. Pusta noc
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jedyną przeczytaną przeze mnie książką z motywem chińskich legend, która mi teraz przychodzi do głowy jest "Zakon Drzewa Pomarańczy" a i tak nie można nazwać go pełnokrwistą literaturą z tego gatunku. Gdy nadarzyła mi się okazja na przeczytanie "Nocnego Tygrysa: Yangsze Choo sięgnąłem po niego z dozą sceptycyzmu, ale i zaciekawienia. Chińska mitologia zawsze kojarzyła mi się z magią i tajemnicą, które zdecydowanie mnie przyciągają. Czy to wszystko znajdziemy w "Nocnym Tygrysie"?

Od razu zostajemy rzuceni w wir wydarzeń, który początkowo wydaje się dość niejasny, zagmatwany. Trafiamy do pomieszczenia z umierającym starcem, który wydaje swojemu słudze polecenie odnalezienia zaginionego palca. Ma on jedynie tajemnicze 49 dni na złożenie go do grobu zmarłego. To zadanie rozpocznie ciąg wydarzeń, który połączy losy naszych bohaterów.
Owy palec trafia do rąk Ji Lin, młodziutkiej dziewczyny o wybuchowym temperamencie. Czy wszystko jest tylko przypadkowym zbiegiem zdarzeń, czy można odnaleźć w tym jakiś wzór?
Znajdziemy tu także małego, kilkuletniego chłopca z peronu. Jest on ucieleśnieniem dziecięcego, prostolinijnego poglądu na świat, ale także ogromnej mądrości.

Początkowo nie mogłem się wciągnąć w fabułę, jednak już po upływie kilkudziesięciu stron zostałem pochłonięty bez reszty. Cała powieść niezmiernie przesiąka chińskim folklorem, który jak się wcześniej spodziewałem, zaczął mnie fascynować. Chińskie legendy mają w sobie coś wyjątkowego, czego wcześniej nie dostrzegałem. Może i większa część tej książki to fikcja, ale dzięki niej możemy spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Czasy kolonializmu zdecydowanie rzucają cień na tę historię. Ale oprócz magii, legend znajdziemy w niej także wątek romantyczny. Zdecydowanie nie spodziewałem się takiego zabiegu. Już coraz częściej dostrzegam schematy w książkach, tak było i tym razem. Pomimo tego kilka razy zostałem zaskoczony przez Yangsze Choo i bawiłem się świetnie podczas czytania. Lektura zdecydowanie idealna na lato, ale nie tylko. Polecam fanom fantastyki!
bookoholik27 dodał: 30 VII 2020, 16:55:09

Nocny tygrys
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Postać słynnego chłopskiego przywódcy - Jakuba Szeli - przewija się często w kulturze. Nawiązują do niego pisarze, wygłasza się w jego imieniu mocne przemowy na scenie teatralnej, wraca się do jego historii tak często, jak do obrosłej wokół niego legendy. Nic dziwnego, że Radek Rak wybrał sobie właśnie tak głęboko zakorzenione w nas i intrygujące indywiduum na głównego bohatera swojej najnowszej powieści, nominowanej do tegorocznej nagrody Nike.

Akcja powieści toczy się wokół życia wspomnianego Jakóba. Obserwujemy jego młodość i starość, pragnienia i upadki, miłości i romanse oraz przemożną chęć udowodnienia, że jest on wart coś więcej, niż Pan, który stoi nad nim z biczem. Rak stworzył tutaj fenomenalną paletę wydarzeń: historycznych, nawiązujących do faktów oraz czysto mitologicznych, momentami wręcz niczym z powieści fantasy. Tak metaforycznego dzieła dawno nie miałam przyjemności czytać, a niezliczone pokłady nawiązań do kultury, popkultury, religii czy innych ważnych dzieł są wisienką na torcie znakomitej lektury.

Zanim więc dojdzie do słynnej rabacji, Jakób poznaje czym jest miłość w różnych formach - cielesnej, namiętnej, niespełnionej. Kobiety są nieodłącznymi towarzyszkami głównego bohatera, nieustannie próbując wskazać mu różne ścieżki, zachować jego ognistą duszę dla siebie i wyjść ponad swoją seksualność. A i tej mamy tutaj sporo - autor nie boi się odważnej erotyki, która pojawia się nieustannie na kartach powieści i jest ujmowana, w zależności od sytuacji, w prosty, "chłopski" sposób lub nietypowe, marzycielsko-oniryczne opisy.

A gdy nie w głowie Jakóbowi uciechy cielesne, możemy razem z nim odbywać wędrówki w celu odnalezienia tytułowego wężowego serca, które to staje się nadrzędnym celem strudzonego młodziana. Baśń przenika się tutaj z realnością w tak naturalny i nienachalny sposób, jakby przemiana ludzi w zwierzęta, wiedźmy i biesy czy wyciąganie bijących serc z piersi, by obdarować nimi ukochane osoby, stanowiły codzienność każdego człowieka. Jestem tu szczególnie zachwycona postaciami otaczającymi Szelę, jak Kocmołuch, czy nierozłączni Amazarak i Azaradek (swoją drogą - piękna gra słów ), które dodają elementów humorystycznych i ubarwiają swoimi osobowościami i poczynaniami całą opowieść.

Można by jeszcze długo pisać o tym dziele, ale nie chcę za dużo zdradzić przyszłym czytelnikom. Ze swej strony więc już podsumowując - po prostu czytajcie i cieszcie się tą niecodzienną lekturą. Cieszmy się, że mamy tak zdolnych rodzimych pisarzy - a panu Rakowi życzę serdecznie statuetki Nike i innych sukcesów
dezyderata dodał: 28 VII 2020, 18:58:51

Baśń o wężowym sercu albo słowo wtóre o Jakóbie Szeli
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Chciałabym odwiedzić Barcelonę, jednak w tym roku, z wiadomych wzgledów, to się nie uda. Przynajmniej w ten realny sposób, bo czytając Malarza Dusz mogłam poczuć taką namiastkę tej podróży.

Autora znam z Katedry w Barcelonie, jednak tym razem nie spotykamy się w średniowieczu, ale w 1901 roku, kiedy to Hiszpania targana jest wewnętrznymi niepokojami. Falcones, oczywiście w swoim stylu, z pełną wiedzą historyczną, wprowadza nas w świat uciskanej biedoty. I robi to plastycznie, realnie i porywająco. Chociaż nie mogę powiedzieć, że od razu się wciągnęłam, bo początek sprawiał mi trudność, a gabaryt przerażał. Jednak nie żałuję ani chwili.

Oprócz piękna Barcelony, autor świetnie wykreował bohaterów. W szczególności postacie kobiece, ich determinację, odwagę i mądrość. Chociaż od wydarzeń dzieli nas ponad 100lat widzimy jakie zaszły zmiany, a gdzie niestety nic się nie zmieniło.

Nie jest to łatwa lektura, nie jest to czytadło na jeden wieczór. To porywająca, czasem smutna historia, o poszukiwaniu siebie, poświęceniu i walce. Historyczna, pełna realizmu i niepowtarzalnego klimatu. Polecam.
esclavo dodał: 26 VII 2020, 19:37:00

Malarz dusz
ocena przydatności opinii: +0 | -0

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  > >> >| | Wszystkich opinii: 3473