Nowe opinie do książek - strona 8


Info: Opinie są posortowane od ostatnio dodanych.
sortuj wg: id plusy minusy
Enola rezolutna nastolatka, ma nie lada wyzwanie, chce rozwikłać sprawę zaginięcia swojej matki. Jakby tego było mało, po drodze dowiaduje się o kolejnym tajemniczym zniknięciu, a właściwie porwaniu młodego lorda Tewksbury. Siostra słynnego detektywa Sherlocka staje na głowie, by rozwiązać obie zagadki. Szkoda więcej dodawać, by nie psuć sobie zabawy, bo książka liczy tylko ok. 240 stron. Jest to lektura skierowana raczej do młodszej młodzieży, czyta się szybko i z przyjemnością. Możecie polecić najmłodszym poszukiwaczom przygód.

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy
violaa92 dodał: 31 X 2019, 21:14:36
Ocena książki: 4.0
Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Totalnie nie wiem co mam napisać o tej książce. Że jestem zaskoczona? Przerażona? Że to niewiarygodne, co może się dziać obok nas? Propozycja od wydawnictwa Czarna Owca to reportaż o kobietach. Ofiarach gwałcicieli i policjantkach, które prowadziły śledztwa w tej sprawie. I mogłoby się wydawać, że takie osoby powinny otrzymać dodatkowe wsparcie od policji czy społeczeństwa. Empatia, współczucie wydają się być naturalne w takiej sytuacji, więc skąd się bierze tyle podejrzliwości, osądów czy nawet szykanowania?

Książka bardzo trudna, ze względu na temat jakiego dotyczy. Raczej dla osób o mocnych nerwach, bo trzeba sobie ją dawkować. Historia oparta na faktach zawsze mocniej do mnie przemawia, wywołuje większe emocje. Mimo tematu, czyta się rewelacyjnie, nie przypuszczałam, że literatura faktu może być tak wciągająca. Autorzy wykonali badania, analizy i przedstawili problem wyczerpująco, a równocześnie w sposób ciekawy, dynamiczny i interesujący.

Jest to książka, po którą każdy powinnien sięgnąć, bo świadomość krzywdy, która spotyka kobiety jest niewystarczająca. Lektura, która otworzy nam oczy na sytuacje zamiatane pod przysłowiowy dywan. Wstrząsająca, ale bardzo ważna.
esclavo dodał: 25 X 2019, 21:53:52

Niewiarygodne. Prawdziwa historia gwałtu
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Tak z czystym sumieniem, to fanką Kinga nazwać się nie mogę. A to dlatego, że przeczytałam do tej pory tylko jego dwie książki (Miasteczko Salem, Doktor Sen), które mi się bardzo podobały. Ale co to dwie książki w takim dorobku! Trzecią przeczytaną został najnowszy Instytut - powieść tak dobra, że nie żałuję tego złamanego grzbietu.

Jeśli jesteś ponadprzeciętnie inteligentnym dzieckiem, nie możesz czuć się bezpiecznie. Właśnie takie dzieci trafiają do Instytutu. Placówki, która wykona ci dużo badań i testów, po to by wykorzystać potencjał drzemiący w twoim umyśle. I nie będzie to nic przyjemnego.

King jak to King. Wciąga od pierwszej strony i nawet nie wiem kiedy przeczytałam te 670stron. Książka czyta się sama. Może nie jest to taki typowy horror, który przestraszy, bo raczej nie będzie problemu z zaśnięciem w nocy, ale na pewno wywoła niepokój. Mimo, że bohaterem jest chłopiec, został świetnie wykreowany i wpasowany w realia, przez co nie mamy takiego poczucia, nie wiem - dziecinności(?) Wszystko jest spójne, dopasowane. Ale co najgorsze - bardzo realne. Wręcz jestem w stanie uwierzyć, że wśród nas są osoby obdarzone telepatią czy telekinezą. Co ten autor narobił! Co mogę więcej powiedzieć - gorąco polecam fanom, ale i nowym czytelnikom. Myślę, że Instytut będzie idealny na spotkanie zapoznawcze.
esclavo dodał: 20 X 2019, 20:31:20

Instytut
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Moje pierwsze spotkanie z Tomaszem Kieresem mogę uznać za udane. Autor okrzyknięty polskim Nicholasem Sparksem, przynajmniej według mnie, posiada dużo większą wrażliwość. Wrażliwość, o którą nie podejrzewałabym mężczyzny. Sama nie jestem typem romantyczki, ciężko mnie wzruszyć, ale książki w tym gatunku lubię. W szczególności gdy mnie czymś zaskakują. Brawa dla autora za to, że pokazał dojrzały związek, bo jest to na pewno trudniejsze niż delikatna, momentami nieskazitelna, pierwsza miłość.

Historia opowiada o nieprawdopodobnym wręcz spotkaniu Kamila i Leny. Oboje po przejściach, trochę nieufni, trochę wycofani, ale jednak łączy ich krótka, lecz intensywna znajomość. Wakacje się kończą, a rzeczywistość nie jest tak bajkowa jakby się mogło wydawać.

Powieść dla romantyczek, osób wrażliwych, które muszą koniecznie przygotować chusteczki do lektury. Tutaj nie będzie idealizowania, naciągania rzeczywiatości. Autor ukazał trudny temat, wręcz kontrowersyjny. Taki, który wywoła duże emocje i każdemu czytelnikowi zada bardzo ważne pytanie. Gwarantuję, że po skonczeniu czytania, ta historia zostanie Wam w głowie.
esclavo dodał: 13 X 2019, 20:37:35

Nie pozwól mu odejść
ocena przydatności opinii: +0 | -0

"Toxyczne dziewczyny" to powieść, z którą mam problem. Problem, bo totalnie nie wiem co mam o niej myśleć. Z jednej strony autorka zaskoczyła mnie pomysłem, swoją wyobraźnią, a z drugiej strony brakło mi rozwinięcia świata, odpowiedzi i wyjaśnień. Długo też zajęło mi wczytanie się, wejście w tą inną rzeczywistość. Na szczęście im dalej tym lepiej, akcja mocno przyśpiesza, coś się zaczyna dziać, a bohaterki muszą podejmować dramatyczne wybory.
Książka jest oparta na znanym fundamencie, z mocną żeńską postacią, ale jednak inna, całkiem świeża i nietypowa. Na pewno nie jest to pozycja delikatna, mimo "przygodowomłodzieżowej" tematyki. Momentami obrzydliwa i frustrująca. Autorka pozostawia nas z masą pytaniań i niedopowiedzeń, liczę na to że sugeruje to kontynuację, bo akcja po prostu się urywa. A przecież zdążyłam już się wciągnąć! To lektura, która musiała wywołać emocje. Historia, którą trzeba samemu przeczytać by wyrobić sobie zdanie, bo zbiera tyle samo zachwytów co rozczarowań.
esclavo dodał: 13 X 2019, 19:26:55

Toxyczne dziewczyny
ocena przydatności opinii: +0 | -0

O tym, dlaczego WARTO sięgnąć po tę powieść, piszę na moim blogu, na który Was serdecznie zapraszam
https://magicznyswiatksiazki.pl/galeziste-artur-urbanowicz/
Amarisa dodał: 09 X 2019, 10:12:44
Ocena książki: 5.0
Gałęziste
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ta książka to trochę pomieszanie z poplątaniem. Do tego kompletnie nierzeczywiste dodam. Historia dzieje się w nowo otwartej galerii handlowej o nazwie Raj. Już sama nazwa wzbudza kontrowersje. Mamy kilku bohaterów i naprzemiennie, z ich perspektyw poznajemy fabułę. Mamy tu Teresę, sfrustrowaną czterdziestolatkę, która boi się ognia i pracuje jako psycholog i nijak nie potrafi tej wiedzy wykorzystać w swoim życiu. Samotnie wychowuje nastolatkę. Dorota, córka Teresy która ma dość nadopiekuńczości matki, marzy o tym by być tak popularna i wyluzowana jak jej przyjaciółka. Ce czyli Cecylia, najlepsza przyjaciółka Doroty jest blogerką modową i ma o wiele więcej swobody od Doroty. Następnie Kuba, młody student który dorabia sobie jako handlarz narkotyków oraz Andriej, rosjanin, dostawca i współpracownik Jakuba. I jeszcze Rudy, złodziej, który wybiera dzień otwarcia galerii do sprawdzenia swoich umiejętności. Wszyscy z powodu różnego splotu wydarzeń zostają zamknięci na noc w galerii. I co tam się nie działo! Wszystko było mocno przerysowane. Niby to kryminał, jednak jak dla mnie wątku kryminalnego było za mało. Ale książkę mimo wszystko dobrze się czytało. Autorka porusza wiele ważnych aktualnie tematów takich jak rozrzutność, pogoń za pieniądzem, używkami i zyskiem, nastolatki nie potrafią żyć bez telefonów. Zabrakło trochę dynamiki, ale powieść nie jest zła. Warta przeczytania.

www.czytampierwszy.pl
pola84 dodał: 07 X 2019, 22:05:27

Raj
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ze świecą szukać złej opinii dotyczącej tego zbioru opowiadań. Co więcej, chyba nie spotkałam się z negatywnym odbiorem twórczości Jakuba Małeckiego. Wszystkie jego powieści cechuje nieuchwytny styl, trochę enigmatyczny, tajemniczy, a równocześnie dosadny i dający do myślenia. Ten paradoks sprawia, że każde spotkanie jest niepowtarzalne i każdy odczuwa je inaczej.

"Historie podniebne" tak jak już wspominałam to zbiór opowiadań. Opowiadań o ludziach, o utracie, o smutku. Trudne w treści złagodzone krótką formą. Ja z opowiadaniami się nie lubię, ciężko mi się "wczytać", a jak już złapię rytm, one się kończą. I w tym wypadku było tak samo. Nie pomagało też, że może tylko dwie historie były - powiedzmy, dosłowne. Reszta otulona została masą niedopowiedzeń, aluzji, metafor. Coś idealnego do interpretacji, bo tak naprawdę, każdy może dostrzec coś innego. Czy mi się podobało? I tak, i nie. Styl i klimat były bardzo dobre. Jednak ja chyba jestem zbyt przyziemna(?), bo niekiedy w ogóle nie rozumiałam, co autor chce mi przekazać, ale równocześnie cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Choćby dla tej magiczności chwil ukazanej przez Małeckiego.

Książkę odebrałam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.
esclavo dodał: 07 X 2019, 11:48:32

Historie podniebne
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Już trochę czasu upłynęło od premiery tej powieści i bardzo ubolewam, że tak mało było o niej słychać. Bo to świetny młodzieżowy kryminał, z ciekawymi postaciami, retrospekcjami, zagadką z przeszłości i minimalną romantyczną wstawką. Czyli ze wszystkim, co szanująca kryminalna powieść powinna posiadać. Czyta się jednym tchem, ciężko się oderwać i stanowczo za szybko się kończy. Na szczęście do elitarnej szkoły pełnej duchów przeszłości możemy wrócić w drugiej części, a może już niebawem w trzeciej? Gorąco polecam.

Książkę odebrałam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.
esclavo dodał: 06 X 2019, 21:05:57

Nieodgadniony
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Dziewięć osób szukających uzdrowienia, nowego początku i całkowitej zmiany. Charyzmatyczna dyrektorka ośrodka, która chce pomóc odnaleźć zbłąkanym drogę do siebie samego. Sanatorium, które różni się od naszych wyobrażeń. A potem wszystko wymyknie się spod kontroli.

Moje pierwsze spotkanie z Liane Moriarty i w dodatku bardzo udane. Bardzo podobała mi się i fabuła, i styl, i klimat, i chociaż jestem w mniejszości (widziałam pare opini) to jestem całkowicie usatysfakcjonowana. Bo to nie jest thriller czy kryminał, ale mocna powieść psychologiczna. Ze świetnie wykreowanymi bohaterami, trochę sterotypowymi, ale z każdym innym, realnym, wręcz namacalnym. I ta atmosfera. Z każdą kartką czułam taki gestniejący niepokój. Przeczucie, że zaraz stanie się coś strasznego towarzyszyło mi do ostatniej strony. Fakt, nie jest to książka którą pochłania się w jeden wieczór, nawet nie byłoby to wskazane, ale powieść, która może nas skłonić do refleksji. Chwilami miałam ochotę sama znaleźć się w takim ośrodku, wśród ciszy, bez łączności ze światem. Może nie ze wszystkimi atrakcjami, które przedstawiła autorka, ale na pewno byłoby to ciekawe przeżycie. Tak sobie teraz myślę, że skoro książka zbiera tak różne opinie, jedynym sposobem wyrobienia sobie zdania będzie jej przeczytanie. A do tego gorąco zachęcam.
esclavo dodał: 06 X 2019, 20:22:50

Dziewięcioro nieznajomych
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Enola Holmes to rezolutna nastolatka wiodąca beztroskie życie w dziewiętnastowiecznej Anglii. Idylla kończy się w dniu jej czternastych urodzin. Niespodziewanie i w tajemniczych okolicznościach znika jej matka, a ona zostaje zdana na łaskę swych braci, z których jeden to słynny Sherlock Holmes. Drugi brat – Mycroft wysyła ją do pensji z internatem, co się bardzo nie podoba naszej bohaterce, więc postanawia uciec do Londynu i na własną rękę szukać matki.

Co mi się najbardziej nie podobało w tej książce? To, że była dla mnie nierealistyczna, ot taka bajkowa opowiastka, nie byłam w stanie kupić tej historii, ani w nią uwierzyć. W założeniu jest to powieść dla nastolatków, więc nie mój target, ale skoro to pozycja dla młodych ludzi, to po co w niej tyle archaicznego słownictwa opisującego np. dawne części garderoby, których nazwy młodzieży nic nie mówią? Sama nie wiedziałam co to pumpy, kołnierzyk typu eton, czy trafika.

Tytułowa sprawa zaginionego markiza została opisana przez autorkę w sposób zdawkowy i zajmuje nie więcej niż jedną trzecią powieści i nie jest jakoś szczególnie pasjonująca. Gdy udało mi się trochę wciągnąć w tę historię, coś zaczęło się nareszcie dziać i mnie odrobinę zaciekawiło to książka się po prostu skończyła (tylko 240 stron i duża czcionka).
Sam Sherlock Holmes został przedstawiony w niezbyt dobrym świetle. Nie potrafił znaleźć zaginionej matki, czternastoletnia siostra wodziła go za nos, a nawet w jednej scenie jej nie poznał, gdy była w przebraniu. Niepodobne mi to do Sherlocka!

Książkę się czyta szybko, ale mnie niestety rozczarowała i pozostał mi pewien niedosyt. Być może, gdybym była nastolatką to spodobałaby mi się bardziej. Nie żałuję, że ją przeczytałam, bo miejscami była zabawna i dobrze mi się ją czytało. To lekka opowiastka, o której za parę miesięcy po przeczytaniu nie będzie się pamiętać. Przynajmniej ja nie będę.

Książkę przeczytałam dzięki portalowy czytampierwszy.pl
Justyna64 dodał: 03 X 2019, 17:11:36
Ocena książki: 4.0
Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza
ocena przydatności opinii: +1 | -0

Najpopularniejsza autorka na Instagramie serwuje nam wielowymiarową powieść, trochę opartą na schemacie romansu, ale ciężko byłoby wpasować tę historię w jakiekolwiek ramy. Losy Samuela to nie tylko błahe romantyczne przygody, to opis walki z samym sobą, ze swoimi demonami, bitwy o najbliższych. Nie bez powodu używam takich militarnych określeń, bowiem Sam to były żołnierz, który dopuścił się okropnych rzeczy w imię ochrony szarych obywateli. Teraz te potworności próbują przejąć wladzę nad jego życiem. Chociaż Samowi jest coraz trudniej, nie może się poddać, bo od niego zależy los jego osieroconych sióstr.

Ukłony dla Ewy za głównego bohatera. Na pewno jeat bardzo autentyczny i prawdziwy. Z każdej sceny wydziera z niego ból, niezrozumienie świata i wielki ciężar, który na niego spadł. Powieść dzięki temu nie jest przesłodzona, a raczej okraszona sarkazmem i cynizmem. Oczywiście nie zabraknie gorących scen i nawet takich, przy których wstrzymacie oddech. Świetnym zabiegiem jest też oddanie "głosu" Jessice, dzięki niemu możemy bliżej poznać dziewczynę, która namiesza bardziej niż huragan. I jak powieść podobała mi się to mam pewne zastrzeżenia. Nie będę ukrywać - początek tej książki według mnie był tragiczny. Męczyła się autorka i męczyłam się ja. A scena z robieniem kawy rodem z PRLu, takiej prawdziwej pażuchy w amerykańskich realiach złamała mi serce. Na szczęście przekroczyłam granicę 50 strony i powieść przeszła całkowitą transformację.

Niestety zakończę smutnym akcentem - książka kończy się tak okropnie, tak źle, tak w połowie akcji, że oczekiwanie do listopada dłuży się niemiłosiernie. Ale czego nie robi się dla Samuela! Fanki emocjonalnych, pełnych uczuć książek powinny już zacierać dłonie.
esclavo dodał: 30 IX 2019, 01:52:00

Dopóki nie zajdzie słońce. Część I
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Ostatnio chwyciłam za książkę Jakuba Ćwieka "Szwindel". Opis bardzo mnie zaintrygował. I mimo, że to moje pierwsze spotkanie z tym autorem czułam, że się nie zawiodę. Po pierwsze, bardzo spodobała mi się okładka. Naprawdę rzuca się w oczy swoją minimalistyczną grafiką. Powieść jest umieszczona w kategorii kryminał, ale dla mnie to dobra sensacja. Chodzi o grupę zorganizowaną, która zajmuje się przekrętami na większą i mniejszą skalę. Im bardziej spektakularny szwindel tym lepiej. Grupa działa już od kilkunastu lat, jednak nikt do tej pory nie wpadł na trop oszustów. Pewnego dnia jednak do szefa grupy przychodzi chłopak który posiada dowody na to, że jest synem dawno zaginionego ważnego członka organizacji, który niestety umarł. Ostatnią jego wolą jest zorganizowanie bardzo efektownego oszustwa by syn mógł się trochę wzbogacić. Obecny szef zgadza się na tą propozycję, ale postanawia wciągnąć do akcji również syna zmarłego. Autor świetnie budował napięcie. Zakończenie jest bardzo zaskakujące, gdyż oszuści stali się oszukanymi. Nie mam się w sumie do czego przyczepić. Postacie są świetnie zbudowane, fabuła nie kuleje, wszystko jest dopracowane. Bardzo się cieszę że dzięki portalowi @czytampierwszy mogłam poznać kolejnego polskiego autora i to z tak dobrym skutkiem.

Książkę odebrałam za punkty w portalu czytampierwszy
pola84 dodał: 26 IX 2019, 18:03:46

Szwindel
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Mieliśmy okazję zajrzeć za kulisy chyba wszystkich zawodów. Teraz przyszedł czas na zwierzenia księgarza - nie powiem, byłam bardzo zaintrygowana tą pozycją. Bo przecież praca z książkami, obok wypełnionych regałów, wśród innych książkoholików jawi się jako marzenie. Ale jak jest na prawdę?
I jak szybko mój zapał wzrósł po zobaczeniu zapowiedzi, tak szybko opadł po kilku stronach. Niestety, początek totalnie mnie zniechęcił, a potem nie było lepiej. "Pamiętnik księgarza" jest bardziej dziennikiem z suchymi faktami. Obiecywany humor i sarkazm, skończył się gdzieś w opisie. Książka na pewno nie porywa, nie wciąga, chociaż mogę ją określić jako wymagającą. Nie czyta się łatwo, jednak pod względem języka czy stylu nie mogę jej nic zarzucić. Brak mi tutaj drygu do snucia opowieści, dynamiczności, jakiejś akcji, tego czegoś co sprawia, że mam chęć wrócić do czytania. Tutaj to rozum wygrał z sercem, bo to drugie chciało porzucić czytanie.
Nie mogę jednoznacznie powiedzieć czy jest to powieść godna przeczytania. Jeśli jednak ciekawi Was ta praca, a nie przeraża jednostajność i nuda opisów, to czytajcie.

Książkę odebrałam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.
esclavo dodał: 24 IX 2019, 21:03:17

Pamiętnik księgarza
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Mam ogromny problem z tą opinią. I nie, nie przez to, że książka mi się nie podobała, bo było wręcz przeciwnie. Ale kłopot w tym, żeby wyrazić to zadowolenie w słowach, ale w taki sposób, żeby nieumniejszyć czy generalizować. Autorka w młodzieżówce, która w zamyśle powinna być z rodzaju tych bardziej przystępnych przemyciła sytuacje, które przytrafiają się każdemu z nas i bez względu na wiek. Historia o nastoletniej miłości, ale z drugim dnem.

Molly była zakochana już 27razy, za każdym razem bez wzajemności. Co gorsze, wcale jej to nie przeszkadza. Kiedy jej siostra bliźniaczka poznaje dziewczynę swoich marzeń, Molly postanawia znaleźć sobie realny obiekt uczuć i nawet pozwolić złamać sobie serce. Jednak bardziej niż brak chłopaka uwiera ją obojętność ze strony siostry, która całą swoją uwagę przeniosła na Minę.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, bo kiedyś dawno czytałam Simona, ale Albertalli bardzo mnie zaskoczyła. Lekka, bardzo przyjemna i urocza opowieść, a jednak z mocnym przesłaniem. Tolerancyjna, opowiadająca o odrzuceniu i radzeniu sobie z nim, trudnościach w relacjach z najbliższą osobą, jaką jest własna siostra bliźniaczka, problemach z nieśmiałością i brakiem pewności siebie. A to wszystko w krótkiej powieści, którą powinien przeczytać każdy nastolatek. Teraz pozostaje mi tylko nadrobić resztę książek od tej autorki.
esclavo dodał: 23 IX 2019, 00:00:27

Odwrotność nieodwzajemnienia
ocena przydatności opinii: +0 | -0

|< < 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13  > >> >| | Wszystkich opinii: 3353