Nowe opinie do książek - strona 9


Info: Opinie są posortowane od ostatnio dodanych.
sortuj wg: id plusy minusy
Co się stanie, gdy historię z kanonu klasycznych lektur opowiemy we współczesny sposób? A gdyby tak dodać do tego dużo śmiechu i ironii? Ktoś mógłby rzec, że to profanacja, ale wtedy trzeba mu podsunąć Moją Jane Eyre.

"Śmierć nie pokona prawdziwej miłości: tej platonicznej, tej romantycznej, a także tej synowskiej. Bo miłość sięga poza granice życia i śmierci."

Z klasyką, mimo chęci i usilnych starań, nie przepadam. Chyba ciągnie się za mną uprzedzenie do lektur z czasów szkolnych. Dlatego też nie znam w originale Dziwnych Losów Jane Eyre, mimo że historia poniekąd jest mi znana. A sięgnięcie po alternatywną wersję tej powieści - to był wewnętrzny przymus, tym bardziej, że poprzednia książka autorek tak bardzo mi się podobała.

"Ówczesne dziewczęta mogły mówić o wielkim szczęściu, jeśli udało im się poderwać kogoś przystojnego, obdarzonego jakimś ciekawym talentem lub przynajmniej będącego właścicielem fajnego psa"

Autorki Mojej Lady Jane postawiły sobie poprzeczkę bardzo wysoko. A sięgnięcie po uznane dzieło na pewno nie sprawiło, że było łatwiej. Mimo tego wyszło świetnie. Czuć specyficzne poczucie humoru, które mi bardzo odpowiadało, dostajemy masę zabawnych dialogów, a bohaterowie mogą liczyć na drugie życie.

"- Ciotka Reed nie zasługuje nawet na to by splunąć w tym samym pokoju co ty!
- Jest pewnie trochę odwodniona, więc raczej nie będzie pluć."

Według mnie takie powieści to idealny sposób na "oswojenie" poważniejszej literatury. Po przeczytaniu takiej lżejszej formy, warto zapoznać się poprawną wersją, choćby z ciekawości, jak autorki poradziły sobie z takim wyzwaniem. Od siebie mogę tylko powiedzieć, że jest to najzabawniejsza i najprzyjemniejsza możliwość poznania trudnej klasyki.

Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 12 XII 2018, 20:15:21

Moja Jane Eyre
ocena przydatności opinii: +0 | -0

"Jeśli miałabym krótko podsumować, o czym jest „Uniesienie” Stephena Kinga, to – poza oczywiście umożliwieniem czytelnikowi oderwania się na krótki czas od szarej rzeczywistości i daniem mu lekkiego umoralniającego prztyczka w nos – jest ono przede wszystkim historią o przekraczaniu własnych ograniczeń, osiąganiu czegoś więcej niż dotychczas, a także tym, jak ważne jest to, by umieć pogodzić się z nieuniknionym. Czy warto po nie sięgnąć? Jeśli jesteś fanem twórczości Kinga… czy muszę kończyć? Jeśli jednak do tej pory nie miałeś styczności z jego dziełami, wówczas wstrzymaj się z lekturą „Uniesienia”, gdyż mógłbyś go po prostu nie docenić i tym samym nie dać kolejnej szansy jego autorowi."

Cała recenzja dostępna: http://magicznyswiatksiazki.pl/uniesienie-stephen-king/
Amarisa dodał: 07 XII 2018, 15:09:10
Ocena książki: 4.0
Uniesienie
ocena przydatności opinii: +0 | -0

To powieść historyczna jakich wiele. Jest zakazana miłość, wojna, bohaterowie stojący po dwóch stronach barykady, okrucieństwo i niesprawiedliwość. Ale w czy w takich książkach potrzebna jest oryginalność?

"- Nie jest syjonistką. Powiedział, że w bolesny sposób poznała prawdę, taki, którego nigdy nie zapomni."

Czworo bohaterów żyjących w różnych latach i w różnych etapach wojny. Każde boryka się z uprzedzeniami. Dzieli ich wszystko, wiek, status materialny, miejsce urodzenia. Jednak łączy miłość i odwaga, pokazując co tak na prawdę powinno być ważne.

"Ja byłam skłonna sprzeciwić się życzeniom moich rodziców względem mojej przyszłości. Nie wiem, czy on także."

Pomijając historyczny aspekt konfliktu, który tutaj jest pokazany trochę mało obiektywnie, książka pokazuje jak bardzo w świecie brakuje empatii i szacunku do drugiego człowieka. Co gorsze bierze się to z nie tyle z własnego poglądu, co z przekonań lidera, przywódcy. Historia jest pełna takich przykładów i wydaje mi się, że takie książki mają nam pokazać błędy, przez które cierpią ludzie tacy jak my.

"Naprawdę zaczynałam doceniać kulturę Ameera, w której skromność była formą sztuki, a kobieta kimś więcej niż obiektem seksualnym."

Jest to książka trudna w treści, mimo że napisana łatwym i przystępnym językiem. Czytało mi się ją bardzo szybko, wciągała od pierwszej strony. Wszystkie powiązania były bardzo umiejętnie dozowane, przez co końcówka była bardzo smutna, przejmująca mimo to pełna nadzieii. Autorzy bardziej skupili się na ogólnym pokazaniu sytuacjii niż na kreowaniu postaci, które są delikatnie schematyczne. Jednak element zaskoczenia i "płynięcie" przez lekturę równoważą te minusy. Czy polecam? Zdecydowanie tak, chociaż uważam, że warto skupić się tu na przekazie książki niż na tle historycznym.

Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 06 XII 2018, 21:25:17

Oblubienica morza
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Na początku, kiedy nadarzyła się okazja do przeczytania książki Zbigniewa Graczyka pod tytułem "Wózkiem przez świat", byłem naprawdę bardzo zmieszany. Czytałem kilka biografii i przyzwyczaiłem się do tego, że w tego typu powieściach jest mnóstwo dat. Kto lubi czytać non stop o datach, których po kilku chwilach nie będzie już pamiętał? Dla mnie to zwykła strata czasu. W przypadku tej książki tak nie było. Były tam co prawda elementy biografii samego autora, ale książka ta jest głównie przygodowa. Ja takie uwielbiam, jest to jeden z moich ulubionych gatunków, więc bardzo przyjemnie mi się czytało tę pozycję. Oprócz tego można ją także zaliczyć do poradników, gdyż autor przekazuje nam, w jaki sposób najtaniej i co zwiedzić w danym miejscu.
Przybliżę teraz dla tych, którzy nie czytali, o czym jest książka.
Jest to zbiór kilku opowieści o podróżach Zbigniewa Graczyka. Niestety, Pan Zbigniew jest chory, przez co nie może chodzić i musi poruszać się na 150-kilowym wózku inwalidzkim. Pomimo choroby, autor nie traci humoru i radości z życia. Wręcz przeciwnie- kieruje się zasadą "Carpe diem" i czerpie z życia pełnymi garściami, niezważając na trudności.
Warto również wspomnieć o tym, że książce uroku dodają wspaniałe zdjęcia z albumu Pana Zbigniewa.
Jeszcze tak poza recenzją dodam, że Zbigniew Graczyk prowadzi bloga i kanał na YouTube'ie. Nazywa się tam "Rullaman" i mówi o swoich podróżach, jakie trudności stają mu na drodze i jak sobie z nimi radzi. Ja osobiście uwielbiam i czytać, i oglądać jego twórczość, więc i Wam polecam.
Za książkę serdecznie dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Jetekote dodał: 05 XII 2018, 19:53:18

Wózkiem przez świat
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Już grudzień, sklepy zasypane bożonarodzeniowymi chińskimi świecidełkami, a w radio nieśmiało śpiewa George Michael. Co jeszcze będzie potrzebne do tworzenia wspaniałej świątecznej atmosfery? A no - książka, która wprawi nas w odpowiedni nastrój. I tutaj wydawnictwa prześcigają się w publikacji takich pozycji. Raczej to słodkie, urocze i zimowe historie, dziejące się w okolicy Świąt. Czy mamy inną alternatywę?

"Dwudziestego trzeciego grudnia czułam się jak superbohater, który po tym, jak uratował Ziemię przed kosmitami, w drodze do domu wpadł pod autobus."

Ja to chyba nie dokońca jestem fanką Świąt, albo bardziej tej komercyjności wydarzenia, ale po zbiór opowiadań od Anety Jadowskiej sięgnęłam chętnie. Trochę z ciekawości, trochę z tęsknoty za Nikitą i Robinem, trochę też, bo wydanie jest przepiękne. I co mogę powiedzieć, opowiadania idealnie wpasowują się w mój gust. Jest to raczej luźna wariacja na temat halloween i świąt. Dużo konkretnych wydarzeń, nawiązujących do poprzednich serii, a mało cukru, lukru i posypki. Wszystkie opowieści utrzymane w żartobliwym tonie, przez co uśmiech nie będzie schodził z waszych twarzy.

"Ta dzielnica mieszała w głowie każdemu, potworom nawet bardziej. Sawa kochała swoje monstra miłością Elmirki: im coś było straszniejsze, tym mocniej przytulała."

O ile lepiej czytało mi się opowiadania poświęcone Nikicie, z tego względu, że znamy się z wcześniejszych książek, tak teraz chętnie wezmę się za inne książki Jadowskiej. Bo Dora i Malina okazały się fantastycznymi postaciami. Jeżeli już czytaliście coś od Anety Jadowskiej, to zbiór jest pozycją obowiązkową, a jeśli nie, to doskonała okazja, żeby poznać bohaterów wszystkich powieści.

Za egzemplarz dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 04 XII 2018, 19:16:51

Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Fragment mojej recenzji:

"Jestem strasznie ciekawa, jak dalej rozwinie się cała ta opowieść. Zakończenie „Drugiego Legionu” pozostawia bowiem wiele pytań bez odpowiedzi. Liczę więc na to, iż znajdę je w kolejnym tomie cyklu „Tajemnic Askiru”. Mam też cichą nadzieję, iż będzie on równie dobry jak dotychczasowe dwie części, które okazały się być po prostu świetne – pełne przygód, wartkiej akcji, tajemnic, intryg i niezapomnianych bohaterów. Was tymczasem gorąco zachęcam do sięgnięcia po nie, zwłaszcza jeśli lubicie fantastykę i szukacie naprawdę satysfakcjonującej i dobrze napisanej historii. „Pierwszy Róg” i „Drugi Legion” was nie zawiodą 🙂"

całość na moim blogu, zapraszam
http://magicznyswiatksiazki.pl/drugi-legion-richard-schwartz...
Amarisa dodał: 03 XII 2018, 15:09:58
Ocena książki: 5.5
Drugi Legion
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Dla mnie „Runa” była całkiem udanym spotkaniem z twórczością Very Buck. Jeśli autorka zdecyduje się napisać kolejną powieść i ukaże się ona na naszym rynku, chętnie po nią sięgnę. Tymczasem wam polecam jej debiutanckie dzieło. Wierzę, że się wam spodoba 🙂

Recenzję znajdziecie na moim blogu: http://magicznyswiatksiazki.pl/runa-vera-buck/
Amarisa dodał: 30 XI 2018, 15:08:39
Ocena książki: 4.0
Runa
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Książka, której posiadaczką stałam się przypadkiem. Odniosłam wrażenie, że gdzieś już któraś z przeczytanych przeze mnie pozycji miała podobne zakończenie. Jeżeli chodzi o treść to jest zaskakująca.
wredotka dodał: 27 XI 2018, 08:04:07
Ocena książki: 4.0
Głód zabijania
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Może od razu napiszę, że musicie przeczytać pierwszy tom? Przeczytać, dlatego, że jest świetny. Noo i przy okazji żeby wiedzieć, że chcecie przeczytać też drugi, do czego spróbuję Was tu teraz namówić.

Zacznę od tego, że chyba nie można tej powieści zakwalifikować jako romans. Raczej to dobra obyczajówka. Bardzo rzeczywista, chociaż osadzona w realiach amerykańskich celebrytów. Autorka niewątpliwie miała pomysł, który konsekwentnie realizowała do samego końca. Przez to nie ma tu słabych momentów i nudnych zapychaczy.

"Znacznie łatwiej jest udawać miłość, niż ukryć, że kogoś kochasz"

Kontynuacja losów Beth i Matta, jak dla mnie była idealna. Pierwsza część podobała mi się za dojrzałość i cynizm. Bo na szczeście brakowało tej cukrowej otoczki, którą spotykamy w romansach.
Druga to wnikliwe studium ludzkiej natury. Bohaterzy są targani emocjami. Przeszkody się piętrzą. Wszystko to owiane jest tajemnicą. Mimo tych zabiegów autorka płynnie nas prowadzi po wydarzeniach i meandrach ludzkiego umysłu.

Dla mnie - zaskoczenie tego roku. Spodziewałam się ckliwej historii, masy scen łóżkowych i mdłych bohaterów. Nawet takiej historii chciałam. A tu coś całkiem innego, dobrego, przy czym można całkiem stracić poczucie czasu. Jedyne "ale" jest takie, że to druga i ostatnia cześć. Choć może nie warto tracić nadzieji?

Liczę, że również dacie się zaskoczyć.

Za egzemplarz dziękuję Autorce i Wydawnictwu Novae Res.
esclavo dodał: 22 XI 2018, 21:28:15

LOVE line. Tom 2
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Czy ghoule są jak tamagotchi: jeść, pić spać? Tak, w tym przypominają ludzi. Jednak ich życie to także upodabnianie się do nich. Co takiego robią ludzie? Chodzą do szkoły, do pracy, mają przyjaciół, kochają, mają rodziny, mają hobby, cieszą się dobrym jedzeniem czy kulturalną rozrywką. To samo robią tez ludzie: Touka i Kaneki są uczniami, Nishiki studiuje i mieszka z dziewczyną, Hinami straciła matkę, Uta zajmuje się tworzeniem artystycznych masek dla ghouli i ludzi, a pan Yoshimura prowadzi kawiarnię Anteiku. Z boku wyglądają jak całkiem normalni tokijczycy. Tylko oni wiedzą ile trzeba zabiegów, by tak to wyglądało, ile cierpienia daje jedzenie ludzkiego pożywienia czy udawanie, że zapach ludzkiego ciała nie kojarzy im się z posiłkiem, ile zachodu kosztuje ich bycie anonimowym obywatelem.
Ale wśród ghouli znajdują się też psychopatyczne jednostki jak choćby Shuu Tsukiyama, zwany Smakoszem. Choć za ekscentryków możemy już uważać wytatuowanego i zakolczykowanego Utę, to jednak sposób bycia Tsukiyamy oraz jego sposoby spędzania wolnego czasu dalekie są od standardów ustalonych zarówno przez ghoule, jak i ludzi. W skrócie: Tsukiyama to ghoul uwielbiający operę, dobre książki i dobre jedzenie. Sam wygląda niczym model, wysławia się niezwykle barwnie, jest inteligentny i obyty, więc szybko znajduje z Kanekim wspólny język. Chłopak nie przypuszcza jednak co tak naprawdę kieruje Smakoszem...
Więcej na: http://www.monime.pl/tokyo-ghoul-tom-4/
MonimePL dodał: 12 XI 2018, 20:18:41
Ocena książki: 5.0
Tokyo Ghoul #4
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Tak normalnie, to nie czytam takich książek. Nawet nie przez to, że nie lubię czy nie odpowiada mi forma takich poradników, ale przez to, że z każdą stroną czuję się bardziej chora. Taka hipochondria naszych czasów, gdzie każdy objaw wpisany w google to rak, albo ciąża. Na szczęście jest to raczej nietypowy poradnik o zdrowiu.

Holistyczne ścieżki zdrowia to zbiór rozmów przeprowadzonych przez Orinę Krajewską. Autorka zadaje pytania autorytetom z różnych dziedzin, od żywienia, przez medycynę chińską aż po ziołolecznictwo. Wszystko sprowadza się do tego, by medycyna konwencjonalna zaczęła grać w jednej drużynie z tą alternatywną. By leczenie było skuteczniejsze, dobrze aby obie odnogi połączyły siły.

"Jedzenie jest bardzo ważne i to bezcenne, że świadomość tego faktu tak szybko ostatnio wzrasta."

Fakt, że w jednym poradniku znajdziemy nawiązania do różnych dziedzin, sprawia że staje się on uniwersalny i każdy może indywidualnie do niego podejść. Może nie zainteresujesz się molekularnym jedzeniem, ale przemówi do ciebie slow - jogging? A może to joga i medytacja jest kluczem do zdrowia? Mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu tekst właśnie o ziołolecznictwie. Bo czy wiedzieliście, że kuleczki ziela angielskiego, po rozgryzieniu działają jak rozkurczowa No-spa? A to tylko jedna z ciekawostek.

"W naszym życiu najważniejszą osobą jesteśmy my - jeżeli nie pomożemy sobie, nie będziemy mogli pomagać innym."

Wszystko jest napisane przystępnym językiem, trudniejsze określenia są wytłumaczone. Przejrzyście i ładnie wydana książka, może się z powodzeniem być prezentem. Myślę, że warto ją przeczytać, a po czasie do niej wrócić.

Za egzemplarz dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 12 XI 2018, 19:36:47

Bądź. Holistyczne ścieżki zdrowia
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Miło było powrócić do Velaris Dobra lektura na zimowe wieczory, albo świąteczny prezent!
Arianna dodał: 12 XI 2018, 12:41:34
Ocena książki: 4.0
Dwór szronu i blasku gwiazd
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Dobra książka!! Szkoda tylko, że Wydawnictwo Amber prawie nigdy nie kontynuuje swoich serii.
Arianna dodał: 11 XI 2018, 14:06:01
Ocena książki: 5.5
Atrament i krew
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Cieszę się, że w końcu dałam się namówić na lekturę pierwszego tomu o przygodach Flawii de Luce. Widzę teraz, jak wiele bym straciła, gdybym tego nie zrobiła. Niezwykła bohaterka, rasowy retro kryminał i fantastyczny klimat prowincjonalnej angielskiej wsi – czegóż można chcieć więcej? Z całą pewnością sięgnę po kolejne części tej serii, bo przekonałam się, że jest tego naprawdę warta!
Więcej: http://magicznyswiatksiazki.pl/flawia-de-luce-zatrute-ciaste...

#magicznyswiatksiazki
Amarisa dodał: 10 XI 2018, 14:16:15
Ocena książki: 5.0
Zatrute ciasteczko
ocena przydatności opinii: +0 | -0

"Ludzie podejmują decyzje szybciej, gdy są pod wpływem silnych emocji."

Uwielbiam książki psychologiczne. Obojetne czy to literatura naukowa czy kryminał. Mózg człowieka jest dla mnie fascynujacym tematem i dlatego, gdy tylko na portalu Czytampierwszy.pl pojawiła się zapowiedź tej książki, zapragnęłam ją mieć.

Podręcznik perswazji to zbiór metod maniupulacji, z którą mamy styczność na codzień. W pracy, na zakupach czy podczas ogladania telewizji. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że jest na nas wywierany wpływ? Pewno nie, a jeśli nawet tak, to nie potrafimy fachowo tego nazwać. W książce znajdziemy około 100 metod, na które jesteśmy narażeni.

Podręcznik jest bardzo ładnie wydany, w twardej oprawie i ze wstążeczką. Niestety tekst jest tylko na co drugiej stronie, bo reszta to miejsce na notatki. Ogółem to fajne rozwiązanie, ale ja osobiście raczej z tych pustych stron nie skorzystam. Powiedziałam bym, że jest to pozycja bardziej do "podczytywania" niż czytania. A i czy słowo "podręcznik" nie jest trochę na wyrost?

"Ludzie nie lubią ideałów. Ideały drażnią, bo pokazują wyraźnie (na zasadzie kontrastu), że inni są od nich gorsi."

Według mnie książka jest warta przeczytania, chociaż jeśli czytaliście coś od Cialdiniego, tak jak ja, to ten podręcznik to nic odkrywczego. Będzie raczej fajnym dodatkiem i streszczeniem, do którego szybko można wrócić i odświeżyć pamięć.

Za egzemplarz książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
esclavo dodał: 03 XI 2018, 22:56:03

Podręcznik perswazji
ocena przydatności opinii: +0 | -0

|< < 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14  > >> >| | Wszystkich opinii: 3209