Nowe opinie do książek - strona 2


Info: Opinie są posortowane od ostatnio dodanych.
sortuj wg: id plusy minusy
"Gdybyśmy się rodzili nieśmiertelni, najpewniej miłość przestałaby istnieć lub miałaby zupełnie inną formę..."

Jest to niezwykle oryginalna opowieść, tocząca się na dwóch płaszczyznach. Na początku mamy naszego bohatera, Oskara, cierpiącego katusze po rozstaniu z niedawną ukochaną, topiący smutki w mocnych trunkach. Poznaje on nietypową grupkę "imprezowiczów", do których coś go przyciąga (a może ich do niego?). Nowa znajomość, nowe nadzieje, nowa miłość - i tak lądujemy w drugim segmencie, czyli niezwykłym balu, na który zaprosiła go świeża wybranka serca.

Z początkowej powieści obyczajowo-romansowej przechodzimy w subtelne fantasy. Subtelne tylko na poziomie odznaczania się tego, co paranormalne, bo same sceny robią się coraz mocniejsze i ostrzejsze. Akcja nabiera tempa, aż do świetnego finału. Próbuję ubrać w pewne ramy tę powieść, ale jest to trudne, gdyż to, co pozornie pasuje do poszczególnych gatunków, przeplatane jest śmiałą, trafną i często gorzką refleksją o współczesnym świecie. Tworzy się dzięki temu zabiegowi swoista teatralność akcji.

Cała powieść to istna feeria nawiązań i aluzji literackich. Wspaniała zabawę stanowi odkrywanie ich, zwłaszcza, że pochodzą tak z literatury pięknej, jak i współczesnej popkultury. Pomocne są w tym przypisy autora, które dodatkowo nadają smaczku powieści swoją delikatną ironią i poczuciem humoru. Po raz pierwszy z taką chęcią je czytałam

Dodatkowym walorem są dodane do książki ilustracje, które wspaniale uzupełniają całość i świetnie wspomagają wyobrażeń, oglądałam je z niekłamaną przyjemnością

Zakończenie, pomimo iż mi się podobało, było dla mnie wbrew pozorem nieco przewidywalne, ale może to kwestia znajomości zbliżonych utworów.

Podsumowując - warto przeczytać! Jestem bardzo na tak i polecam gorąco

Zachęcam też do szerszej recenzji na blogu

https://bookerka-gbe.blogspot.com/2020/06/filip-zajac-wigili...
dezyderata dodał: 10 VI 2020, 18:52:44

Wigilia Dnia Zmarłych
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Skusiłam się i ja, by poznać tajemnicę wirusa z Wuhan. Chyba to nagłe zainteresowanie książką wydaną 40lat temu, wynikło z tej jednej wzmianki. Jednak żadnej zagadki nierozgryzłam, a sama lektura niesprostała moim oczekiwaniom.

Historia matki, która rzuca się w pogoń za nieuchwytnymi porywaczami syna mimo dobrego pomysłu rozczarowała mnie. O ile początek był mocno trzymający w napięciu, a wątek paranormalny przyprawiał o dreszcze, to im dalej w fabułę, tym jakoś cały klimat siadał. Bohaterom wszystko się udaje, bez problemu gubią pościg, a w końcówce brakowało tylko śpiewu i tańców. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem i ciężko jest mi się odnieść do jego twórczości, jednak jego nazwisko kojarzyło mi się z innym typem literatury. Nie jest to thriller, a raczej obyczajówka z elementami fantastyki.

A jak wypada najważniejszy aspekt powieści czyli sprawa wirusa? Dwukrotne użycie nazwy chińskiego ośrodka badawczego ciężko wziąć za przepowiednię czy (w skrajnym wypadku) spisek. Książkę przeczytałam bardzo szybko, była to przyjemna lektura jednak z sensacją nie miała nic wspólnego.
esclavo dodał: 09 VI 2020, 19:57:28

Oczy ciemności
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jeśli chodzi o thrillery psychologiczne, to nie trzeba mnie długo namawiać. Gorzej jednak z trafieniem w taki, który rzeczywiście będzie dobry. "Kobieta na krawędzi" zainteresowała mnie już opisem, a styl i pomysł na fabułę idealnie spełnił moje oczekiwania.

Narracja tej powieści biegnie dwutorowo. Poznajemy odczucia Morgan i Nicole tak jakby z pierwszej ręki. Autorka świetnie buduje napięcie, bo z każdą stroną odkrywamy kolejne części układanki. Możemy próbować się domyślić, kto stoi za złem wyrządzonym bohaterkom, jednak wątki się mieszają, a podejrzani mnożą. Według mnie powieść ta świetnie pokazuje problem depresji poporodowej, nie jest to może medyczne studium, ale mocno sygnalizuje, że takie zjawisko istnieje. Niezrozumienie, niechęć do przyjęcia pomocy, nawarstwiajace się problemy - to wszystko może prowadzić do ostateczności i do dramatycznej decyzji podjętej przez Nicole. Jest to też historia o matczynej miłości, poświęceniu pomimo wielkich trudności i o tym, że przeszłość nie da o sobie zapomnieć.

Książkę przeczytałam dosłownie na dwa razy, nie jest to długa lektura, ale bardzo treściwa. Nie ma tam zbędnych opisów, przegadanych scen czy zapychaczy. Styl autorki jest przyjemny i swobodny, przez to czytanie to czysta przyjemność. Myślę, że każdy fan gatunku będzie zadowolony, a ta powieść zapadnie mi w pamięć na dłużej. Polecam gorąco.
esclavo dodał: 07 VI 2020, 18:56:21

Kobieta na krawędzi
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Codziennie praca, obowiązki domowe, kolacja z mężem i kilka chwil dla siebie. Poukładane życie dla wielu jest naprawdę kuszące, ale momentami… wieje nudą. A jakby popuścić wodzę i dodać do wszystkiego trochę filmowych wrażeń? W tej książce życie bohaterki z dnia na dzień stanęło na głowie.

Karolina ma wszystko, co powinna mieć zadowolona kobieta po trzydziestce: męża, korpopracę, domek pod miastem, kredyt i… kryzys. Bo to wszystko tylko z pozoru sprawia wrażenie poukładanego, a tak naprawdę nie daje jej szczęścia. Samotny wyjazd do Bułgarii zmienia wszystko, ale jak wam opowiedzieć o tym bez zdradzania szczegółów? Cóż… będzie się działo!

Na początku czytania tej książki pomyślałam „o! Wreszcie coś innego! Zamiast szukającej szczęścia singielki mamy względnie zadowoloną małżonkę z typową pracą biurową” i psikus. Zaraz się okazało, że nie mam racji, że fabuła zaczyna płynąć utartym schematem, ale… do czasu. To wszystkie zwroty akcji kilka razy naprawdę mnie zaskoczyły i ostatecznie doprowadziły do tego… że nie do końca wiedziałam, z jakim gatunkiem mam do czynienia. Czy to powieść romantyczna? Erotyk? A może akcji? Naprawdę ciężko stwierdzić.

W książce pojawia się też sporo scen tylko dla dorosłych. I to chyba najbardziej mnie raziło, że bohaterka używała dość wulgarnego języka na opisywanie miłosnych zbliżeń. W niektórych książkach to pasuje, tym razem było to dla mnie bardzo niespójne z kreacją głównej bohaterki.

Na plus zaliczam za to ciekawą narrację, podobały mi się liczne sarkastyczne komentarze Karoliny, który bezpardonowo potrafi „odezwać się” do czytelnika. Tym razem, gdy bohaterka zachowuje się głupio, zazwyczaj z kruchą nam o tym zeznaje. Jest to na swój sposób oryginalny i ciekawy zabieg literacki.
Recenzjenawidelcu dodał: 06 VI 2020, 21:06:20

Osaczona
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Czerń to druga część trylogii Kolory Zła i chyba klątwa drugiego tomu tym razem nie zadziałała. Fakt faktem, nie czytałam pierwszej części (ale nadrobię), mimo tego bez problemu odnalazłam się w tej powieści.

To na pewno nie jest delikatny kryminał. To z jednej strony żmudne śledztwo, które zdaje się, nie ruszać z miejsca, a z drugiej strony korupcja, zaściankowość i wiejskie zabobony. Autorka bardzo sprawnie połączyła takie trochę standardowe elementy tego gatunku i powstała powieść mroczna, trochę psychologiczna, ale na pewno nie schematyczna i przewidywalna. Powieść jest dobrze napisana, trochę w takim "męskim" stylu. Nie ma tutaj miłostek czy romansu, tylko trudna droga do odkrycia prawdy. Zaginięcia dzieci to zawsze temat, który będzie oddziałowywał na naszą psychikę i autorka wykorzystała ten motyw.

Możemy czuć się trochę wodzeni za nos, dużo bohaterów, miejsc, niewyjaśnione sprawy sprzed lat nie pozwolą nam "przelecieć" przez książkę bezmyślnie. To nie jest lekka powieść, bo wymaga od nas skupienia, jednak wciąga i niedaje się odłożyć. Wystarczyły dwa wieczory, żeby odkryć kto stoi za porwaniami dzieci. Książka jako całość, bardzo mi się podobała, ale jest jedno "ale". Totalnie nie pasuje mi ta osoba odpowiedzialna za złe rzeczy, ale to już mój problem.
esclavo dodał: 04 VI 2020, 20:17:38

Kolory zła. Czerń
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Kolejna odsłona "Setnej królowej" całkowicie różni się od poprzedniczek. Tutaj nie będzie ckliwych scen, miłostek czy uczuciowych zawirowań. Spodziewajcie się walki - walki z demonem, który rośnie w siłę, walki o tron i walki z samym sobą.

W tym tomie Kalinda musi zmierzyć się z mrocznymi siłami, nie pomaga jej trucizna płynąca w jej żyłach i dziwne przyciąganie do następcy tronu. Jest rozdarta i to sprawia, że staje się niezdecydowana i taka trochę trudna w odbiorze. Jej zachowanie początkowo mocno mnie irytowało i z dużo większą przyjemnością czytałam rozdziały z perspektywy Devena. Mężczyzna wykazuje się sprytem i mądrością, a cała jego postawa pokazuje, że może być idealnym kandydatem na książkowego męża.
Ta część jest brutalniejsza, bardziej polityczna i taka trochę heroiczna. Mam wrażenie, że autorka skupiła się bardziej na męskich postaciach, co jest z jednej strony plusem, bo ich kreacja była bardzo dobra.

Jako że jest to już trzeci tom, raczej nie polecam czytania bez znajomości poprzednich, bo mnogość bohaterów, powiązań i nawet rytuałów, nie będzie nic znaczyć bez odpowiedniego kontekstu. Od siebie mogę powiedzieć, że warto poznać tę serię, bo to na prawdę dobra fantastyka młodzieżowa, z wszystkimi odpowiednimi elementami. Teraz czekam na kontynuację, ponieważ autorka złamała mi serce końcówką i zakończenie pozostawia mnie z wielkim niedosytem.
esclavo dodał: 04 VI 2020, 19:21:39

Wyklęta Królowa
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Hannah jest czarownicą posiadającą umiejętność kontrolowania żywiołów. Niedawno rozstała się z dziewczyną, dlatego teraz stara się jej unikać. Ale w Salem pojawia się większy problem - główna bohaterka podejrzewa, że w mieście pojawiła się niebezpieczna wiedźma krwi.

Byłam bardzo ciekawa tej pozycji, książkowe środowisko bardzo dużo o niej mówiło. Ale już na wstępie powiem, że się zawiodłam.

Nie za bardzo polubiłam się z główną bohaterką. Jej problemy były trochę naciągane, a miłosne rozterki za mocno wyciągnięte na pierwszy plan. Do tego dostrzegłam trochę niespójności w przedstawionym świecie. No i kilka wręcz absurdalnych zabiegów.

Samej magii było tutaj niestety stosunkowo mało. Bardzo chciałam poznać jak funkcjonuje sabat, co młode wiedźmy robią na lekcjach. Coś było wspomniane, ale na tym się skończyło, a mogło być ciekawym rozwinięciem tematu.

Mimo wszystko nie twierdzę, że książka jest zła. Po prostu nie trafiła w moją definicję dobrej fantastyki. Jest to debiut Isabel Sterling, więc wierzę, że przy kolejnych jej książkach może być tylko lepiej.
bibliotekaaleksandry dodał: 03 VI 2020, 15:51:22

Te wiedźmy nie płoną
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Wojciecha Chmielarza próbowałam poznać bodajże w "Cieniach" jednak to nie było udane spotkanie. Potem długo się broniłam, aż do czasu "Wyrwy" i ta bardziej obyczajowa powieść pochłonęła mnie na parę godzin. Teraz wiem, że te opinie nie były przesadzone i jestem bardzo zadowolona z lektury. Według mnie postacie były świetnie przedstawione psychologicznie, odkrywanie tajemnic krok po kroku mocno wciągało i nie dawało spokoju. Nawet mogę powiedzieć, że początek, który był bardziej spokojny i stonowany bardziej podobał mi się niż dalszy ciąg, gdzie dużo się dzieje. Chociaż jest jedna rzecz, która rzuciła cień na całą książkę, ale musicie sami przekonać się co to było. Bardzo dobra powieść z pogranicza thrilera psychologicznego, którą napewno zapamiętam na dłużej.
esclavo dodał: 01 VI 2020, 19:42:59

Wyrwa
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Skłamię gdy napiszę, że lubię styl autorki i czytam ją w ciemno, bo to nieprawda. Jednak w porównaniu z ostatnią książką spod jej pióra, a tą - to niebo a ziemia. Nawet napiszę, że to była dobra książka, ot taka lekka i relaksacyjna.

Początkowe perypetie Luizy, głównej bohaterki, przypominają serialowe "Ranczo". Jest wieś, "podsklepowi" goście i ambitne sprawowanie funkcji sołtysa. Potem pojawia się tajemniczy nowy mieszkaniec i klimat powieści diametralnie się zmienia na bardziej mroczny, a nawet gangsterki. Ciężko przez to nie wyczuć nierówności w fabule, zachowanie bohaterów ulega zmianie, a z wiejskiej sielskości nie zostaje prawie nic. I to chyba najbardziej mi przeszkadzało. Powieść jest z rodzaju tych niewymagających, czyta się sama, a zakończenie zmusza do sięgnięcia po kolejną część. Wątek, który autorka wykorzystała, jest bardzo ciekawy i oryginalny, nie wiem jak z jego realnością, ale na to przymykam oko.

To powieść typowo rozrywkowa, z charakterystycznymi bohaterami, momentami zabawna i niedająca się odłożyć. Może to brzmieć nieprawdopodobnie, ale podobała mi się na tyle, że chcę przeczytać kolejny tom i dowiedzieć się jak to się skończy. Liczę na to, że autorka z książki na książkę będzie mnie tak zaskakiwać.
esclavo dodał: 31 V 2020, 15:17:20

Zapomnij, że istniałem
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Klara poznaje Aleksandra na kolacji u swoich rodziców. Dziewczyna od samego początku jest nim oczarowana i zaintrygowana. Jednak z powodu jego obojętności, uważa go za oschłego i nieuprzejmego. Nie wie, że Aleks przeżył w swoim życiu bardzo ciężkie chwile i w dalszym ciągu boryka się z konsekwencjami jednej decyzji.
Książka porusza bolesne tematy, pokazuje ludzką bezinteresowność i chęć niesienia pomocy innym, nawet własnym kosztem. Jest niesamowicie wzruszająca.
Bardzo mi się podobała. Uważam, że jest warta przeczytania. Gorąco polecam.
zamknietawksiazkach dodał: 29 V 2020, 11:49:24

Ocalało tylko serce
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Do tej pory żyłam w totalnej nieświadomości i niewiedzy o Spinalondze, greckiej wyspie gdzie zsyłano chorych na trąd. Trędowaci zostawali tam na całe życie, życie które mimo choroby, miało przypominać to takie normalne, pośród rodziny i znajomych. Pozostawieni sami sobie, tworzyli społeczność w której każdy pragnął tylko tego by go kochać.

Wydawałoby się że wyspa jest tylko tłem dla historii Agi i Mirka, jednak ja uważam, że Spinalonga jest głównym motywem. Razem z bohaterami czytamy wspomnienia zawarte w dzienniku, listach osób związanych z wyspą. Z każdą stroną obraz Spinalongi się klaruje, tajemnice rodzinne się wyjaśniają, a my przeżywamy smutek i dramat trędowatych.

Powieść jest piękna, nostalgiczna i trudna. Trudna pod względem ładunku emocjonalnego jaki ze sobą niesie. To nie jest książka na jeden wieczór, mimo niewielkiego gabarytu. Musimy się nad nią pochylić, zastanowić i pamiętać, że chociaż nie jest to książka historyczna to bazuje na faktach. Autorka potrafi ubrać w słowa emocje, pokazuje jak wygląda smutek i ciemność duszy. Posępna, nieoczywista i rozrywająca. Uświadamia jak mało wiemy o świecie, o ludziach i o miłości.
esclavo dodał: 27 V 2020, 20:38:41

Szepty z wyspy samotności
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jak chyba każdy czytelnik, ktory przezczytał w swoim życiu wiele książek, lubię gdy autor mnie zaskakuje. Przy tej książce to zaskoczenie było, jednak niestety negatywne.

Powieść nieprzewidywalna, nieszablonowa, a oparta trochę na klasycznym schemacie. Zamknięte osiedle, niczym zamknięte pomieszczenie rodem z kryminałów Agaty Christie, stanie się tłem dla tragedii. Mieszkańcy, z przyjaciół, zmieniają się we wrogów, bo każdy ma coś na swoim sumieniu, a tajemniczy "ktoś" próbuje odkryć dlaczego jedna z mieszkanek zmarła w skutek niewyjaśnionych okoliczności. Brzmi bardzo dobrze, ale dlaczego autorka zrobiła z tego "Modę na sukces"? Nie wiem, ale mnogość powiązań, romansów, nieślubnych dzieci tak mocno mnie przytłoczyła, że ledwo skończyłam czytać. Brakowało tylko zmartychwstania niczym Tejlor, bohaterki najpopularniejszej opery mydlanej. Ciężko mi napisać coś więcej na temat fabuły, bo każda wzmianka może być istotna, ale gwarantuję Wam, że zakonczenia się niedomyślicie.

Książkę się dobrze czyta, wszystko jest spójne i całość robi wrażenie. Nawet napiszę, że jest to dobra powieść i daję głowę, że będą osoby, którym ona się będzie podobać. Jednak u mnie to nie chwyciło, chociaż chcę dać autorce kolejną szansę.
esclavo dodał: 26 V 2020, 19:14:06

Ktoś tu kłamie
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jest to moje pierwsze zderzenie z twórczością Wojciecha Chmielarza, sporo o nim do tej pory słyszałam i w końcu mam moją pierwszą próbkę w postaci thrillera psychologicznego.

Akcja powieści toczy się wokół Macieja Tomskiego, którego poznajemy w momencie, gdy wali mu się cały świat. Dowiaduje się o śmiertelnym wypadku swojej żony. Jak ma o tym powiedzieć córkom? Jak poradzić sobie z pogrzebem? Jak dalej żyć? Spada na niego szereg pytań bez odpowiedzi, ale najważniejszym jest: "dlaczego Janina zginęła pod Mrągowem, skoro jej delegacja miała być pod Krakowem...?"

Od tego momentu zaczyna się prywatne śledztwo Macieja. Bardzo szybko poznajemy coraz to nowe okoliczności, które doprowadziły do feralnego zdarzenia. Akcja nie pozostawia ani chwili oddechu, gdy przez chwile wydawać by się mogło, że bohater utknął w martwym punkcie, natychmiast pojawia się nowy ślad. Świetnie jest tu zbudowana psychologia i emocjonalność postaci, odczuwalna na własnej skórze przez czytelnika. Nieco mniej przypadł mi do gustu główny watek przyczynowy wydarzeń, miałam nadzieję na nieco więcej niecodziennych sekretów żony, tutaj było do pewnego momentu dość "standardowo", że tak powiem, zakończenie nieco to rozbudowało.

Podsumowując - myślę, ze jest to całkiem dobry thriller, mogę go polecić fanom tego gatunku, choć trzeba się nastawić na więcej obyczajowości, niż sensacyjności, czy kryminału - jak ktoś to lubi, to książka zdecydowanie dla niego
dezyderata dodał: 24 V 2020, 19:53:48

Wyrwa
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Przed nami szósta część jednej z bardziej znanych serii. Od razu się przyznam, że wcześniejszych części nie znam, ale dzięki temu mogę sprawdzić czy można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów. Ale że nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, trochę się domyśliłam czego mogę się spodziewać.

Główną bohaterką jest zjawiskowa Elektra, modelka, która nie dokońca radzi sobie z używkami. Nawarstwiające problemy, śmierć Pa Salta i list, którego nie chce przeczytać, sprawiają że w jej życiu panuje chaos. Równocześnie z losami Elektry poznajemy dzieje Cecily, dobrze urodzonej amerykańskiej damy, żyjącej podczas II wojny światowej, która wybiera się w podróż do Afryki i tym samym zmienia swoje życie. Obie kobiety łączy jedna osoba.

Lubie gdy powieść biegnie dwutorowo i tutaj ten zabieg bardzo mi się podobał. Chociaż wydaje mi się, że ta część poświęcona Cecily, pokazująca Kenię, ludzi tam żyjących, zwyczaje tubylców, dużo bardziej mnie wciągła i wręcz oczekiwałam tych momentów. W porównaniu do życia Elektry, które w założeniu, miało być bardziej nudne i jałowe, afrykańskie opowieści były bardziej dopracowane. Autorka zręcznie przeskakiwała między czasami, wszystko było spójne i prowadziło nas do rozwiązania zagadki pochodzenia Elektry.
Ciężko mi porównywać tę część do poprzednich, ale moja mama (fanka tej serii) twierdzi, że te wcześniejsze były bardziej porywające. Ja tego nie ocenię, ale losy Elektry spokojnie można poznawać bez czytania wcześniejszych części. Chociaż jeśli macie możliwość czytajcie po kolei.

Autorka kolejny raz zabiera nas w podróż, tym razem przez Stany Zjednoczone, Anglię, aż do Keni. Historia jest nieoczywista, pięknie przedstawiona, a Lucinda zdołała przemycić również aspekt segregacji rasowej i równych szans. Mimo że jest to powieść obyczajowa, to przedstawia głębsze problemy, które wbrew upływającemu czasowi i większej świadomości pozostały takie same. Książkę czyta się lekko, styl jest plastyczny wręcz malowniczy, pełen takiej nieuchwytnej baśniowości. Już rozumiem dlaczego ta seria jest tak bardzo popularna.
esclavo dodał: 24 V 2020, 19:48:53

Siostra słońca
ocena przydatności opinii: +0 | -0

Jakie to było dobre! Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i jeśli w każdej swojej książce tak kreuje bohaterów - to na pewno nie ostatnie. Spodziewałam się thrillera psychologicznego, ale takiego bardziej kryminalnego z dochodzeniem, bo przecież nie często się zdaża, że w dziwny i niewyjaśniony sposób, umiera ponad 150 osób, a jedynymi ocalałami jest trójka dzieci. A fakt, że zmarli to członkowie sekty, wierzący w nagły koniec świata, dodaje tylko dodatkowych emocji.

Temat sekt jest dla mnie bardzo fascynujący. Psychika ludzka jest podatna na wpływy, manipulacje i obietnice. Doskonale to widać na przykładzie różnych "jedynych i prawdziwych" wierzeń. I na tym właśnie autorka oparła powieść. Bardzo dokładnie przedstawiła nam życie w takim miejscu, rytuały, zwyczaje, ale też pokazała jak bardzo można mieć "wyprany" mózg. Nie będzie śledztwa i szukania winnych, ale świetne studium psychologiczne bohaterów. Nie będzie pędzącej na łeb, na szyję akcji, ale spokojne i psychopatyczne dążenie do celu.

Książka trzyma w napięciu, dobrze się czyta i jest nieodkładalna. Klimat powieści jest mroczny, odrażający i momentami ma się ochotę potrząsnąć bohaterami. A zakończenie - idealne.
esclavo dodał: 24 V 2020, 18:25:18

Zatruty ogród
ocena przydatności opinii: +0 | -0

< 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  > >> >| | Wszystkich opinii: 3439