Kup książkę [edytuj książkę]

Dysonanse i harmonie

Dysonanse i Harmonie- jest to pełna humoru i ciętego dowcipu powieść o dążeniu do realizacji marzeń i przemianach, jakie dosięgają każdego z nas, pod wpływem życia w zgodzie i obok natury. Książka opowiada o tym, że w każdym istnieją pokłady miłości i wrażliwości, które zmienią nasze życie, jeśli tylko pozwolimy im się uaktywnić i ujrzymy ludzi w tłumie dookoła nas. Choć napisana lekkim tonem, porusza wcale nie tak lekkie tematy.

Czterdziestokilkuletnia Mariola, prowadzi spokojne i ustabilizowane życie u boku nudnego, przewidywalnego męża i dorosłego syna. Lepiąc hurtowe ilości pierogów i namiętnie układając pasjanse w internecie, zapomina o emocjach i celach.
Splot wydarzeń rzuca ją do niewielkiej wioski schowanej wśród lasów i mieszkanka dużego do tej pory miasta, zamiast zakupów w supermarkecie, zaczyna smażyć dżemy i produkować sery z koziego mleka. Ten sam los podmienia jej syna na gnębioną przez ojca alkoholika dziewczynkę a męża na ociekającego testosteronem, przystojnego weterynarza.

Bohaterka powieści w niczym nie przypomina pięknych celebrytek z pierwszych stron gazet.
Nie ma kasztanowych włosów, długich nóg ani obłędnych piersi...

"-Siostrzyczko, słyszałyśmy, że spadek pani dostała.
Odezwała się z sąsiedniego łóżka pani Jagna.
-I co pani zrobi? Ja bym proponowała piersi podnieść, bo jakby obwisły trochę. No i usta straciły ostrość konturów. Nasz Nizinka wstrzyknie troszkę kolageniku i będą jak nowe. Lifting twarzy w sumie tez może pani zrobić, ja swój pierwszy wspominam bardzo miło. Te sześć następnych nie było już takich spektakularnych...
Mąż nie jest potworem, trzymającym ją w zamkowej wieży i ziejącym ogniem na ewentualnych rycerzy przybywających na ratunek...
-Ty jesteś tak skomplikowaną kobietą, a masz taki prosty sposób na życie. Kochać i przyjmować wszystko, jakie jest. A ja jestem taki prosty, a wszystko komplikuję. Wszędzie szukam problemów, we wszystkim wietrzę jakiś spisek albo interes. Nikomu nie wierzę ani nie ufam..."



Rycerz ratujący przed marazmem życia, nie jest znów zbyt rycerski...

"-Mężczyzna w białym fartuchu przestał się uśmiechać, popatrzył na nią spod byka i zrobił minę, jakby zaczął poważnie zastanawiać się, kto tu jest pacjentką i jeśli to nie koza, to czy nie bardziej przydałby się lekarz o zgoła innej specjalizacji..."


Choć owszem, jeździ konno...

" - Nie ma nic piękniejszego od galopu brzegiem morza w zachodzącym słońcu. No może jeszcze galop przez pole kwitnącego rzepaku, ale wtedy nie biegniesz przed siebie w stronę słońca, tylko spieprzasz przed ciągnikiem, którym goni cię właściciel pola..."



Wymarzony, romantyczny kochanek nie zabrał jej na Wyspy Kanaryjskie, tylko na zwykłą łąkę pod lasem...

"- Koc z dwojgiem leżących na nim ludzi zniknął wśród wysokich kłosów traw i polnych kwiatów. Wstrzymała oddech, gdy mały palec, lekko jak piórko, dotknął jej palca. Przez chwilę leżał nieruchomo, parząc prawie jej dłoń, po czym zaczął delikatnie poruszać się w górę i w dół. Palce Marioli przestały być posłuszne jej woli . Zaczęły tańczyć i flirtować z palcami mężczyzny..."


I nie podarował jej naszyjnika z brylantów, tylko dwa małe kociaki...

"-Pocałował ją krótko na pożegnanie i już go nie było.-Ho ho- pomyślała- nasz czaruś nie miał dziś czasu na czarowanie.- Otworzyła pudełko i natychmiast zmieniła zdanie. Z czeluści pudła spojrzały na nią dwie pary błyszczących oczu, a z dwóch gardziołek wyrwały się przerażone miauknięcia."



Problemy ma również inne niż bohaterki poczytnych harlekinów...

"-Mój tata też krzyczy.
Zwierzyła się pięcioletnia Emilka.
-A kiedyś to tak mnie popchnął, że wpadłam pod stół w kuchni...albo bierze kabel od starego żelazka i....raz to tak przywalił, że mi krew leciała...."



A z przyjaciółkami nie rozmawia o modzie ani dietach odchudzających...

"Niepokorna policjantka hardo podniosła głowę.
-Przestań być taka święta, Mari. A kto mówił o wzajemnej konsumpcji i zdzieraniu ciuchów?
-Przecież ja byłam wtedy nawalona! Zresztą to ty mnie spiłaś.
-No właśnie. A jak człowiek nawalony, to szczery.
Złapała Mariolę mocno za ręce.
-Popatrz mi prosto w oczy i powiedz, że niczego nie żałujesz!
Mariola bardzo chciała to powiedzieć. Kilka razy otwierała i zamykała usta. W końcu pochyliła głowę."



Jej zajęcia nie polegają na goleniu nóg i spędzaniu długich męczących godzin na leżaku, sącząc drinki z palemką pod tropikalnym słońcem, ale czasami stara się,choć trochę upodobnić do cywilizowanej kobiety...

"Anna i Aleksandra siedziały na brzegu wanny i moczyły stopy w wodzie z mydłem, a Mariolę usadowiono na najważniejszym w tym pomieszczeniu sprzęcie. U jej stóp klęczała Beata, bynajmniej nie po to, żeby ją po tych stopach całować, a wręcz przeciwnie. Beti miała na twarzy maskę i postronny obserwator mógłby omyłkowo stwierdzić, że stopy Mariolki nie pachną różami, ale byłby w błędzie, gdyż mydło, którego dziewczyny użyły przygotowując się do pedicuru, było właśnie różane. Beata z prawdziwym poświęceniem szlifowała owe różane pięty, sprawiając, że Mariolka co chwilę podskakiwała."



"Zna również boleści i męki, jakie przechodziła większość ludzi, przynajmniej raz w życiu...
W głowie Marioli maszerował pułk wojska. Z nim wędrowała chyba cała kampania doboszy z ogromnymi bębnami.- O matko... co się dzieje?... to na pewno jakiś guz mózgu ...umrę... Kaca giganta łagodził odrobinę zapach kawy dobiegający z korytarza.
-Wstałaś już?
Odezwał się Dawid przez jakąś koszmarną tubę.
-Wstałam, ale proszę cię, nie drzyj się tak. Mimo podeszłego wieku nie jestem przecież głucha...
Całe popołudnie snuła się po domu i obejściu. Umyła wiadro, w którym jeszcze wczoraj dojrzewał cydr, po czym prędko pobiegła poobejmować się czule z muszlą, gdyż zapach sfermentowanych jabłek jakoś dziwnie zadziałał na jej żołądek. Po kilku godzinach wrócił z miasta Dawid, przywożąc ze sobą Annę, która dzisiejszego dnia wyglądała nie jak kuzynka, ale jak jej rodzona siostra. Ich wory pod oczami wyraźnie wskazywały, że poprzedni wieczór spędziły, bawiąc się tymi samymi klockami, które, prawdopodobnie made in China, najwyraźniej były toksyczne."


Jest przeciętną dojrzałą kobietą, zachowującą się, no cóż, nie zawsze dojrzale. Jeśli mimo to, sądzisz, że jej historia mogłaby być Twoją, to serdecznie zapraszam do malowniczej wiejskiej posiadłości, a jeżeli zaciekawiły Cię fragmenty, to zachęcam do przeczytania całości.
/psychoskok/

[edytuj opis]

Przeczytaj książkę

[dodaj cytat]

Popularne cytaty

"W głowie Marioli maszerował pułk wojska. Z nim wędrowała chyba cała kampania doboszy z ogromnymi bębnami.- O matko... co się dzieje?... to na pewno jakiś guz mózgu ...umrę... Kaca giganta łagodził odrobinę zapach kawy dobiegający z korytarza.
-Wstałaś już?
Odezwał się Dawid przez jakąś koszmarną tubę.
-Wstałam, ale proszę cię, nie drzyj się tak. Mimo podeszłego wieku nie jestem przecież głucha...
Całe popołudnie snuła się po domu i obejściu. Umyła wiadro, w którym jeszcze wczoraj dojrzewał cydr, po czym prędko pobiegła poobejmować się czule z muszlą, gdyż zapach sfermentowanych jabłek jakoś dziwnie zadziałał na jej żołądek. Po kilku godzinach wrócił z miasta Dawid, przywożąc ze sobą Annę, która dzisiejszego dnia wyglądała nie jak kuzynka, ale jak jej rodzona siostra. Ich wory pod oczami wyraźnie wskazywały, że poprzedni wieczór spędziły, bawiąc się tymi samymi klockami, które, prawdopodobnie made in China, najwyraźniej były toksyczne."
Dodał: agnieszka3201 Dodano: 18 XI 2014 (ponad 2 lat temu)
0 0


"-Siostrzyczko, słyszałyśmy, że spadek pani dostała.
Odezwała się z sąsiedniego łóżka pani Jagna.
-I co pani zrobi? Ja bym proponowała piersi podnieść, bo jakby obwisły trochę. No i usta straciły ostrość konturów. Nasz Nizinka wstrzyknie troszkę kolageniku i będą jak nowe. Lifting twarzy w sumie tez może pani zrobić, ja swój pierwszy wspominam bardzo miło. Te sześć następnych nie było już takich spektakularnych...
Mąż nie jest potworem, trzymającym ją w zamkowej wieży i ziejącym ogniem na ewentualnych rycerzy przybywających na ratunek...
-Ty jesteś tak skomplikowaną kobietą, a masz taki prosty sposób na życie. Kochać i przyjmować wszystko, jakie jest. A ja jestem taki prosty, a wszystko komplikuję. Wszędzie szukam problemów, we wszystkim wietrzę jakiś spisek albo interes. Nikomu nie wierzę ani nie ufam..."
Dodał: agnieszka3201 Dodano: 18 XI 2014 (ponad 2 lat temu)
0 0


"Niepokorna policjantka hardo podniosła głowę.
-Przestań być taka święta, Mari. A kto mówił o wzajemnej konsumpcji i zdzieraniu ciuchów?
-Przecież ja byłam wtedy nawalona! Zresztą to ty mnie spiłaś.
-No właśnie. A jak człowiek nawalony, to szczery.
Złapała Mariolę mocno za ręce.
-Popatrz mi prosto w oczy i powiedz, że niczego nie żałujesz!
Mariola bardzo chciała to powiedzieć. Kilka razy otwierała i zamykała usta. W końcu pochyliła głowę."
Dodał: agnieszka3201 Dodano: 18 XI 2014 (ponad 2 lat temu)
0 0

[dodaj temat]

Dyskusje o książce

Do tej książki nie założono jeszcze ani jednego tematu dyskusji.
[dodaj komentarz]

Komentarze czytelników

Dodano: 18 XI 2014, 19:45:26 (ponad 2 lat temu)
0 0
Zabawna, wciągająca. Idealna na długie jesienne wieczory. Polecam!
Użytkownik nie wystawił oceny książce.

Komentarze użytkowników Facebooka

[edytuj informacje]O książce

Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-7900-282-5
Ocena: 5
Liczba głosów: 1
Oceń tę książkę:

Kto dodał książkę do bazy?

Dodał: agnieszka3201
18 XI 2014 (ponad 2 lat temu)

[edytuj tagi]Tagi

Możesz dodawać nowe lub edytować istniejące tagi opisujące książkę. Pamiętaj tylko, że tagi powinny być pisane małymi literami oraz być dodawane pojedynczo:

Czytelnicy

Pokaż osoby, które tę książkę:

Przeczytały Planują przeczytać
Lubią Teraz czytają