Rozwiązując „Nokatsu” przypomniało mi się, jaką miałam zajawkę na matematykę w gimnazjum i liceum. Po szkole z własnej nieprzymuszonej woli, dla rozrywki, w domu rozwiązywałam sobie zadania z podręcznika. Podczas maratonu matematycznego, nad ranem szukałam po korytarzach szkolnych matematyczki, bo miałam problem z jakimś ułamkiem, a nawet ona miała już dosyć, nie mówiąc o reszcie uczniów. Jestem humanistką i tabliczka mnożenia powinna być dla mnie koszmarem, ale jakoś rozwiązywanie równań traktu...
00
Dodał:mysilicielka Dodano:06 IV 2026 (wczoraj) Komentarzy: 0 Odsłon: 14