Katabaza, czyli zejście do własnej duszy

Recenzja książki Katabaza
„Katabaza” na pewno nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak „Yellowface”, które, pomimo minionych miesięcy od lektury, wciąż czasem sobie odtwarzam w głowie. Ta powieść jest tak specyficzna, iż myślę, że naprawdę spodoba się tym czytelnikom, którzy osobiście doświadczyli opisywanych problemów. Ja podczas lektury czułam się jakbym wyruszyła na off-road. Od tego wątku totalnie się odbiłam, ale tamten już brzmiał wiarygodnie, to było ciekawe, ale tamto mnie nudziło itd.

Bardzo spodobał mi się fragment, w którym Kuang zrzuca fantastyczną osłonę i dowiadujemy się, kim w rzeczywistości był ten wielki zaginiony profesor. Historia w tym miejscu robi się mocno psychologiczna, dochodzimy do sedna sprawy. To był dla mnie ważny przełomowy moment.

Całokształt zapamiętam raczej jako trochę nudnawą, przekombinowaną wędrówkę bohaterów w głąb swojego osobistego piekła-traumy. Środowisko akademickie można zastąpić innym, pod warunkiem, że też ustawimy tę samą pułapkę uzależnień od ambicji, manipulacji, władzy. Niemniej polecam fanom fantastyki z drugim dnem i samej autorki. Na pewno sprawdzę jeszcze jej pozostałe książki.
0 0
Dodał:
Dodano: 05 X 2026 (15 godzin temu)
Komentarzy: 0
Odsłon: 6
[dodaj komentarz]

Komentarze do recenzji

Do tej recenzji nie dodano jeszcze ani jednego komentarza.

Autor recenzji

Imię: Justyna
Wiek: 34 lat
Z nami od: 14 III 2021

Recenzowana książka

Katabaza



Alice Law miała cel: stać się najbystrzejszym umysłem w dziedzinie Magii Analitycznej. Wyrzec się miłości, przyjaźni, snu. Poświęcić wszystko, by móc pracować z Jacobem Grimesem, największym magiem swoich czasów. I wszystko szło zgodnie z planem. Do chwili, w której profesor ginie w wypadku, a Alice zostaje sama. Z nieskończoną wiedzą, nieukończoną rozprawą i bez żadnych szans na przyszłość. Wię...

Ocena czytelników: 4 (głosów: 1)
Autor recenzji ocenił książkę na: 4.0