Za sprawą niemal trzysta-stronicowych "Wierszy wybranych" w przekładzie Stanisława Barańczaka po raz pierwszy stykam się z natchnioną twórczością Emily Dickinson.
Odebrałem tę poezję jako smutną, defetystyczną, fatalistyczną. Często ich tematyką jest śmierć, nie będąca jednak końcem, lecz bramą do innego świata, lub wielką niewiadomą. Paradoksalnie życie ziemskie to według autorki cierpienie, wegetacja, a wszystko co ważne zaczyna się po śmieci.
W tej liryce ważne są też motywy autobiograficzne, trudna relacja z ojcem, nieszczęśliwe miłości, wiara poetki w Niewypowiedzianego, osamotnienie. Pani Emily w wierszach często zawierała zagadkowe sformułowania. Słowa pod którymi może się kryć kilka różnych znaczeń, przez co sens utworu umyka, mimo dość zrozumiałej treści.
Żyjąca w XIX-wieku amerykańska mistyczka, była nader ciekawą i tajemniczą postacią. Jako osoba lękliwa, szybko wycofała się z życia społecznego, by po pewnym czasie przestać wychodzić z pokoju. Świat poznał jej awangardową poezję długo po śmierci. Nigdy nie nadawała tytułów wierszom, lecz numerowała je. Znalezionych przez jej siostrę utworów było prawie 2000. Są dość krótkie na stronie mieszczą się najczęściej dwa.
Emily Dickinson (1830–1886) jedna z najbardziej oryginalnych i najwybitniejszych poetek amerykańskich, wciąż pozostaje nieprzeniknioną zagadką jako pisarka i jako człowiek. Niemal całe życie spędziła
w rodzinnym domu, z dala od świata, zaledwie kilka razy opuszczając Amherst, miejsce swego urodzenia. Przed 1886 r. ukazało się drukiem jedynie kilka z ponad 1700 jej wierszy. Reszta przetrwała w zamk...