Grzeczni już byliśmy

Recenzja książki Grzeczni już byliśmy
Nie umknie, to mojej na pierwszy rzut oka uwadze skąd autorka zaczerpnęła pomysł na nadanie tytułu powieści i z czym on ma związany główny wątek. Czego on dotyczy i jakie ma on odniesienie do współczesnych realiów?

Zaskoczenia nie ukrywam, że słowa byliśmy, grzeczni ma wiele znaczeń niezależnie od sytuacji, w których znajdują się główni bohaterowie.

No cóż, postanowiłam się zmierzyć z życiowymi przygodami bohaterów, jakie na nie czekają wraz z historiami osobistymi, które ich bezpośrednio dotyczą.

Zainteresowało mnie, jak można nagle zmienić coś w życiu, o ile całościowo toczyło się idealnie. A być może żyje, się sprytnie ukrywając charakter będący od samego początku tajemnicą zaczerpnięcia cienia czegoś od kogoś, kogo nie darzyliśmy zbytnio sympatią.

Niespodziewana obserwacja monitoringowa sąsiadów mieszkających na jednym z osiedli przez Daphne z jednej strony sprawia jej radość, a chwilami przyjemność, bo wie, co robią, ale daje jej do wiele do przemyślenia. Czy ona czuje, się szczęśliwa zachowując się tak niewłaściwie wobec nich?

Być może odnajdzie więcej przyjaciół lub wrogów wymyślając nową strategię na znalezienie ich niezależnie od poniesionych konsekwencji.

Niemiłe spotkanie na samym początku nastąpiło u Daphne i Arta Andrewsa powiązane było z brakiem kultury, czy ono później podczas nieprzewidzianego pobytu w osiedlowym ośrodku kultury zaowocuje czymś dla nich obojga korzystnym, czy przyniesie zadowolenie z obu stron, czy jednak zapłonie w dalszym ciągu wzajemną nienawiścią tego nie byłam w stanie przewidzieć.

Uważam, że nie wszystkie występujące wśród bohaterów zachowania w czytanej przeze mnie powieści pt.’’ Grzeczni już byliśmy’’ autorstwa Pani Clare Pooley nie były na pokaz, ale skutkują, kim naprawdę oni są, komu na kim zależy, a w szczególności pogodzić się samym ze sobą. Należy, być wytrwałym przy spełnianiu założonych misji nie będąc wcale idealnym, lecz sprawiając lekki ból przy użyciu niezbyt bezpiecznych środków moralności.

Powieści tej nie czyta się szybko.

Uświadamia nam ona, że można być świadkiem przygód z życia starszych ludzi, którzy z początku nie bawią się ze sobą dobrze, ale za to na nowo odkrywają siebie bez względu na to, czy popełnili w przeszłości błędy i mają wobec nich wyrzuty sumienia, czy wyrządzili komuś większą lub mniejszą krzywdę. O tym oni wiedzą już sami, a my nie.

Warto przeczytać tę powieść.
0 0
Dodał:
Dodano: 22 IX 2026 (15 dni temu)
Komentarzy: 0
Odsłon: 48
[dodaj komentarz]

Komentarze do recenzji

Do tej recenzji nie dodano jeszcze ani jednego komentarza.

Autor recenzji

Imię: Anna
Wiek: 43 lat
Z nami od: 10 IX 2016

Recenzowana książka

Grzeczni już byliśmy



Nigdy nie jest za późno, żeby przestać być miłym! Ta historia zaczyna się od podwieczorku w klubie osiedlowym i kompletnie nieoczekiwanego zgonu. A dalej jest już tylko lepiej… Daphne nie gryzie się w język, nie ma najlepszego zdania o ludziach i starannie ukrywa swoją przeszłość. Jest zupełnie samowystarczalna i tylko trochę samotna. Bo jak długo można podglądać sąsiadów na kamerach monitoringu...

Ocena czytelników: 4.5 (głosów: 1)
Autor recenzji ocenił książkę na: 4.5