Przeklęte popiersia

Recenzja książki Sześć popiersi Napoleona
Wciąż jestem oczarowany, kunsztem prowadzenia pióra jakim napisano tą dość krótką przygodę Sherlocka Holmesa. Jednakże klimat "Sześciu popiersi Napoleona", nie zniewala tak jak to już nieraz bywało z utworami tego cyklu.

Z każdym kolejnym kryminałem Arthura Conana Doyle'a, mój zachwyt nad jego twórczością spada. Może to przez brak prawdziwego śledztwa, podejrzanych, tajemnic, które zawładnęły by moją uwagą. Zaprzątały myśli podobnie jak te u Agathy Christie. Wszystko rozwiązuje za nas "genialny" detektyw. W jego geniusz także zaczynam wątpić.

Tym razem klasyk ze Szkocji wymyślił nader zgrabną historię. Każdy element układanki się ze sobą zgadza, a po skończonej sprawie, wszystko zostaje dokładnie omówione. Skromnie choć wystarczająco przybliżonym z charakteru postaciom wierzyłem. Oryginalnej fabule już mniej.
Akcja opowiadania jak zwykle toczy się w Anglii, szczególnie w Londynie przy Baker Street.

No cóż raczej polecam ten lekki kryminał, stawiam 7/10.
Dodał:
Dodano: 19 IX 2026 (19 godzin temu)
Komentarzy: 0
Odsłon: 21
[dodaj komentarz]

Komentarze do recenzji

Do tej recenzji nie dodano jeszcze ani jednego komentarza.

Autor recenzji

Imię: Arkadiusz
Wiek: 40 lat
Z nami od: 23 VII 2010

Recenzowana książka

Sześć popiersi Napoleona



Inspektor Lestrade ze Scotland Yardu powiadamia Holmesa o pozornie trywialnej sprawie dotyczącej zniszczonych popiersi Napoleona. Jedno z nich zostało rozbite w sklepie Morse'a Hudsona, dwa pozostałe, które zostały sprzedane doktorowi Barnicotowi, ktoś rozbił przed jego domem, a do biura włamano się. Niczego poza popiersiami nie skradziono. We wcześniejszym przypadku popiersia wyniesiono na zewnąt...

Ocena czytelników: 5 (głosów: 1)
Autor recenzji ocenił książkę na: 5.0