Nie tylko pisarze winni dużo czytać, podobnie sprawa się ma u poetów. Szymborska poszła o krok dalej, znakomicie opisała niektóre ze swych lektur. Pierwsza część "Lektur nadobowiązkowych" zawiera zajmujące, pełne ciekawych spostrzeżeń, humoru i ironii, oraz żywego języka, felietony o książkach z lat 1968 - 1985.
Lektura, lektur okazała się niezłą zabawą, z wypiekami na twarzy śledziłem wywodów i odpowiedzialnych za ogromną swadą, reprezentatywnych co ciekawszych historii. Mimo że nie czytałem prawie żadnej z opisanych książek, odniosłem wrażenie że poetka doskonale oddała ich głębię lub brak owej. Użyła wielu bardzo rzadko stosowanych słów, takich jak ariergarda, morganatyczny itd.
Nie ma tu klasycznych recenzji, raczej wnikliwe uwagi na temat publikacji. Noblistka pisze o książkach w małych nakładach, wyjątkiem jest kalendarz którego powielono 3,3 miliona razy.
Bogatszy o wiedzę i nowe historie, zadowolony z ponad dwustu-stronicowego zbioru, przyznaję mu ocenę 9/10. Gorąco polecając.
Zbiór felietonów umieszczanych przez autorkę w "Życiu Literackim", później w miesięczniku "Pismo" i "Odrze". Jest to opis przeczytanych przez autorkę książek popularnonaukowych, biografii, leksykonów i innych dzieł, które zwróciły jej uwagę. Nie są to recenzje! Raczej zbiór uwag, skojarzeń i spostrzeżeń lekturą spowodowanych. Błyskotliwe i zabawne, pozwalają zrozumieć, skąd czerpie inspirację do s...