Znów wracam do mego ulubionego polskiego nowelisty Bolesława Prusa. Tym razem za sprawą czterdziesto-stronicowej sielanki o tytule "Przygoda Stasia".
Z jej każdą kolejną stroną czułem większy spokój i błogość, gdy otaczała mnie wiejska przyroda przesycona miłymi kolorami i zapachami lata.
Głównym bohaterem, centrum wokół którego toczy się utwór jest półtora-roczny Staś. Autor wprowadza retrospekcję, byśmy mogli zobaczyć jak doszło do jego narodzin. Później widzimy świat z rozkosznej perspektywy niemowlęcia. Lecz najczęściej narratorami są rodzice Stasia, kowal Józef i Gosia, córka młynarza. Jaką to przygodę przeżyje bobas? Przeczytajcie i przekonajcie się sami.
Świetnie wykreowane postacie, w pełni przekonują nie tylko do możliwości występowania poza książką. Dodatkowo uwiarygodniają nowelę, choć niezwykły talent narracyjny pozytywisty jakim się w tym przypadku popisał i głębia przestrzenna utworu sprawiają że i bez tego uwierzylibyśmy w tę historię.
Fabuła toczy się bardzo sprawnie, acz bez zbędnego pośpiechu. Lekki, sielankowy klimat pozwala się rozluźnić i odetchnąć pełną piersią.
Jestem oczarowany piórem Bolesława Prusa, którym namalował piękne, pełne życia sceny.
Nowela Bolesława Prusa została opublikowana po raz pierwszy w czasopiśmie „Kłosy” w 1879 roku. Przedstawiona w niej historia to nie tylko obrazek z życia wiejskiej rodziny, ale doskonały pretekst do nakreślenia losów dwóch rodzin i związania ich losów na tle obyczajowości chłopskiej z drugiej połowy XIX wieku. Przygoda Stasia to jedna z wielu krótkich form literackich autorstwa Prusa, w której prz...