Trafiła do mnie ta historia. Trafiła tak bardzo, że właśnie skończyłam ją czytać i tak troszkę nie wiem, jak się pozbierać. Co ja tu robię w tej rzeczywistości? Gdzie się podziały piękne pałace, uzbrojeni strażnicy i cudownie spokojna dzika natura?
Płynęłam, nomen omen, podczas lektury tej powieści. Chociaż akcję prowadzono niespiesznie, to nie dłużyła mi się żadna ze stron. Podobał mi się zarówno odczuwany dreszczyk emocji i niebezpieczeństwa, który towarzyszył bohaterom podczas wykonywania niebezpiecznych misji, jak i podtrzymywane romantyczne napięcie, skomplikowanie uczuć i niedopowiedzenia.
Pożądanie jest nieobecnością - takie podejście obrała zarówno autorka jak i główna bohaterka, i w ten sposób udowodniły czytelnikom, że nie trzeba być dosadnym, nie trzeba od razu zrywać z postaci ubrań, żeby pokazać wachlarz emocji. Wątek romansu z królem poprowadzono w tak nieoczywisty sposób, że pewnie jeszcze długo będę o nim myśleć.
Mogłabym znaleźć jakieś wady i nieścisłości, powieść nie jest idealna i na pewno nie dla każdego, ale ja nie chcę się nad tym zastanawiać. To była dobra lektura, relaksowała mnie, poruszyła, zaczarowała. Zakończyła się w najlepszy możliwy sposób. Będę za nią tęsknić.
00
Dodał:mysilicielka Dodano:20 I 2026 (16 dni temu) Komentarzy: 0 Odsłon: 9
Uroda Xishi jest postrzegana jako błogosławieństwo przez mieszkańców Yue – przekonanych, że najlepszym losem dziewczyny jest dobre wyjście za mąż i utrzymanie rodziny. Kiedy Xishi zwraca na siebie uwagę popularnego młodego doradcy wojskowego, Fanliego, ten daje jej rzadką okazję: wykorzystanie jej urody jako broni. Broni, która może obalić sąsiednie królestwo Wu, poprawić jakość życia jej ludu i p...