"Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera."
Czytając powtórnie "Oskara i Panią Różę" utwierdziłem się w przekonaniu że jest to lektura niezwykła, przejmująca, ponadczasowa. Wryła się w moją pamięć już 2010 roku. A mimo to miałem wrażenie jakbym odkrywał ją na nowo.
Niespełna stu stronicowy utwór, stojący na pograniczu baśni i opowiadania, wzrusza do głębi. Przywołuje uczucia o których możemy lub chcemy zapomnieć, takie jak współczucie. Każe się zastanowić nad sensem życia, cierpienia, samotności, śmierci, wiary.
Oskar to dziesięciolatek, chory na białaczkę. Operacja przeszczepu szpiku kostnego nie udała się, dziecko szybko dowiaduje się, że tylko cud może uratować go przed śmiercią. Mimo że chłopca już nic nie cieszy, nie jest sam. Poznaje wiekową pielęgniarkę, niezwykłą Panią Różę. Tylko ona go rozumie, podpowiada mu jak zbliżyć się do Boga.
Czytając baśń wydaje się że Schmitt napisał ją z niezwykłą swobodą. Czaruje niewymuszonym, lekkim stylem, podbijając go nietuzinkowym poczuciem humoru.
Jednocześnie w utworze znajdziemy mnóstwo ważnych życiowych prawd, zgrabnie ubranych w słowa.
Zdecydowanie polecam, uważam że to lektura obowiązkowa. Stawiam 10/10.
Opis:
Piękna, mądra i niepozbawiona humoru opowieść o tym, jak pokonać strach, odnaleźć wiarę i nie poddać się w obliczu nieszczęścia. Ta książka da Wam siłę i nadzieję, a kto wie?, może nawet zmieni Wasze życie...
Książka ta zainspirowała Otylię Jędrzejczak, do przekazania złotego medalu olimpijskiego na licytację.
Info:
tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
tytuł oryginału: Oscar et la dame Rose...