Tę nowelę czytało mi się lekko i przyjemnie. Według mnie ma ona w sobie to coś czego brak wielu innym nowelom. Ma niepowtarzalny, miły styl który przynosi spokój i ukojenie, a z czasem wciąga i zaciekawia. Wielu osobom może ta nowelka wydawała się nie ciekawa, mi jednak bardzo odpowiadała.
Głównym bohaterem jest maluteńki Staś, przeżywa On serię przygód. Nie są to przygody, jakie serwuje nam dzisiejsza literatura, ale są świetnie opisane. Pan Bolesław kreśli je z wielką lekkością i smakiem. Jeszcze teraz pamiętam to lato, zielone łąki, koniki polne wśród nich grające. Tego pieska któremu się wydawało że wszyscy się lenią tylko nie on.
Wciąż to wszystko pamiętam, mimo że 6 z górą lat minęło od sięgnięcia po tą nowelę. Z tego co widzę poniżej czytałem ją wczesną wiosną, a mam wrażenie że to był środek lata. Panie Bolesławie, właściwie Aleksandrze, jest Pan Czarodziejem Czasu.
Miło się patrzyło oczkami dzidziusia, czyli tytułowego Stasia na ten XIX-wieczny świat. Trochę inny, ale jakże spokojny, poetyczny i sielankowy. Zostało mi miłe wrażenie po tej pozycji, więc ocenę daję prawie najwyższą czyli 9/10. Gorąco Polecam.
Nowela Bolesława Prusa została opublikowana po raz pierwszy w czasopiśmie „Kłosy” w 1879 roku. Przedstawiona w niej historia to nie tylko obrazek z życia wiejskiej rodziny, ale doskonały pretekst do nakreślenia losów dwóch rodzin i związania ich losów na tle obyczajowości chłopskiej z drugiej połowy XIX wieku. Przygoda Stasia to jedna z wielu krótkich form literackich autorstwa Prusa, w której prz...