Nie znajdziesz tu motywacyjnych sentencji ani poklepywań po plecach.
Nie ma tu też miejsca na słodkie kłamstwa, które pomagają ci zasnąć.
To zbiór myśli, które większość woli zatrzymać dla siebie.
Tych, które budzą cię o trzeciej nad ranem.
Tych, które krzyczą, gdy patrzysz w lustro.
Tych, które wychodzą, gdy w końcu przestajesz udawać.
Życie jest brutalne. Ludzie odchodzą. Miłość czasem nie wystarcza.
Możesz zrobić wszystko dobrze i nadal przegrać.
Ale dopiero gdy przestaniesz się oszukiwać – możesz zacząć naprawdę żyć.
Ta książka to zimny prysznic o szóstej rano.
Cios w twarz, którego potrzebujesz, żeby się obudzić.
Krzyk przyjaciela, który ma dość patrzenia, jak się marnujesz.