Można by postawić tej książce dużo zarzutów, a najważniejszy będzie: za. dużo. keksu. (If you know what I mean). Doprowadziło to do tak absurdalnej sytuacji, że bohaterka zaczęła funkcjonować tylko w dwóch trybach - myśli o myśleniu o zbrodniach albo rozchyla nogi, bo Olek wrócił do domu. Naprawdę, jest tego za dużo, nie wywołuje żadnego napięcia, nie podnieca, często jest nie na miejscu (wypytywanie partnera o szczegóły śledztwa podczas posuwistych ruchów? Czemu nie!), wyłącznie zajmuje miejsce...
00
Dodał:mysilicielka Dodano:13 V 2026 (22 dni temu) Komentarzy: 0 Odsłon: 12