Po przeczytaniu tej tragedii ciśnie się pytanie. Czyż możemy odebrać sobie życie, nawet w imię miłości? Czy ten skarb Życie jest naszą własnością, czy możemy nim dysponować według własnej woli?
Myślę że nie. Bóg chce życia nie śmierci. A człowiek który nie potrafi widzieć pozytywnego zakończenia, który nie umi walczyć o szczęście, umiera emocjonalnie. Życie to możliwość szczęścia dla siebie i bliskich, w końcu dla Boga. Jeśli sami pozbawimy się możliwości szczęścia, nie ujżymy światła wśród mroku zginiemy choćby przedwcześnie.
Cóż, ja jako ateistka śmiem twierdzić, iż ludzie życie mają jedno. Tak więc nie warto go marnować ani samemu sobie odbierać. Skąd wiemy, że jeszcze nie będzie lepiej?
Życie oczywiście możemy sobie odebrać. Ale jest to posunięcie ostateczne, odbieramy sobie tym samym jakąkolwiek szansę na szczęście. Dopóki chcemy żyć, mamy nadzieję na lepsze dni. jeśli nadziei zabraknie, może i dalsze życie przestaje być sensowne, nie wiem. To są trudne sprawy. Na pewno nie można nikogo myślącego o samobójstwie oceniać bez zastanowienia
Historia tej miłości nie byłaby tak znana, gdyby kochankowie nie oddali życia za miłość. Mnie zawsze zastanawiało jakie to uczucie, kiedy masz bezgraniczną władzę nad swoją śmiercią. To musi być fascynujące, to prawie jak władza absolutna.
Rzeczywiście niektórym osobom brak nadziei, ostateczne wyjścia wydają się najlepsze. Także nie każdy chciałby żyć wiecznie. Mam wrażenie że ten kto chce życia wiecznego, chce także życia na ziemi i odwrotnie. Nieraz jest nam ciężko żyć jednak nie upadajmy na duchu, nie ważne jak myślimy.
Miłość czasem pozbawia zdolności logicznego myślenia, a ani Romeo ani Julia nie zostali wykreowani na kochanków, o których można by powiedzieć, że myśleli racjonalnie. Co nie znaczy, że nie doceniam dramatu, bo czytałam go kilka razy i uważam, że ich miłość jest jedną z najpiękniejszych (;
Zgadzam się trochę z @Darcia nikt sam się nie urodził, nikt nie poradził by sobie w pierwszych latach życia sam. Nie sobie zawdzięczamy życie, więc nie nam decydować kiedy się skończy. Nie wiem co sądzić o wieku starczym, w każdym razie wtedy okazuje się kto zachował więcej zdrowia. Ale czy człowiek schorowany, bardzo cierpiący może pozwolić na skończenie podtrzymywania jego życia, nie wiem. Wg. katolicyzmu Bóg dał nam życie on nas tak Kocha że chce naszego życia, tylko on nas do siebie wezwie w odpowiednim czasie. Tylko że nieraz myślimy że ten czas już dawno nadszedł a Bóg opuścił.
"Nie po to nasze matki cierpiały katusze podczas porodu, żebyśmy my sobie odbierali życie, obojętnie z jakiego powodu, tyle powiem." - Darcia
Ale to nie z naszej woli się rodzimy, ale z woli rodziców i matka jest przygotowana na bóle porodowe.
@ArienneMD, a Ty jak go zinterpretowałaś? Bo jak dla mnie Sylwia (czy tam Sylvia) musiała znaleźć sobie jakiegoś, hm... naiwniaka, który pokaże jej, czym jest śmierć ;p
Osobiście uważam, że nie potrafiłabym sobie odebrać życia, ale myślę, że człowiek, który chce popełnić samobójstwo, kieruje się emocjami i nie zwraca uwagi na siebie i swoje życie, ani swoje upodobania...
Teraz nie jestem w stanie myśleć o samobójstwie, tak jak dziesiątki czy setki osób, które popełniły już samobójstwo.:(
@edycia735
To nie tak, osoba która chce się zabić zdaje sobie sprawę z tego co robi, robi i takie są jej emocje żal, rozgoryczenie, strach, poczucie przegranej. Coś ją pcha ku temu krokowi, który wydaje jej się najwłaściwszy. Może nie chcieć wiecznie żyć. Bo to nie jest tak że każdy chce żyć jak najdłużej. część osób chce się życiem męczyć jak najkrócej, i odpływa w dół.
@Serfer muszę ci w pewnej części przyznać rację... Jednakże nadal myślę, że osoba chcąca popełnić samobójstwo nie myśli racjonalnie. Przynajmniej tak mi się wydaje. Masz rację, mówiąc że "Coś ją pcha ku temu krokowi, który wydaje jej się najwłaściwszy.".
@edycia735 Ty możesz uważać, że taka osoba nie myśli racjonalnie, zaś ona może stwierdzić, że śmierć jest najlepszym rozwiązaniem - zapewne przemyślanym, bo nie sądzę, aby ktoś ot tak pomyślał o samobójstwie i je popełnił - bo po co ma cierpieć, jeżeli sobie z tym nie radzi i na pewno nigdy nie poradzi? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a wydaje mi się, że potencjalny samobójca ma mocne argumenty ;p
@pepperpot. W pełni się z Tobą zgadzam a @edycia735 polecam powieść Terry'ego Pratchett'a Kosiarz tam autor tłumaczy dlaczego ludziom nie chce się żyć wiecznie, dlaczego mogą chcieć śmierci. część ludzi po prostu męczy życie i męczy się nim i wszystkim wokół, nie umi odnaleźć radości, spokoju ducha, cierpliwości, na to wszystko co ich spotyka. Po prostu sobie z tym życiem nie radzi i woli śmierć.
Przychodzi taki moment że śmierć wydaje się jedynym wręcz rozwiązaniem. Człowiek w niej widzi wybawienie, myśli o niej ciągle, tęskni, idealizuje. I w chiwli kiedy się zdecydują na ostateczny krok właśnie najbardziej czują tęsknotę
Info:
Tytuł oryginalny:The tragedy of Romeo and Juliet
Tłumaczenie: Maciej Słomczyński
Liczba stron: 175
Oprawa: miękka
I
Opis:
Romeo i Julia (1594-1595) należ do najwybitniejszych sztuk Shakespeare'a. w tej tragedii tętni życie renesansowej Werony, a temat miłość i nienawiści decyduje o jej niepowtarzalnej atmosferze. Zaskakujące jest to, jak wielką role odgrywa tu przypadek. Wina nie wynik...