"To wyjaśniało dlaczego żył samotnie i, aby tak rzec, poza nawiasem społeczeństwa; rozumiał dobrze, że w życiu istnieje zjawisko tarcia, a ponieważ tarcie opóźnia ruch, więc nie ocierał się o nikogo."
Wielu z nas zna "W 80 dni dookoła Świata" Juliusza Verne. Ja po raz pierwszy zetknąłem się z adaptacją serialową, po latach sięgnąłem po książkę.
Tuszyłem że powieść pochłonie mnie bez reszty. Niestety jej lektura okazała się dosyć nudna. Tym mniej wciągająca że pozostały mi mgliste wspomnienia po serialu, w związku z nim miałem wygórowane oczekiwania co do tej powieści przygodowej.
Fileas Fogg założył się że w ciągu osiemdziesięciu dni zdąży okrążyć kulę Ziemską. Dzisiaj można sobie pomyśleć nic prostszego. Jednak akcja toczy się w XIX wieku, gdy nie było samolotów. Czy Fileas Fogg i jego kompani zdążą i wygrają zakład? A może czeka ich gorycz porażki?
Sam pomysł na fabułę uważam za bardzo ciekawy. Natomiast jego realizacja nie przekonała mnie.
Bez wyrazu, nudne postacie nie uwiarygodniały historii. Nie dopingowałem im w licznych przygodach, a nawet trudnemu przedsięwzięciu.
Powieści stawiam 7/10.
00
Dodał:Serfer Dodano:31 I 2016 (ponad 10 lat temu) Komentarzy: 0 Odsłon: 315
W 80 dni dookoła świata to najsłynniejsza powieść Juliusza Verne’a, pełna przygód, niespodzianek i napięć. Jej akcja toczy się w scenerii XIX wieku. Londyński dżentelmen wiódł samotne, monotonne i uporządkowane życie. Tak było do czasu, gdy założył się z kolegami z ekskluzywnego klubu o to, że w osiemdziesiąt dni objedzie świat dookoła.
Bohater książki przemierzał lądy i oceany nie tylko po to, ż...