Kuchnia śląska nie jest, taka w pełni łatwa do zrozumienia w praktyce jak się nam wydaje, gdy ją chcemy wypróbować przyrządzeniu wybranej potrawy. Doświadczyłam tego wiele razy i nie zawsze mi ona smakowała. Być może decydował o tym drobny szczegół zawarty w przepisie lub składniki, których nie znam, a musiałam do niej dodać. Smakowałam kilkakrotnie klusek śląskich, pierogów czy też kapusty modrej na całe szczęście te dania miały w sobie to coś wyjątkowego, że chciało, mi się je ponownie na drugi dzień jeść.
Chciałam tym razem poznać nie tylko kulinarne historie, jakie wnoszą ze sobą tradycje śląskie, czy się zmieniają bądź nie.
Podoba mi się to, że w kuchni śląskiej można wykonać dania, których produkty hodujemy z własnego ogrodu, a później rozkoszujemy się nimi z radością, gdy stosujemy je jako główne i zdrowe składniki.
Pan Michał Froehlich autor książki należącej do gatunku literackiego kulinaria pt. ''Pan Babcia warzy po ślōnsku'' docenia kunszt tego, co gotowały jego babcie, mama i wie doskonale, jak smakowały dania, którymi lubi się rozkoszować.
Na podstawie pięknie wykonanych i zaprezentowanych zdjęciach rozpoznałam, jak nazywają się potrawy. Utrudnieniem ogromnym stanowiło dla mnie rozszyfrowanie śląskiego fachowego ich nazewnictwa. Czcionka zaznaczająca pochodzenie powinna być zamieszczona nieco innym czytelniejszym kolorem.
Być może przepisów na zupy nie ma zbyt wiele, ale są za to konkretne. Przykładowo: żur, zupa ogórkowa, barszcz czerwony.
Skupiłam największą uwagę na sałatki i surówki, co poniektóre ciasta i desery, a przede wszystkim przetwory, bo są one zdrowe, zajadanie się nimi sprawia, że poprawia się humor, a przekąski lekkie warzywne będą najlepszym lekarstwem na wieczorne długie zimowe wieczory.
Owszem nie każdy przepis będzie prosty w wykonaniu trzeba się z tym liczyć.
Uważam, że można spróbować powolnym krokiem podjąć próbę sprawdzenia się i na czele wraz z autorem ugotować wybrany i ulubiony przysmak.
Książka ta będzie nie tylko miłym prezentem dla smakoszy kuchni śląskiej, ale dla tych, co znają ją tylko ze słyszenia, a dla młodych osób posłuży, jako zachęta do wczesnego rozpoczęcia przygody kulinarnej, a być może docenią oni tych, co dla nich codziennie z miłością gotują.