Czym dłużej czytałem "Liryki" Jarosława Iwaszkiewicza, tym większy ogarniał mnie spokój. Wydawać się może że poezja przepojona pięknem natury, wsi, lata w pełnej krasie, ma niewiele do zaoferowania prócz doznań estetycznych. Nic bardziej mylnego! Utwory posiadają sens głębszy, wiele mówiąc o naturze bytu, i o nas, o tym jak kochamy, przemijamy, tęsknimy, smucimy się...
"Liryki" są drugą czytaną przeze mnie pozycją pochodzącego z ukraińskich kresów Polaka. Długą bo ponad trzystu-stronicową. To przekrojowy wybór twórczości. Zawarte na początkowych trzydziestu-czterdziestu stronach niezrozumiałe wiersze nie zapowiadały późniejszych fajerwerków. Później dane mi było podążać szlakiem natchnionych myśli i cieszyć się łagodnymi malunkami ich twórcy. Tę delikatną poezję cechuje nastrojowość, raz to smutna innym radosna.
Ta delikatna, lekka i piękna jak pióra łabędzia poezja, uskrzydliła mego ducha, przenosząc w krainy mi dotąd nieznane. Zdecydowanie polecam, stawiam 8/10.