Opowiadania kryminalne Arthura Conana Doyle'a, są dla mnie małymi (bo spisanymi na niewielu stronach),ale smakowitymi daniami, po których ciągle czuję niedosyt.
"Pięć pestek pomarańczy" wchodzi w skład "Przygód Sherlocka Holmesa". Mamy tu sprawę niecodzienną, tajemniczą, przejmującą. A kiedy pan Openshaw opowiada o rodzinnych tragediach, które następują po otrzymaniu złowieszczych kopert z pięcioma pestkami pomarańczy, opatrzonymi inicjałami K. K. K. atmosfera gęstnieje.
Prowadzenie pióra jak na koniec XIX wieku, kiedy to opowiadanie ujrzało światło dzienne należy do zwięzłych. Unosząca się wokół postaci atmosfera zagrożenia, przyciągała mą uwagę, przez co utwór przeczytałem bardzo szybko.
Dochodzi wprawdzie do morderstw ale są tak delikatnie opisane że kryminał wydaje się być lekkim, równie dobrze napisanym jak te z literatury pięknej.
Brak mu jednak morału, co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę to że mówimy o kryminale.
Autor jak zwykle dba o klimat, specyficzną otoczkę tworzoną przez opisy pogody i panującą wokół ciemność nocy.
Zdecydowanie polecam to trzydziestu-stronicowe opowiadanie. Stawiam 8/10.
00
Dodał:Serfer Dodano:21 VIII 2026 (29 min temu) Komentarzy: 0 Odsłon: 5
John Openshaw przybywa do Sherlocka Holmesa by wyjaśnić sprawę tajemniczego listu, jaki niedawno otrzymał. Wcześniej takie same listy otrzymali kolejno jego stryj Elias i ojciec Joseph Openshaw, którzy potem zginęli w dziwnych okolicznościach. Treść listu: Połóż papiery na zegarze słonecznym. K.K.K. Do listu dołączone jest pięć wyschniętych pestek pomarańczy.