"Życie, mój synu, to jakby pierwsza rozgrywana przez ciebie partia szachów. Kiedy zaczynasz rozumieć, o co w tej grze chodzi, okazuje się, że już przegrałeś."
Po piętnastu latach wróciłem do drugiej części Trylogii Mgły czyli "Pałacu Północy". Ponowna lektura młodzieżowej powieści Carlosa Ruiza Zafona, wywarła na mnie pozytywne wrażenie.
Dopiero teraz doceniam kunszt budowania klimatu a zarazem napięcia. Klarownie, zwięźle skreślone, opisy o dużej głębi przestrzennej, zachwycają swoistą poetyckością. Kwestie zdają się być naturalne, pasują do postaci, ale nie uwypuklają ich cech. Sami bohaterowie skonstruowani przez swoje zachowania, przekonują do literackiej prawdziwości.
Uważam że to atrakcyjna powieść także dzięki elementom magicznym. Akcja rozgrywa się w Kalkucie w 1916 oraz w 1932 roku. Za sprawą ekspresyjnego pióra oraz wiedzy jaką musiał nabyć autor, czułem się mieszkańcem tego dusznego, biednego miasta.
Po książkę bez obaw mogą sięgać osoby w różnym wieku. Zdecydowanie polecam, nie nudziłem się ani przez moment. Stawiam 9/10.
Tytuł oryginalny: El Palacio de la Medianoche
Język oryginalny: hiszpański
Następna, po debiutanckim "Księciu Mgły", powieść Zafóna dla młodzieży.
Jakie złowrogie zagadki kryje Kalkuta lat trzydziestych?
Kalkuta, 1932. Ben, wychowanek sierocińca St. Patrick, skończył już 16 lat - podobnie jak jego przyjaciele, będzie musiał opuścić dom dziecka i się usamodzielnić. W dniu pożegnalnej imprezy poz...