Lekka, utrzymana w klimacie sielanki nowela Sienkiewicza o tytule "Wspomnienie z Maripozy", mówi o sile patriotyzmu.
Narrator, chcąc zobaczyć wielkie drzewa, (zapewne chodzi o sekwoje),zapuszcza się do Maripozy. Zagubionej wśród Kalifornijskiej, XIX-wiecznej dziczy miejscowości. Narrator czyli autor zatrzymuje się w tamtejszym hotelu. Dowiaduje się od jego właściciela o istnieniu innego Polaka w okolicy. Czy dojdzie do ich spotkania?
Pisana jakby od niechcenia, nowela zachwyciła mnie entuzjazmem, pogodą ducha, którą twórca pragnie nas zarazić. Dziewicza, nie skalana wtedy jeszcze przyroda amerykańska stanowi znakomite tło, noweli o prostej konstrukcji. Występuje tu tylko trójka bohaterów, oryginalnych aczkolwiek przerysowanych. Za sprawą sugestywnego, malowniczego pióra, uwierzyłem w prawdziwość tej historii jak i postaci.
Język polski to ogromny Skarb Polaków, którego piękno warto pielęgnować, na przykład poprzez czytanie opowiadań takich jak te. Zdecydowanie polecam. Stawiam 8/10.
Ta krótka nowela opowiada o starym Putramencie, który ponad dwadzieścia lat spędził tułając się po świecie, nie mając żadnego kontaktu ze swymi rodakami. Spotykając w Maripozie młodzieńca z Polski, okazał się prawdziwym patriotą, który pomimo odseparowania od ojczyzny, nigdy nie zapomniał rodzimego języka. Wzruszająca jest jego postawa jako samotnika. Całe dnie spędzał na polowaniu lub czytając „B...