Great America

Recenzja książki Amerykańscy bogowie
Niesamowity pomysł, idealne połączenie dawnych wierzeń ze współczesną rzeczywistością, charyzmatyczni bohaterowie, sceny zapadające w pamięć. Przesłuchałam „Amerykańskich bogów” po kilku latach od poprzedniej lektury i czułam się tak samo oczarowana jak kiedyś. To jest najlepsze dzieło Gaimana, historia magiczna, tajemnicza i niespieszna. To taki rodzaj lektury, w którym sama podróż jest najważniejsza, cel jest drugorzędną sprawą. Dlatego to nie zakończenie utkwi nam w głowie, ale martwa żona Cienia paląca papierosa albo cyniczne riposty Wednesdaya. Drogi czytelniku, jeżeli zdecydujesz się na tę książkę, ale po kilkunastu, kilkudziesięciu czy kilkuset stronach wciąż będziesz się zastanawiać „ale o co tu chodzi?” - zachowaj spokój, tak miało być, po prostu daj sobą kierować, nurt opowieści sam się tobą zajmie.

"To pewne, jak to, że woda jest mokra, dni długie, a przyjaciel zawsze w końcu cię zawiedzie."

"Każda godzina rani. Ostatnia zabija."
0 0
Dodał:
Dodano: 26 V 2026 (9 dni temu)
Komentarzy: 0
Odsłon: 8
[dodaj komentarz]

Komentarze do recenzji

Do tej recenzji nie dodano jeszcze ani jednego komentarza.

Autor recenzji

Imię: Justyna
Wiek: 34 lat
Z nami od: 14 III 2021

Recenzowana książka

Amerykańscy bogowie



Tytuł oryginału: American Gods Tłumaczenie: Paulina Braiter Rok pierwszego wydania: 2001 Rok pierwszego wydania polskiego: 2002 stron: 608 Po trzech latach spędzonych w więzieniu Cień ma wyjść na wolność. Ale w miarę jak do końca odsiadki pozostają tygodnie, godziny, minuty, sekundy, czuje narastający niepokój. Na dwa dni przed zakończeniem wyroku, jego żona, Laura, ginie wypadku samochodowy...

Ocena czytelników: 5.23 (głosów: 57)
Autor recenzji ocenił książkę na: 5.0