Przekrojowym wyborem wierszy zatytułowanym "Poezje", pierwszy raz spotkałem się z wartą uwagi twórczością Leszka Serafinowicza znanego pod pseudonimem, Jan Lechoń.
Wybór nie zawiera (jak to napisano we wstępie) naiwnej liryki lat młodzieńczych. Rozpoczyna go wydany w 1920, "Karmazynowy Poemat". Zawarte tam podniosłe wiersze, w moim odczuciu są mało klarowne, zbyt długie i nieco przegadane. Bardziej czytelną, zwięzłą i głębszą twórczością Autor popisał się w późniejszych latach. Szczególnie przypadła mi do gustu "Lutnia po Bekwarku", gdzie część utworów niesie optymizm, niczym poranne promienie słońca. Późniejsza poezja naznaczona wojną i rzewną tęsknotą za Ojczyzną, znów staje się melancholijna a nawet gorzka.
Różnej długości utwory, bardzo często korespondują ze ważnymi twórcami ich spuścizną i postaciami historycznymi. Przez lirykę utkaną z uwielbiania przyrody przebija ogromna miłość do Ojczyzny, którą Poeta stracił w wyniku zawieruchy wojennej. Oddalony o tysiące kilometrów od znanej mu ziemi, współcierpi z Polakami nad płonącymi szczątkami niegdysiejszego piękna.