Trzecia część cyklu z komisarzem Brudnym, zatytułowana „Cherub”, w moim odczuciu przekroczyła granice dobrego smaku. Ilość wulgaryzmów, a nade wszystko sadyzmu i przemocy, przeraża. Tym bardziej że wszelkie brutalne sceny, których jest tu mnóstwo, tak klarownie opisano, że jak żywe stają przed oczami. Autor częściej niż inni posiłkuje się wyolbrzymianiem, skrajną przesadą, która z czasem przeszkadzała.
Postaciom wierzyłem, aczkolwiek większość z nich zbudowano tendencyjnie. Gliniarze musieli być twardzi, bez uczuć, szorstcy, kobiety delikatniejsze, a bohaterowie epizodyczni wycofani. Dialogi nie licząc przekleństw uważam za udane, uwypuklają cechy postaci, uprawdopodobniają je.
Pełna napięcia, gęstej ciężkiej atmosfery, akcja od początku toczy się szybko i nie zwalnia. W Cherubie, Przemysław Piotrowski skupia się na kwestii przemocy seksualnej. A Igor Brudny i jego kompani zostają wciągnięci w perwersyjną grę kata, który pragnie zemsty na ekipie dochodzeniowej. Znów wraca temat sierocińca Sióstr Boromeuszek gdzie przebywał Igor Brudny.
Ponad czterystu-stronicowy, wciągający thriller posiada zarówno wady jak i zalety. Stawiam 6/10.