Jedenasta odsłona prawniczych przygód Zordona i Chyłki, okazała się całkiem udana. Napisany zwięźle, z humorem i prosto thriller "Ekstradycja", trzyma w napięciu.
Podobnie jak poprzednim częściom cyklu, książce brak głębi, zarówno psychologicznej jak i przestrzennej. Autor rekompensuje te wady zwrotami akcji, szybkim jej tempem oraz napięciem pomiędzy postaciami. Już nie tylko Joanna Chyłka klnie jak szewc, Zordon a nawet Kormaczysko idą w jej ślady. Kreacja postaci nie odpowiadała mi z powodu ich nałogów, dominuje wśród nich alkohol i leki psychotropowe. Zdążyłem przyzwyczaić się do bohaterów ale to jak płytko zostali opisani sprawia że nie uwierzyłem zarówno im, jak i historii. Zwięzły sposób prowadzenia pióra i lakoniczność opisów nie pozwalają doszukać się klimatu.
Wątek kryminalny jak to przystało na ten cykl, jest niesamowicie zawikłany. Mimo że z każdą stroną dowiadujemy się coraz więcej, jedno wydarzenie potrafi wywrócić sytuację do góry nogami, a nasze spekulacje tracą znaczenie. Polecam ten lepszy niż poprzednie części, pięćset-stronicowy thriller prawniczy. Stawiam 7/10.
Minęło kilka miesięcy, od kiedy Joanna Chyłka uciekła z kraju. Ślad po niej zaginął i mimo że wystawiono za nią Europejski Nakaz Aresztowania, służby nie potrafią odnaleźć żadnego tropu. Przez cały ten czas nie skontaktowała się z nikim w Polsce i nawet Kordian nie wierzy już w to, że Chyłka kiedykolwiek znajdzie sposób, by nawiązać z nim kontakt.
Oryński tymczasem przyjmuję sprawę człowieka, któ...