Po przeczytaniu dwóch historii przedstawiających niepewnych losów, ich rozterek, pierwszych przemyśleń, rodzinie, miłości, odnalezieniu się w nowych sytuacjach młodych dorastających ludzi w książkach pt. ''Słona wanilia'' (tom 1) należących do Cyklu: Słona wanilia autorstwa Pana Artura Tojzy pt. ''Słona wanilia'' (tom 2) zapragnęłam dowiedzieć się, czy Klub Pomocników był konieczny, aby pomóc młodym ludziom zrozumieć siebie nawzajem we wspólnym działaniu, jakie wnioski wyciągnę z czytanego tomu trzeciego ''Słonej wanilii''.
Niby nic nie dzieje się bez przyczyny, gdy praktycznie najbliższa nam w sercu osoba, którą znamy od najmłodszych lat, wiemy o niej wszystko, gdy widzimy ją na zewnątrz szczęśliwą, czy może pokazywane szczęście bywa u niej ulotne.
Czy spoglądając, na Annę Morawską możemy dokonać oceny na podstawie jej dotychczasowego zachowania, a może jest coś w niej, co nie pozwala do końca wyrazić tego, co się czuje, obserwując ją uważnie oraz jej rodzinę, na to, co osiągnęła na własną pracą, wytrwałością, a życie w samotności, bez rodzeństwa bywa dla niej trudne? Rodzice Ani są wymagający, ale w głębi serca kochają ją, dbają o nią. Czy to wystarczy w pełni, aby Ania odkryła, jaką tajemnicę ukrywają przed nią, co stanowi przyczynę tego, aby spełniła ona ich oczekiwania, a być może Ania marzy o takim zawodzie, który zagwarantuje jej w pełni satysfakcję, szczęście mając przy boku bliskie sercu osoby kibicujące od samego początku, nie zważając na to, czy popełnia ona błędy bądź ich skutecznie unika?
Tom trzeci ''Słonej wanilii'' uświadamia nam, jak bardzo konieczny jest czas do spędzania go razem z rodziną, wyjaśnianie sekretów rodzinnych, aby rodzice byli otwarci na wszelkiego rodzaju problemy związane z wczesnym dorastaniem dzieci, bo oni kiedyś doświadczali smaku słodkiego lub gorzkiego wczesnej dorosłości.
Pan Artur Tojza podkreślił, jak ważna jest przyjaźń, miłość, jak wyglądają relacje pomiędzy rodzicami, dziećmi, dziadkami. Widoczne jest, od razu kto lubi się bardziej, a kto mniej.
Spoglądając, na życie wszystkich występujących bohaterów można odnaleźć w nich cząstkę siebie niezależnie od tego, jakie mamy rozeznanie tematyczne w otaczającej nas codzienności. Chociaż nie wszyscy dadzą się polubić, ze względu na posiadany charakter, ale mają w sobie, coś takiego, że nie da się przejść obok nich obojętnie.
Książkę tę czytało mi się bardzo dobrze i mogłam dzięki co poniektórym ciekawie opisanym wątkom zatrzymać się przy nich na nieco dłużej.
Jak najbardziej polecam przeczytać tę książkę.