W swojej najnowszej powieści Haruki Murakami wykorzystał znakomite pomysły z książki "Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland". Jednak "Miasto i jego nieuchwytny mur" nie powiela, ani nie kontynuuje tamtej historii, daje jedynie odpowiedź na to co w tej pierwszej było niejasne.
Dla mnie najistotniejszym wątkiem utworu okazała się miłość pary głównych bohaterów. Autor nie wymienił ich imion, wiemy że ona jest o rok młodsza od niego. Poznali się na rozdaniu nagród za wypracowania. Spotykają się w parku, ślą długie listy, ufają jak nikomu innemu na świecie. Gdy dziewczyna nagle znika, życie dla niego traci sens, a świat kolory, staje się cieniem samego siebie. Przed odejściem ukochana opowiada mu mieście za murem, gdzie mógłby ją znaleźć.
W onirycznym utworze, sny wydawały się prawdziwsze niż jawa. Mieszał się w nim czas podobnie jak świat zewnętrzny ustępował wyimaginowanemu miastu. Gdy była mowa o samotności, którą symbolizował rozdzielający bohaterów mur czułem dojmujący smutek. Samotność to nieodłączna towarzyszka miłości.
Mądrej, niesamowitej ponad pięćset-stronicowej powieści stawiam 9/10.
00
Dodał:Serfer Dodano:14 I 2026 (19 dni temu) Komentarzy: 0 Odsłon: 74
Szesnastoletni bohater zakochuje się w dziewczynie, która opowiada mu o Mieście otoczonym Murem. To tam mieszka jej prawdziwe ja, a on zna jedynie jej cień. W rok później dziewczyna znika. Zakochany chłopak rozpoczyna poszukiwania i w końcu po wielu latach udaje mu się trafić do owego Miasta.
Czas płynie tam inaczej – zwalnia, staje, a nawet się cofa. Ulicami chodzą tajemnicze Zwierzęta z jednym r...