"Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków...
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj"
Po piętnastu latach powtórnie zagłębiłem się w mistyczno-filozoficzne dzieło "Tryptyk rzymski". Napisany przez naszego papieża u schyłku życia w 2002 roku. Jego pozorna prostota i liczne powtórzenia skrywają nieprzeniknioną głębię. Można powiedzieć że powtórzenia paradoksalnie skłaniają ku przemyśleniom. Jan Paweł II za kanwę poematu obiera sobie Księgę Rodzaju oraz polichromię Kaplicy Sykstyńskiej. Utwór składa się z trzech części o podobnej tematyce. Jeden motyw płynnie zastępuje drugi.
Prosty, esencjonalny, klarowny język są niewątpliwie atutami. Głębsza analiza poematu wymaga jednak ogromnego skupienia. Czytając musiałem robić sobie przerwy.
Twórca szuka prawdy o Bogu, jego odbicia w Dziele Stworzenia. Razem z nim możemy kontemplować prawdy ostateczne. Próbować spojrzeć w niewidzialne, niepoznawalny zmysłami początek i koniec dziejów wszechrzeczy.
Temu czterdziesto-stronicowemu utworowi stawiam 9/10. Gorąco polecając.
Opis:
Po latach przerwy w twórczości poetyckiej, Jan Paweł II decyduje się na publikację swoich medytacji, w których przemijanie, sztuka, natura i religia tworzą nierozerwalną całość.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52268/tryptyk-rzymski