Ostatni rejs

Recenzja książki Pasażer 23
Statki wycieczkowe są idealnym miejscem na popełnienie samobójstwa. Nic więc dziwnego, że aż 23 pasażerów rocznie znika w otchłani wód w trakcie rejsu. Sebastian Fitzek postanowił opisać to zjawisko w swojej nowej książce. Jak sam jednak przyznał, z przerażeniem obserwuje kolejne statystyku, gdzie liczba osób, które popełniły samobójstwo na wycieczkowcu sięga już 55.


Zdradziłam Wam już tło powieści. Wątek samobójstw jest ważny, ale nie najważniejszy. Przede wszystkim jest to thriller psychologiczny, której głównym bohaterem jest niemiecki policjant. Kilka lat wcześniej jego żona wraz z synem zginęli na wycieczkowcu – on w tym czasie przeprowadzał akcję policyjną w więzieniu, gdzie udawał groźnego przestępcę. Mając na względzie powodzenie akcji, jego przełożeni powiadomili go o śmierci bliskich dopiero po kilku miesiącach. Mężczyzna nigdy nie pogodził się ze stratą. Nic więc dziwnego, że gdy tylko otrzymuje tajemniczy telefon, rzuca wszystko, by znaleźć się w miejscu, które przypomina mu o tym, co stracił.

Jak się okazuje, na statku dzieją się dziwne rzeczy. Przede wszystkim nagle na pokładzie pojawiła się dziewczynka – pasażerka 23. Była zaginiona przez bardzo długi czas, nikt nie ma więc pojęcia jakim cudem mała żyje. Dziewczynka nie mówi, na ciele ma obrażenia, a w ręce misia… zmarłego syna głównego bohatera. O co w tym wszystkim chodzi? Musicie się przekonać sami.

Fitzek doskonale buduje napięcie. Każda strona ciekawi, a co za tym idzie, bardzo trudno oderwać się od lektury. Takie historie czyta się w jeden wieczór, nie mogąc doczekać się zakończenia i poznania wszystkich sekretów. Bohaterowie, których wykreował również są pełni tajemnic. Nigdy nie wiadomo, jak dana osoba się zachowa i w jaki sposób wpłynie to na rozwój wydarzeń. „Pasażer 23” jest zupełnie nieprzewidywalną książką.

Bardzo spodobało mi się to, że autor postanowił się wytłumaczyć ze swojej historii i opowiedzieć swoim czytelnikom w jaki sposób pracował nad książką. Takie słowa podsumowania powinny znajdywać się w większości powieści – są świetnym źródłem informacji, ale też pokazują, jak wiele pracy dany autor włożył we własną opowieść. Fitzek znalazł temat, o którym większość z nas zapewne nie słyszała. Zwraca nam uwagę nie tylko na ogromną ilość zniknięć pasażerów (http://www.cruiseshipdeaths.com), jak również na organizacje i kancelarie prawnicze, które już zdążyły się wyspecjalizować w reprezentowaniu, tzw. ofiar statków wycieczkowych (http://www.internationalcruisevictims.org/index.html).

Jeśli miałabym się do czegoś doczepić, to będzie to zakończenie. Epilog niestety jest już przewidywalny, jednak patrząc przez pryzmat całości, myślę, że to zwyczajnie drobne potknięcie.

Jeśli więc macie dość klasycznych thrillerów, których akcja dzieje się w mieście, a poza imionami bohaterów niewiele się różnią, nie zwlekajcie! Sięgnijcie po „Pasażera 23”. Jest to propozycja idealna dla tych, którzy cenią sobie nieprzewidywalność, fabułę pełną zwrotów akcji oraz charakterystyczne postaci. Polecam!

https://zaczytana28.wordpress.com
0 0
Dodał:
Dodano: 20 IX 2016 (ponad 6 lat temu)
Komentarzy: 0
Odsłon: 428
[dodaj komentarz]

Komentarze do recenzji

Do tej recenzji nie dodano jeszcze ani jednego komentarza.

Autor recenzji

Imię: Anna
Wiek: 27 lat
Z nami od: 04 IV 2010

Recenzowana książka

Pasażer 23



Pięć lat temu Martin Schwarz, psycholog policyjny, stracił żonę i synka. Zaginęli podczas wakacyjnej podróży luksusowym wycieczkowcem „Sułtan Mórz”. I nikt nie mógł wyjaśnić, co naprawdę się wydarzyło… Odtąd Martin jest wrakiem człowieka. Wyzywając los, rzuca się w wir straceńczych misji jako policjant pracujący pod przykryciem. Pewnego dnia otrzymuje telefon od starszej pani, która przedstawia s...

Ocena czytelników: 5.21 (głosów: 7)
Autor recenzji ocenił książkę na: 5.0