
| "Wygłaszali wtedy jednozdaniowe ostrzeżenia: - Nie chwytaj tego pnącza, nie jest bezpieczne. Albo spekulacje naukowe: - Ciekawe, czy ten jaskrawo ubarwiony żabopodobny stwór jest jadowity. - Wątpię, zwłaszcza że to kamień. - Och… Kolory są takie żywe, że myślałem… - Rozsądne założenie. Przecież nie jesteś geologiem, nie można wymagać, żebyś rozpoznał kamień." | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:39:10 | głosy: +0 | -0 |
| "- Nie martw się - mówię mu. - Gdybym uścisnęła ci dłoń, mogłabym cię zabić. - Rety - mruga. Wpatruje się we mnie. Czeka, aż to odwołam. - Poważnie? - Bardzo. Śmieje się. - No dobra. Bez dotykania. - Nachyla się. Zniża głos. -Sam mam z tym problem. Dziewczyny zawsze mówią, że powinno iskrzyć, ale jak przychodzi co do czego, żadna się nie cieszy, że ją poraziłem. Cholernie to wszystko zagmatwane. -Wzrusza ramionami." | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:37:55 | głosy: +2 | -0 |
| "To okropne - jęknęła Sadie. - Jak mam się jej pozbyć? Bastet prychnęła. - Po pierwsze, Sadie, nie masz w głowie całej bogini. Bogowie są bardzo potężni - możemy istnieć w wielu miejscach naraz. Ale masz rację, część ducha Izydy tkwi teraz w tobie, podobnie jak Carter nosi ducha Horusa. Szczerze mówiąc, powinniście czuć się zaszczyceni. - - Jasne, niezły zaszczyt - mruknąłem. - Zawsze chciałem zostać opętany. No, proszę cię, Carterze - Bastet przewróciła oczami. - Nie zostałeś opętany. Poza tym ty i Horus macie wspólny cel: pokonać Seta, tak jak Horus zrobił to tysiące lat temu, kiedy Set zabił Ozyrysa. Jeśli tego nie zrobisz, twój ojciec nie ma żadnych szans, a Set zdobędzie panowanie nad Ziemią." | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:37:11 | głosy: +1 | -0 |
| "Bałem się spróbować, ale pomyślałem: Horusie? - No nareszcie ~ odezwał się ten głos. ~ Witaj. - O nie - powiedziałem, czując narastającą panikę - O nie, nie, nie. Niech mi ktoś da otwieracz do konserw, mam w głowie bóstwo! Oczy Bastet błysnęły. - - Porozumiałeś się z Horusem bezpośrednio? Robisz postępy! Postępy?! - Złapałem się za głowę. - Wyrzućcie go stamtąd! ~ Uspokój się ~ powiedział Horus. - Nie każ mi się uspokajać! Bastet zmarszczyła brwi. - - - Nic takiego nie mówiłam. Mówię do niego! - wskazałem na własne czoło" | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:36:48 | głosy: +5 | -0 |
| "No i nazwała mnie dzielnym... chyba że akurat wtedy mówiła do suma..." | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:36:10 | głosy: +1 | -0 |
| "Miała łeb lwa z obryzganą krwią grzywą, ciało i kopyta ogromnej kozy, wężowy ogon – a właściwie długiego na trzy metry pytona wyrastającego z włochatego zadka. Psia obroża z kryształu górskiego wciąż tkwiła na jej szyi, a na plakietce wielkości talerza dało się teraz bez trudu przeczytać: CHIMERA – WŚCIEKŁA, ZIEJĄCA OGNIEM, JADOWITA – ZNALAZCA PROSZONY JEST O TELEFON DO TARTARU, WEWN. 954" | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:35:35 | głosy: +1 | -0 |
| "Zbiorowa świadomość, która świeci jasno od tysięcy lat. Bogowie są jej częścią. MoŜna nawet powiedzieć, Ŝe jej źródłem, a przynajmniej są z nią tak mocno związani, Ŝe nie mogą osłabnąć, chyba Ŝe cała cywilizacja Zachodu uległaby zniszczeniu. Ten ogień zapłonął w Grecji. Potem, jak wiesz – a przynajmniej mam nadzieję, Ŝe wiesz, poniewaŜ chodziłeś na moje lekcje – jego serce przeniosło się, wraz z bogami, do Rzymu. No, mieli tam trochę inne imiona: Jupiter zamiast Zeusa, Wenus jako Afrodyta i tak dalej, ale to te same siły, ci sami bogowie. - A potem umarli. - Umarli? Nie. Czy Zachód umarł? Bogowie po prostu przenieśli się na chwilę do Niemiec, Francji, Hiszpanii. Tam, gdzie płomień jest najjaśniejszy, są i bogowie. Kilka stuleci spędzili w Anglii. Wystarczy spojrzeć na architekturę. Ludzie nie zapomnieli o bogach. Wszędzie, gdzie rządzili przez ostatnie trzy tysiące lat, moŜna ich zobaczyć na obrazach, rzeźbach, waŜnych budynkach. Tak, Percy, teraz są oni w twoich Stanach Zjednoczonych. Spójrz na posąg Prometeusza przed Rockefeller Center, na greckie fasady budynków rządowych w Waszyngtonie" | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:34:58 | głosy: +0 | -1 |
| "nie istnieje żaden dowód, który wytrzymałby próbę w sądzie – dodał. Halt podrapał się po brodzie. Chyba się zadumał. –Bądź co bądź – ujął to łagodnie – do naszych obowiązków należy podejmowanie decyzji w sprawach, gdzie brak dowodów uniemożliwia skazanie. Crowley obrzucił go ostrym spojrzeniem. –Świetnie rozumiesz, że nikt nigdzie tego tak nie zapisał, a już z pewnością nie oficjalnie – zwrócił uwagę Halta. Halt przytaknął, przyznając mu rację. Perswadował jednak dalej, wciąż łagodnym tonem: –Zatem twierdzisz, iż przypadek Arndora z Crewse nie stanowi precedensu? – zapytał. Zmieszany Crowley przestąpił z nogi na nogę. Will patrzył na nich obu, zdziwiony nietypowym przebiegiem rozmowy. –Arndora z Crewse? – spytał. – Kimże on był? Halt uśmiechnął się do przyjaciela. –Olbrzym, ponad dwa metry wzrostu. I bandyta. Terroryzował miasteczko Crewse przez wiele miesięcy, aż wreszcie pewien młody zwiadowca się z nim rozprawił… w dość niekonwencjonalny sposób. Dostrzegając zaciekawienie Willa i zmieszanie Crowleya, Halt kontynuował z ledwie widocznym cieniem uśmiechu: –Ten zwiadowca przykuł olbrzyma do młyńskiego koła w miasteczku i pozwolił, by ludzie z Crewse wykorzystywali go jako zwierzę pociągowe we młynie przez okres pięciu lat. Najwyraźniej miało to zbawienny wpływ na duszę zbira, a miasteczku przyniosło trochę dobrobytu. Mąka z Crewse słynie odtąd z delikatności. Wreszcie Crowley przerwał opowieść. –Słuchajcie, to była inna sytuacja, a ja… – Poprawił się odrobinę zbyt późno: – Ten zwiadowca, o którym mowa…" | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:33:30 | głosy: +1 | -0 |
| "Nie można poznać prawdy o kimkolwiek, jeśli się go nie kocha." | |
| Arianna dodał: 15 VII 2014, 10:32:46 | głosy: +0 | -0 |
| "Tego właśnie chciałam. Tego chłopaka. Takiego życia. Takiej siebie. Nigdy już nie wrócę do dawnego życia, ale kompletnie się tym nie przejmowałam. Byłam szczęśliwa. Bezpieczna. Tam, gdzie chciałam być." | |
| przyjaciele dodał: 14 VII 2014, 17:51:25 | głosy: +0 | -0 |