| "Do dzisiaj czuję respekt przed swoim mężem, mimo, iż czasami dzieli nas ogromna odległość. Z racji wykonywanej przez niego pracy, praktycznie przez pół roku jesteśmy od siebie oddaleni, przynajmniej fizycznie." |
| agnieszka3201 dodał: 31 VII 2014, 12:20:52 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Nie jestem z Altruizmu.
Nie jestem z Nieustraszonych.
Jestem Niezgodna.
I nie można mnie kontrolować." |
| Divergent dodał: 29 VII 2014, 20:52:50 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Jest Niezgodny. Może uporać się z tą symulacją. Z każdą symulacją." |
| Divergent dodał: 29 VII 2014, 20:51:36 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "- Nikt nie jest doskonały - szepczę. - To nie tak. Jedna wada mija, zastępuje ją inna." |
| Divergent dodał: 29 VII 2014, 20:50:06 |
głosy: +4 | -0 |
|
| "uprzejmość to oszustwo w ładnym opakowaniu." |
| Divergent dodał: 29 VII 2014, 20:48:45 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Symulacje rozstroiły Ala tak bardzo, że się już nie pozbierał. To dlaczego nie mnie? Dlaczego nie jestem jak on - i dlaczego ta myśl tak mnie niepokoi, jakbym sama chwiała się na skalnym występie? (...) Nie spodziewałam się, że Cztery mnie uspokoi, a on nawet tego nie próbuje, ale lepiej się czuję, stojąc tutaj, (...)" |
| Divergent dodał: 29 VII 2014, 20:47:52 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Smakuje jak woda i pachnie jak powietrze." |
| Divergent dodał: 29 VII 2014, 20:43:08 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "W imię imaginacji pozwalałam, by na nowo odtwa-rzały się obrazy minionych dni… Zachwycające domki o pastelowych okiennicach nieśmiało chyliły się w stronę lawendy. Ich zewnętrzne ściany, przesiąknięte wonią gorącego pieczywa, zdobiły delikatne kwiaty, które przeplatane oliwkowymi liśćmi piętrzących się wokół krzewów, tworzyły niesamowitą atmosferę. W pobliżu stały zwykle palmy zwane daktylowcami kanadyjskimi, oraz drzewa cytrusowe, kuszące soczystością wiszących na nich owoców. Nie brakowało również róż… Choćby tych subtelnych Rosa Mundi, bądź czerwonych, nadających miejscu romantycznego wydźwięku." |
| agnieszka3201 dodał: 29 VII 2014, 11:05:27 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Czasami nawet, nie mogąc powstrzymać dreszczyku euforii, wysiadałam z samochodu, by przyjrzeć się do-kładniej uroczemu, zapierającemu dech w piersiach pej-zażowi, nieznacznie muśniętemu pędzlem człowieka. Wspaniałe lasy, w których poszukuje się trufli, oczarowa-ły mnie intensywną zielenią, bogactwem wychylających się przed nimi ziół. Do dziś ten niezwykły, ostry zapach dotyka moich nozdrzy, przyczynia się do stwarzania nie-powtarzalnych chwil, pełnych kontemplacji Słońca Połu-dnia." |
| agnieszka3201 dodał: 29 VII 2014, 11:05:09 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Jimmy ułożył się wygodniej na leżaku, sącząc kuszące barwą Martini. Smak ginu delikatnie sunął po jego podniebieniu, aż powoli zaczął drażnić gardło. Mimo to, mężczyzna nie potrafił oprzeć się temu, jakże słynnemu, amerykańskiemu drinkowi, w przeciwieństwie do swojego towarzysza, który jedynie momentami zwilżał usta w alkoholowym morzu." |
| agnieszka3201 dodał: 29 VII 2014, 11:04:46 |
głosy: +0 | -0 |
|