
| "- Max Miller - przedstawiła się - Muzyk i agresywna sucz, do usług." | |
| Miravelle dodał: 04 XI 2014, 20:50:08 | głosy: +1 | -0 |
| "- Przepraszam was, ale powinnam poszukać Michaela - wyjaśniła. - Zupełnie nie wiem, co go zatrzymało. Zapewne porzucił naszą znamienitą kompanię, by oddać się romantycznej sesyjce ze swoim cudownym BlackBerrym." | |
| Miravelle dodał: 04 XI 2014, 20:49:30 | głosy: +1 | -0 |
| "(...) Nie chcę cię martwić, ale życie nigdy nie jest proste. Jest porąbane, a potem się umiera." | |
| Miravelle dodał: 04 XI 2014, 20:49:00 | głosy: +2 | -0 |
| "Dzień w dzień będę ci przypominał, jak cudownie jest czuć bliskość twojego ciała. Pomogę ci przypomnieć sobie to, co dobre i zapomnieć to, co złe. Przypomnę ci kim jesteś, gdy życie da ci popalić i zaczniesz w siebie wątpić. W środku nocy wyważę drzwi i będę cię całować tak długo, aż przypomnisz sobie, że lęk jest tylko lękiem i że możesz nad nim panować. Jestem gotów zaryzykować, o ile tylko mogę to twoje nieprzewidywalne serce zagarnąć dla siebie." | |
| Miravelle dodał: 04 XI 2014, 20:48:39 | głosy: +3 | -0 |
| "Spojrzeliśmy na siebie i to było jak kopniak w brzuch. W życiu nikt mnie tak nie pociągał." | |
| 93asia dodał: 04 XI 2014, 13:47:14 | głosy: +0 | -0 |
| "Znowu krąży dokoła. Przygląda się. Mam ochotę złapać się za krocze, sprawdzić, czy moje jaja nadal tam są, bo możliwe, że leżą w jej kieszeni i powinienem je stamtąd wyjąć. [...] Znosić jej obecność tutaj to jedno, ale jeśli teraz zaczną się przesłuchania i dziewczyńska psychoanaliza, to ja wysiadam." | |
| Katia dodał: 03 XI 2014, 20:41:46 | głosy: +2 | -0 |
| "- Pamiętasz jak Usako mówiła, że mamy szczególne umiejętności? - Tak. Złożył dwa palce i przekręcił dłoń. Pojawiły się w nich karty. - Masz talent cyrkowy? – zażartowała. Nawet się nie uśmiechnął. Rozstawił rękę i powstało pięć kart, na których zauważyła pentagramy. Rzucił je i te ułożyły się na ziemi. Zalśnił tam pentagram i w tym miejscu powstał ogień. Lina poderwała się z miejsca, wpatrując z niedowierzaniem w płomienie. Płomienie, które się nie rozprzestrzeniały, lecz tworzyły dokładną gwiazdę. - Co to, do cholery? - wychrypiała. Subaru pstryknął palcami i ogień znikł. - Cały nasz oddział ma magiczne moce. Niektóre osoby zostały wybrane przez magiczne istoty lub artefakty i obdarzone mocą. - A ty? - Ja urodziłem się taki – wyznał. – Moją mocą jest moc Yin-Yang… ty nazwałabyś ją mocą pentagramu." | |
| agnieszka3201 dodał: 03 XI 2014, 11:44:47 | głosy: +0 | -0 |
| "Gdzieś na świecie magiczne istoty szykowały się do poznania naszych bohaterów, a plotki rozprzestrzeniały się po całym magicznym świecie. - A więc czeka nas wiele ciekawych przygód – stwierdziła. - Może i tak – przyznał Subaru. – Ale ja wiem, że nawet i bez nich będę miał ciekawie. Spojrzała mu w oczy. - Myślisz? Odgarnął jej przydługą grzywkę z oczu. - Jestem tego pewien." | |
| agnieszka3201 dodał: 03 XI 2014, 11:44:19 | głosy: +0 | -0 |
| "Całując jej szyję szepnął: - Niewolnik czeka na rozkazy. - Ściągaj wszystko – rzekła bez tchu. – Chcę ci się przyjrzeć. Odchylił się i usiadł przed nią. Sięgnął do paska, nie spuszczając z niej wzroku. - Jak sobie życzysz, pani – szepnął, rozpinając powoli pasek. – Och, pani – powiedział nagle. – Niewolnik się wstydzi. Chyba musi mi pani pomóc. Uniosła się i złapała za jego pasek. Spojrzała mu w twarz i przysunęła się bliżej. Mając twarz przy jego twarzy zaczęła rozpinać jego dżinsy. - Chryste – jęknął i złapał ją w pół. – Szybciej. Nie męcz niewolnika. - Ale to mój niewolnik – powiedziała stanowczo. Zaczerwieniła się, gdy poczuła jak jego męskość otarła się o jej dłoń. Wzięła głęboki oddech i spojrzała w dół. - O Boże – wychrypiała. Był wielki i sztywny." | |
| agnieszka3201 dodał: 03 XI 2014, 11:44:04 | głosy: +0 | -0 |
| "Dziewczyna przyłożyła rękę do ust, uświadamiając sobie, że oto nadeszła ta chwila, na którą czekała od wielu dni. Usłyszała jak ktoś z boku wciąga głosno powietrze. To Babeth, Yvette i Thomas, który przed chwilą przyszedł, stali przy wejściu do kuchni i przyglądali się scenie. Babeth miała łzy w oczach, nie wiadomo czy ze smutku, czy z radości, że Nina w końcu dopięła swgo. Yvette i Thomas spoglądali po sobie, uśmiechając się." | |
| agnieszka3201 dodał: 03 XI 2014, 10:34:05 | głosy: +0 | -0 |