
| "- Pospiesz się - syknął jej do ucha poirytowany Jace, który specjalnie zwolnił, żeby iść obok niej. - Nie chcę wciąż oglądać się za siebie i sprawdzać, czy nic ci się nie stało. - Więc się nie oglądaj. - Ostatnim razem, kiedy zostawiłem cię samą, napadł cię demon - przypomniał Jace. - Z pewnością nie chciałąbym zepsuć tak miłego nocnego spaceru swoją nagłą śmiercią." | |
| WikaaSalvatore dodał: 09 VII 2015, 18:34:06 | głosy: +0 | -1 |
| "- I jeszcze ostatnia rzecz - powiedział. Wyciągnął spinkę z jej włosów, tak że opadły ciepłą, ciężką falą na jej szyję. Uczucie łaskotania na nagiej skórze było nowe, ale dziwnie przyjemne. - Tak jest dużo lepiej - stwierdził, a Clary pomyślała, że jego głos również brzmi trochę niepewnie." | |
| WikaaSalvatore dodał: 09 VII 2015, 18:32:11 | głosy: +0 | -1 |
| "- Jest tak... ciemno - wyszeptała Clary. - Chcesz wziąć mnie za rękę? Clary schowała dłonie za plecami jak małe dziecko. - Nie traktuj mnie z góry. - Trudno byłoby mi traktować ciebie z dołu. Jesteś za niska." | |
| WikaaSalvatore dodał: 09 VII 2015, 18:29:16 | głosy: +0 | -1 |
| "- Chciałbym, żebyś przestała tak rozpaczliwie zwracać na siebie moją uwagę - powiedział. - To staje się krępujące. - Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni - oświadczyła Clary. - Nic na to nie poradzę. Używam swojego ciętego dowcipu, żeby ukryć wewnętrzny ból. - Twój ból wkrótce zrobi się zewnętrzny, jeśli nie zejdziesz z jezdni. Chcesz, żeby przejechała cię taksówka? - Nie bądź śmieszna, w tej okolicy nie da się złapać taksówki." | |
| WikaaSalvatore dodał: 09 VII 2015, 18:27:20 | głosy: +0 | -1 |
| "- Skąd wiedziałeś, że mam w sobie krew Nocnych Łowców? Po czym poznałeś? (...) - Zgadywałem - odparł Jace, zamykając za nimi drzwi. - Uznałem, że to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. - Zgadywałeś? Musiałeś być dość pewny, zważywszy na to, że mogłeś mnie zabić. (...) - Byłem pewien na dziewięćdziesiąt procent. - Rozumiem. Ton jej głosu sprawił. że Jace odwrócił się i na nią spojrzał. Spoliczkowany, aż się zachwiał. Złapał się za twarz, bardziej z zaskoczenia niż bólu. - Za co to było, do diabła? - Za pozostałe dziesięć procent - powiedziała Clary." | |
| WikaaSalvatore dodał: 09 VII 2015, 18:24:38 | głosy: +0 | -1 |
| "- Jace - wyszeptała i osunęła się na niego. Złapał ją z taką łatwością, jakby codziennie ratował mdlejące dziewczyny. Może i tak było." | |
| WikaaSalvatore dodał: 09 VII 2015, 18:20:01 | głosy: +1 | -1 |
| "Jace - wyszeptała i osunęła się na niego. Złapał ją z taką łatwością, jakby codziennie ratował mdlejące dziewczyny. Może i tak było." | |
| WikaaSalvatore dodał: 09 VII 2015, 18:17:18 | głosy: +0 | -1 |
| "- Zrobiłeś na mnie wrażenie takiego, który niczego się nie przestraszy - powiedziała cicho. - No widzisz... jestem tylko człowiekiem." | |
| Pollaaa dodał: 09 VII 2015, 16:48:42 | głosy: +0 | -0 |
| "Wyglądała na jakieś pięćdziesiąt lat, ale jak słowo daję brakowało jej tylko gumy do żucia, którą mlaskałaby ze znudzeniem. „Jak ja nie lubię biurokracji” – pomyślałam. Te całe peerelowskie stare pudernice wrośnięte w fotel za odrapanym biurkiem i robiące nam łaskę, że podbije to to papierek. Może i generalizuję, uogólniam czy jak kto sobie to nazwie, a może po prostu mam takiego pecha, że ilekroć jestem zmuszona załatwić jakąś sprawę urzędową trafia mi się obsługa z lamusa." | |
| agnieszka3201 dodał: 09 VII 2015, 11:22:41 | głosy: +0 | -0 |
| "Czy ja już mówiłam, że nie lubię gdybać i nie angażuję się zbyt szybko? Kłamałam. Pewnie już się zorientowaliście i wcale was to zapewne nie dziwi. Prawda jest taka, że ilekroć poznam jakiegoś nowego faceta, z miejsca chodzę oglądać suknie ślubne i wybieram imiona dla naszych dzieci. No powiedzcie, że wy tak nie robicie? Ta, jasne… znów jedzie mi i strzela… czołg oczywiście." | |
| agnieszka3201 dodał: 09 VII 2015, 11:22:11 | głosy: +0 | -0 |