
| "A ten, który go kocha najmocniej, zdradzi go najbardziej podstępnie. Moje własne proroctwo. Wygłosiłem je w jedenastym roku życia. Przekonałem siebie, że chodzi o Ciernia, gdy postanowił odebrać ci dziecko. Że to Cierń jest tym zdrajcą. - Smutno zwiesił głowę.- A to ja. To ja.- Wstał powoli.-Wybacz mi!Wybacz!" | |
| agunia96 dodał: 17 XI 2015, 14:21:19 | głosy: +0 | -0 |
| "Jego miłość go zdradziła i miłość została zdradzona." | |
| agunia96 dodał: 17 XI 2015, 14:17:53 | głosy: +0 | -0 |
| "Nie potrafiła zrewanżować się tym samym. Nie kochała go. Nic a nic. Pociągał ją i tyle. Było jej z nim dobrze. Nawet bardzo dobrze. Ale to nie to samo, co miłość. „Może ja już nie jestem zdolna nikogo pokochać? – pomyślała z żalem. – Może wypaliłam się jak żar w piecu i pozostał tylko popiół?” - Byłeś cudowny… - szepnęła w rewanżu za jego wyznanie i czule pogładziła po krótko ostrzyżonych włosach. – Mnie też poniosło – wyznała szczerze." | |
| agnieszka3201 dodał: 17 XI 2015, 09:03:12 | głosy: +0 | -0 |
| "- Nie ma sprawy – Magda czuła się winna. Miała niejasne przeczucie, że to Mruk, składając nocne wizyty, rozpalał w piecu, aby nie siedzieć w zimnicy. Choć zdunowi źle z oczu patrzyło i nie należał do ludzi budzących sympatię, było go jej żal. Do dziś pamiętała jak poparzyła sobie rękę o gorącą brytfannę, w której piekł się indyk na Boże Narodzenie, i doskonale rozumiała cierpienie Dyrdy. – Ile by wyniosło to odszkodowanie? – zapytała, przeliczając w myślach stan swoich finansów. - Ze sześć tysięcy… Tyle bym wyciągnął w miesiąc… - powiedział nad wyraz ochoczo i zajęczał boleśnie na wszelki wypadek, gdyby Magdzie przyszła ochota zmienić zdanie albo zaczęła się targować o kwotę." | |
| agnieszka3201 dodał: 17 XI 2015, 09:03:00 | głosy: +0 | -0 |
| "Na środku sieni leżały w bezładzie resztki balustrady, potrzaskanej w drobny mak, która miała zabezpieczać przed upadkiem z góry na dół, a jednak Stefana Surzyńskiego nie zabezpieczyła, bo runął, skręcając sobie kark. Nikt tego nie posprzątał od tamtego feralnego dnia. „A kto miał to zrobić?” – pomyślała Magda, mając do siebie pretensje, że zajęta swoimi sprawami, zaniedbała Mruka." | |
| agnieszka3201 dodał: 17 XI 2015, 09:02:49 | głosy: +0 | -0 |
| "Z wielkiej tuby gramofonu nadal rozbrzmiewał nieśmiertelny „Walc François”, a oni nadal wciśnięci w siebie tonęli w namiętności, i teraz zamarli na chwilę w ruchu, nie wykonując niczego poza wzajemnymi pocałunkami. W pewnej chwili poczuła, że jej łono jest silnie uciskane czymś… zrozumiała, ale nie odstępowała od niego nawet na centymetr. Znowu zaczęli się kręcić i wolniutko, powoli, intuicyjnie zbliżali się do otomany, przysiedli na niej nie zaniechując pieszczot. Delikatnie włożył dłonie pod sukienkę i zaczął miękko gładzić jej plecy od szyi aż po dół, przenosząc momentami dotyk na piersi. W tym momencie drgnęła. Zauważył to wyraźnie i powtórzył jeszcze razy kilka. Olimpia czuła, że znajduje u bram raju. Nagle oboje zaczęli rozbierać się do naga, czynili to w takim pośpiechu, że myliły się im ruchy. Ułożyła się na plecach i patrzyła na niego oczekująco nieprzytomnymi oczami, jej buzia oblana purpurą wyglądała jak twarz biegaczki po ukończonym sprincie. Włodek dalej pielęgnował jej twarde piersi, gładził, całował, ssał, dłonią jednej ręki masował pierś, drugą zaś dłonią czynił to samo na łonie, patrząc cały czas w jej rozpalone oczy, coraz niżej... niżej... aż dotarł do… króciutka penetracja... kilka po niej ruchów... i całe jej ciało zadrżało jak w malignie... oczy zaszły mgłą... oddech skrócony, szybki... coraz szybszy... była na granicy utraty przytomności... w tym momencie poczuła, że wszedł w jej ciało… – Aaaauuuu! – krzyknęła w zachwycie, jej szeroko otwarte zamglone oczy wpatrywały się w jego twarz, jakby chciały powiedzieć: „masz mnie, jestem twoja”. Po chwilowym nasyceniu nastąpiła powtórka, najpierw jedna… potem następne. Oboje przeżyli upojną noc." | |
| agnieszka3201 dodał: 16 XI 2015, 13:04:34 | głosy: +0 | -0 |
| "- Nie zauważyli, kiedy zaczęli tańczyć... Tak bez słowa wpadli sobie w objęcia i zaraz oplotła jego szyję swoimi ramionami i zaczęli wirować w walcu. Najpierw swobodnie, uroczyście, luźno, a po chwili zaczęli przylegać do siebie coraz mocniej, coraz bardziej, aż w końcu wkleili się w siebie w szalonym uścisku, powtórzyło się to, co stało się przed kilkunastoma minutami na tarasie." | |
| agnieszka3201 dodał: 16 XI 2015, 13:04:20 | głosy: +0 | -0 |
| "Najpewniej wyspowiadasz się u takiego jak ty, sukinsyna i świnił będziesz na tym świecie nadal. – No, to do zobaczenia w piekle... Moje życie zaczęło się kończyć o północy i teraz o poranku dobiegnie końca. Z wybałuszonymi w przerażeniu oczami patrzyli, jak zwalniania zabezpieczenia spustu. Spodziewali się, że skierowana w ich stronę broń zaraz wypali... On jednak przyłożył lufę fuzji do swojego serca i nacisnął cyngiel...Usłyszał jeszcze swój ostatni wystrzał." | |
| agnieszka3201 dodał: 16 XI 2015, 13:04:09 | głosy: +0 | -0 |
| "Czemu chuć jest silniejsza – ważniejsza od miłości i psychiki? W takim razie potrzeby ciała silniejsze są od woli ducha i to leży chyba ludzkiej naturze. Cóż, moje ostatnie zaniedbania łóżkowe miały na pewno istotny wpływ na jej zdradę." | |
| agnieszka3201 dodał: 16 XI 2015, 13:03:56 | głosy: +0 | -0 |
| "To milczenie zaprowadziło mnie do jednej z klinik zdrowia psychicznego. Kilka dni później siedziałam więc w wygodnym fotelu pośrodku olbrzymiego lekarskiego gabinetu, a obcy człowiek opłacony przez moją przyjaciółkę zadawał mi kolejne pytania, które podobno miały na celu wyciągnięcie mnie z depresji czy też załamania nerwowego." | |
| agnieszka3201 dodał: 16 XI 2015, 12:24:52 | głosy: +0 | -0 |