
| "Kiedyś to milczenie sprawi, że wybuchnę! Moja pięść wystrzeliła naprzód. Eldric zatoczył się i padł na łóżko. Przycisnął dłonie do twarzy. Krew wyciekała mu spomiędzy palców. [...] Eldric ścisnął dwoma palcami nasadę nosa. Trzęsły mu się ramiona! [...] Usiadłam na łóżku obok Eldrica i położyłam mu dłoń na ramieniu. - Mam chusteczkę - powiedziałam. Oderwał dłonie od twarzy. Śmiał się. Chwila szczerości Briony. Uderzasz go, a on się śmieje? To słodkie." | |
| Katia dodał: 19 IV 2016, 22:53:11 | głosy: +0 | -0 |
| "- Uważaj, masz długi język! - Uważam - odparłam. - Ostrzę go sobie codziennie na twoim imieniu." | |
| Katia dodał: 19 IV 2016, 22:26:11 | głosy: +0 | -0 |
| "Problem z drugimi szansami sprowadza się do tego że godzimy się na nie, zakładając że przyniosą natychmiastową poprawę sytuacji, podczas gdy w dziewięciu na dziesięć przypadków najpierw wszystko musi się popsuć żeby mogło być lepiej." | |
| 93asia dodał: 19 IV 2016, 21:06:02 | głosy: +0 | -1 |
| "Emma jest moim parabatai – powiedział. Mówił z pozoru całkiem spokojnie, lecz Emma, która znała go doskonale, słyszała lód dźwięczący w jego słowach. – Jeszcze raz odezwiesz się do niej w taki sposób, a Sanktuarium spłynie krwią, choćby mieli mnie za to skazać na śmierć." | |
| Magda1116 dodał: 18 IV 2016, 22:51:31 | głosy: +1 | -0 |
| "– Kiedy kogoś kochasz, ten ktoś staje się częścią ciebie. Jest we wszystkim, co robisz; jest w powietrzu, którym oddychasz, w wodzie, którą pijesz, i we krwi, która płynie w twoich żyłach. Jego dotyk trwa na twojej skórze, jego głos rozbrzmiewa ci w uszach, a jego myśli tkwią w twojej głowie. Wiesz, co mu się śni, ponieważ jego koszmary przeszywają ci serce, a te dobre sny śnicie wspólnie. Przy tym wcale nie uważasz, że jest chodzącym ideałem: dostrzegasz jego niedoskonałości, znasz je na wylot, tak jak znasz jego mroczne tajemnice i wcale cię one nie przerażają. Przeciwnie: tym bardziej go za to kochasz, bo wcale nie oczekujesz doskonałości. Zależy ci tylko na tej osobie, na..." | |
| Magda1116 dodał: 18 IV 2016, 22:47:09 | głosy: +1 | -0 |
| "- Gdzie słońca nie dochodzi? - powtórzył. - To jakaś zagadka?" | |
| Magda1116 dodał: 18 IV 2016, 22:06:20 | głosy: +1 | -0 |
| "- Nie taki jest duch Prawa, Emmo. Zapomniałaś? 'Twarde prawo, ale prawo'. - A ja myślałam, że 'Wkurzające prawo, ale elastyczne'." | |
| Magda1116 dodał: 18 IV 2016, 22:02:31 | głosy: +1 | -0 |
| "Po co iść na randkę, jeśli można się w tym czasie uczyć nowego demonicznego języka? Sama przyznaj: kto by nie chciał wiedzieć, jak jest Wpadaj jak najczęściej w czyśćcowym." | |
| Magda1116 dodał: 18 IV 2016, 21:52:45 | głosy: +1 | -0 |
| "- Przecież ja wcale nie planowałam rozstania z Cameronem. Siedziałyśmy tutaj, on zadzwonił, wyświetlił mi się na ekranie... To znaczy wyświetliła mi się lama, bonie miałam jego fotki, więc zamiast tego wstawiłam zdjęcie lamy... I ta lama tak mnie wkurzyła, że nie mogłam się powstrzymać. - Zły moment, żeby być lamą. - A na to są jakieś dobre momenty?" | |
| Magda1116 dodał: 18 IV 2016, 21:44:14 | głosy: +1 | -0 |
| "Należę do pokolenia trzydziestolatków, które non stop się boi, że nie jest dorosłe. Bo nie ma stałej pracy, mimo że to przecież błogosławieństwo. Bo nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, mimo że system ubezpieczeń publicznych jest nieprzejrzysty tak bardzo, że baba w NFZ-ecie nie wie, po co mam wysyłać do ZUS-u potwierdzenie przelewu, i rozbrajająco wzrusza ramionami, kiedy ją o to pytam. Nie jest dorosłe, bo nie musi brać ślubu i może mieć dziecko wtedy, kiedy chce, więc odwleka to w nieskończoność. Gdyby nie wpadki, pewnie w ogóle byśmy się nie rozmnażali. Możemy chodzić w swoich ulubionych T-shirtach z zespołami, których słuchaliśmy w ogólniaku, całymi dniami grać na PlayStation i chodzić na imprezy. Angażujemy się w protesty przeciwko wycince drzew i wysyłamy sobie linki z mrówkojadami w swetrach. Ale cały czas się boimy, że ktoś nas przyłapie na tym, że nie jesteśmy dorośli. To nasz największy lęk. Czasem mówimy sobie, że jesteśmy, bo mamy prawo jazdy albo kredyt. Uspokajamy ten wyrzut sumienia. Ale zaraz potem pojawia się wątpliwość, że przecież robimy nie to, co byśmy chcieli. Że chcieliśmy być pisarzami, fotografami, podróżnikami. Pisać dramaty albo prowadzić kawiarnię ze sceną teatralną. Że powinniśmy mieć dzieci, bo zegar biologiczny. Koniec końców musimy coś zrobić z tymi emocjami, z tym wielkim wyrzutem, że nie żyjemy tak, jak nam się wydaje, że powinniśmy, ani tak, jak nam się wydaje, że chcemy, ani tak, jak naprawdę chcemy. Zamiast cieszyć się nieograniczoną wolnością wyboru, dostajemy ataku paniki. Albo wkurwiamy się na dwudziestolatków, że są głupsi i mniej zdolni, ale nie mają oporów, żeby w jednym tygodniu projektować biżuterię, zakładać bloga z recenzjami książek, studiować grafikę na St. Martin’s i nagrywać epkę. A potem i tak wystarczy jeden telefon od matki z pytaniem „a co z pracą?” i na tydzień dostajemy doła." | |
| saraph dodał: 18 IV 2016, 21:03:20 | głosy: +0 | -0 |