| "Bądź dziurą, bądź pyłem, bądź myślą, bądź tchnieniem.
Bądź nocą, ciemnością, umysłem, marzeniem." |
| SomeoneElse dodał: 17 III 2010, 21:35:39 |
głosy: +2 | -0 |
|
| "W samotności i oddalenie człowiek wyobraża sobie różne rzeczy, które mogą nigdy się nie spełnić..." |
| SomeoneElse dodał: 17 III 2010, 21:34:14 |
głosy: +2 | -0 |
|
| "Kiedy ogarnia was fala niesprecyzowanej energii, pierwsze co powinniście zrobić to spisać wszystkie uczucia które wami miotają. Nie bójcie się sprzeczności. Współistnieć mogą ze sobą nawet miłość i nienawiść, podziw i zazdrość, rozczarowanie i nadzieja." |
| SomeoneElse dodał: 17 III 2010, 21:33:56 |
głosy: +5 | -0 |
|
| "To takie dziwne. Starzy ludzie często sprawiają wrażenie, jakby mieli o wiele więcej czasu niż dzieci, przed którymi jest jeszcze całe życie." |
| SomeoneElse dodał: 17 III 2010, 21:32:35 |
głosy: +2 | -0 |
|
| "Ludzie często się tak zachowują. Całe życie pracują, w jednej chwili narzekają na nudę, a zaraz potem na nadmiar pracy. Przestają tylko po to, żeby podglądać innych. Witają się mówiąc '' dzień dobry '' choć myślami są gdzieś daleko." |
| SomeoneElse dodał: 17 III 2010, 21:30:39 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Przeszłość nieustannie rzuca cień na teraźniejszość." |
| SomeoneElse dodał: 17 III 2010, 21:29:13 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "...czerwona krew na czarnym pąku róży, kolce ostre jak zęby żmij..." |
| SomeoneElse dodał: 17 III 2010, 21:28:33 |
głosy: +0 | -1 |
|
| "Kiedy księżyc znajdował się wysoko, muzyka milkła. Taniec się kończył. Zamierałyśmy." |
| clary dodał: 17 III 2010, 15:28:59 |
głosy: +12 | -2 |
|
| "Kiedy zaczynasz przekraczać krawędź, a życie zaczyna oddalać się od ciebie w nieunikniony sposób, jak łódź odpływająca od brzegu, mocno trzymasz się śmierci, niczym liny, która cię pociągnie, i odfruwasz, mając tylko nadzieję na wylądowanie z dala od miejsca, w którym się wcześniej znajdowałaś." |
| clary dodał: 17 III 2010, 15:26:19 |
głosy: +4 | -1 |
|
| "Była tam dziewka angielska, wielce w miłości sprawna. Miałem dwadzieścia kilka lat i śniłem po nocach kobietę. Rzuciłem w kąt komentarze Gersona. Włóczyłem się po łąkach z ową dziewką i miałem się dobrze. Pewnego dnia Albert napadł na mnie i zbił po twarzy. Cierpiałem strasznie z bólu i upokorzenia. Kiedym wydobrzał, dziewki już w Arras nie było, zaś Albert wziął mnie na badanie. Gdzie pewność - powiedziałem wtedy hardo - że jest rzeczą godziwą wielbić Boga dysputą o dziele mistrza Gersona niżeli lędźwiami?! Mówiłeś mi o miłości, Albercie. Stokroć bardziej kocham brzuch kobiety niż księgi starych pryków z Sorbony. ... Co się zaś tyczy tej dziewczyny angielskiej, tośmy we dwoje na łąkach podmiejskich smakowali szczęście. I gdzie pewność, że to się nie podoba Bogu?" - "Bluźnisz! - krzyknął Albert." |
| Casimirb dodał: 16 III 2010, 19:32:44 |
głosy: +0 | -0 |
|