
| "Oddano sznury dzwonnikom; król stanął w oknie zwróconym wprost na miasto, słuchał modlitwy dzwonu, patrzał... Patrzał na baszty obronne, na wieżyce kościołów, na strzelającą wysoko pod niebo, najwyższą w Polsce wieżę Mariacką, dalej poza miastem widział wioski gęsto rozsypane, łąki zielone, pola ze zbożem w snopy poskładanym i czarne szmaty lasów na horyzoncie, widział mrowisko ludzkie zdążające drogami i ścieżkami na nabożeństwo do miasta... Widział tym oknem całe dziedzictwo swoje, dwa ludy niegdyś obce sobie i wrogie, związane nie przemocą i orężem, lecz wiarą i miłością w jeden naród. Widział ten naród zdążający pod jego błogosławionym berłem do światła, szanowany przez sąsiadów, straszny wrogom, swobodny, szczęśliwy; czuł, że imię jego przechodzić będzie z pokolenia na pokolenie, jasne jak słońce, potężne jak słońce... I dziękował w pokorze Bogu, że go uczynił wielkim królem." | |
| edziulka dodał: 18 VI 2010, 20:57:33 | głosy: +0 | -0 |
| "Zbyt pochopne sądy najczęściej okazują się mylnymi" | |
| edziulka dodał: 18 VI 2010, 20:50:30 | głosy: +0 | -0 |
| "– Każdy ma jakiś dług – powiedziała Eithne. – Takie jest życie, Mario Barring. Długi i wierzytelności, zobowiązania, wdzięczność, zapłata... Uczynić coś dla kogoś. A może dla siebie? Bo tak naprawdę, to zawsze płacimy sobie, nie komuś. Każdy zaciągnięty dług spłacamy sobie. W każdej z nas tkwi wierzyciel i dłużnik zarazem. Rzecz w tym, by zgodził się w nas ten rachunek. Przychodzimy na świat jako odrobina danego nam życia, potem wciąż zaciągamy i spłacamy długi. Sobie. Dla siebie. Po to, by w końcu rachunek się zgodził." | |
| LeoBonhart dodał: 18 VI 2010, 10:58:52 | głosy: +4 | -0 |
| "Nie chciał z nią rozmawiać o rzeczach, których nie można zmienić. A jednak ból, o którym nie potrafił zapomnieć, wdzierał się do jego serca tysiącami dróg." | |
| madziach05 dodał: 17 VI 2010, 20:35:03 | głosy: +3 | -0 |
| "Zastąp piękno tym, w co wierzysz najmocniej, a wtedy to nabierze prawdziwego znaczenia." | |
| madziach05 dodał: 17 VI 2010, 20:33:52 | głosy: +2 | -0 |
| "Nadzy, mocno do siebie przytuleni, szukali czegoś, co stracili dawno temu i znaleźli na krótko w tym mocnym uścisku, gdy na chwilę udało im się przerwać barykadę." | |
| madziach05 dodał: 17 VI 2010, 18:08:07 | głosy: +2 | -0 |
| "Taka jest zasada : Złe wieści zatrzymujesz dla siebie, dobrymi dzielisz się ze wszystkimi." | |
| madziach05 dodał: 17 VI 2010, 18:06:22 | głosy: +6 | -0 |
| "- Wyglądamy niewinnie - stwierdziła Vittoria. - Możemy iść. - Wzięła Langdona pod rękę i ruszyła ulicą. Kiedy odchodzili, kierowca krzyknął za nimi: - Dobrze, że idziecie pod rękę. Pamiętajcie, że jesteście turystami. Albo nowożeńcami. A gdybyście tak wzięli się za ręce? (...) Vittoria wyczuła jego [Langdona] niepokój. - Odpręż się (...) Mamy wyglądać na nowożeńców. (...) - Czy kiedykolwiek strzelałaś czymś innym niż pociskami usypiającymi? - zapytał szeptem Vittorię. - Nie ufasz mi? - Ufać? Przecież ledwo cię znam. Dziewczyna skrzywiła się. - A ja myślałam, że jesteśmy nowożeńcami." | |
| ArienneMD dodał: 17 VI 2010, 14:45:27 | głosy: +4 | -5 |
| "Kłótnia wymaga zainteresowania drugą osobą i jej poczynaniami." | |
| madziach05 dodał: 16 VI 2010, 22:19:14 | głosy: +2 | -0 |
| "W wersji Juliet czystość leżała o krok od boskości, inaczej mówiąc była kapryśna, przekraczająca zrozumienie i rzadko widywana" | |
| mosiek211 dodał: 16 VI 2010, 21:48:17 | głosy: +1 | -0 |