
| "Picie, prawdziwie przedśmiertne picie jest intensywnym kursem samoświadomości" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:10:15 | głosy: +0 | -0 |
| "Zmyślanie historii, w których się występuje, jest powinnością i nieodpartą pokusą prawdziwego mężczyzny, wymyślona historia jest pieśnią jego życia i śmierci, opowieść przegranego, zmyślona opowieść przegranego jest znakiem zwycięzcy" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:10:01 | głosy: +0 | -0 |
| "Kochliwość w połączeniu z analfabetyzmem erotycznym to fatalne połączenie" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:09:50 | głosy: +0 | -0 |
| "Rozmawianie z kobietą, której się nie kocha, o innej kobiecie, którą się kocha, to jest śmiertelny występek" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:09:35 | głosy: +0 | -0 |
| "Terror to nie jest dziedzina spekulacji, terror to jest dziedzina wstrząsów" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:09:25 | głosy: +0 | -0 |
| "Prawdziwy mężczyzna może od wódki umrzeć, ale ogłupieć- nie śmie" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:09:12 | głosy: +0 | -0 |
| "Mężczyźni do czterdziestki nie powinni mówić w ogóle, a i po czterdziestce niewiele" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:09:01 | głosy: +0 | -0 |
| "Od kiedy pamiętam, obiecuję sobie, że jutro będzie inne od wczoraj, przyszły tydzień odmienny od minionego, od kiedy pamiętam moje dzisiaj ma być zawsze cezura pomiędzy starym a nowym życiem, od kiedy pamiętam, codziennie usiłuję coś zmienić i teraz, kiedy nadchodzi zmiana niechybna, teraz, kiedy moja obecność rychło zamieni się w moją nieobecność, jeszcze podczas mojej obecności mam zamiar uczynić coś dla świata, co, nie będę ukrywał, formalnie i treściowo urozmaici finał mojej bytności na tym padole" | |
| shczooreczek dodał: 19 VI 2010, 12:08:49 | głosy: +0 | -0 |
| "(...) lekarz potrząsnął buteleczką tabletek uspokajających jak grzechotką dla dorosłych" | |
| krwiobieg dodał: 18 VI 2010, 22:07:50 | głosy: +0 | -0 |
| "Oddano sznury dzwonnikom; król stanął w oknie zwróconym wprost na miasto, słuchał modlitwy dzwonu, patrzał... Patrzał na baszty obronne, na wieżyce kościołów, na strzelającą wysoko pod niebo, najwyższą w Polsce wieżę Mariacką, dalej poza miastem widział wioski gęsto rozsypane, łąki zielone, pola ze zbożem w snopy poskładanym i czarne szmaty lasów na horyzoncie, widział mrowisko ludzkie zdążające drogami i ścieżkami na nabożeństwo do miasta... Widział tym oknem całe dziedzictwo swoje, dwa ludy niegdyś obce sobie i wrogie, związane nie przemocą i orężem, lecz wiarą i miłością w jeden naród. Widział ten naród zdążający pod jego błogosławionym berłem do światła, szanowany przez sąsiadów, straszny wrogom, swobodny, szczęśliwy; czuł, że imię jego przechodzić będzie z pokolenia na pokolenie, jasne jak słońce, potężne jak słońce... I dziękował w pokorze Bogu, że go uczynił wielkim królem." | |
| edziulka dodał: 18 VI 2010, 20:57:33 | głosy: +0 | -0 |