
| "Powtarzanie czegoś w kółko nie oznacza, że to prawda." | |
| ArienneMD dodał: 08 I 2011, 11:13:42 | głosy: +1 | -0 |
| "Szorstki ton zmroził jej krew w żyłach. Może nie wiedziała wszystkiego o wampirach, ale znała ten ton. Zawsze oznaczał kłopoty." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 23:00:03 | głosy: +0 | -0 |
| "- A wydawało mi się, że to Dante mówi zagadkami. Nie obraź się, ale wampiry to dziwne stworzenia. Nie tak dziwne jak Halford albo piekielne ogary, ale i tak dziwne." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:59:06 | głosy: +1 | -0 |
| "Najpierw urocza, a teraz czysta? Ten biedny wampir naprawdę musi być niespełna rozumu. To niezbyt pocieszająca świadomość." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:56:35 | głosy: +1 | -0 |
| "- Dante - zatrzymała się i skrzyżowała ręce na piersi - dalej nie idę. Z wyraźną niechęcią zatrzymał się przed zakrętem i odwrócił, żeby spojrzeć jej w oczy. Była zmęczona, ale i tak zaparło jej dech w piersiach. Skąpany w przyćmionym, złocistym świetle ulicznych lamp, Dante był niesamowicie przystojny. Falujące, czarne włosy; urzekająco regularne rysy, srebrzyste oczy, w których pojawiały się śmiertelnie niebezpieczne błyski... Wszystko to składało się na mężczyznę, na widok którego każdej kobiecie musiały mięknąć kolana. Dante, na szczęście nieświadomy jej myśli, chwycił ją za rękę. - Już naprawdę niedaleko, obiecuję - ponaglił ją łagodnie. Na te słowa jej twarz przybrała jeszcze bardziej zacięty wyraz. - Powtarzasz to samo przez ostatnie pół godziny. Jego wargi wygięły się w grymasie rozbawienia. - Tak, ale tym razem nie kłamię. - Och! - Oparła się o ceglaną ścianę, zbyt zmęczona, żeby pomyśleć o tym, że w ten sposób dodaje nową warstwę do pokrywającego ją brudu. Co za różnica? Kilka paskudnych bakterii więcej? - Powinnam przebić cię kołkiem, kiedy miałam okazję. Uniósł brwi, słysząc marudny ton. - Wiesz, Abby, naprawdę jesteś niewdzięcznym stworzeniem. - Nie, jestem zmęczona, głodna i chcę tylko wrócić do domu." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:54:49 | głosy: +0 | -0 |
| "- Nie. Myślę, że w tej samej chwili, gdy spróbowałabyś przekonać tych miłych, rzeczowych panów, że jesteśmy ścigani przez straszliwe demony i piekielne ogary, znaleźlibyśmy się w zamkniętym, wyłożonym miękkim materiałem pokoju. O ile wcześniej nie zostalibyśmy aresztowani za zabójstwo Seleny. Nie wiem, jak ty, ale ja nie mam ochoty przymierzać kaftana bezpieczeństwa ani zamieszkać w celi z malowniczym widokiem na wschodzące słońce." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:52:09 | głosy: +1 | -0 |
| "- Oszałamiająco zagadkowy, jak zwykle. Pewnie uważasz, że dzięki temu wydajesz się mroczny i tajemniczy? - Och, ależ ja jestem mroczny i tajemniczy. - Zaryzykował. Zerknął przez ramię i napotkał jej płonące spojrzenie. - Tacy mężczyźni ci się nie podobają? - Podobają mi się tacy, którzy mają bijące serce i lubią quiche, a nie krew - odcięła się błyskawicznie. Dante parsknął śmiechem i wrócił do obserwowania ulicy. - Skąd wiesz, kochanie? Jeszcze nie poznałaś wampira. Zapewniam cię, że będzie to przeżycie, którego nie zapomnisz. - Boże, musisz być nienormalny. Albo najbardziej arogancki..." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:50:24 | głosy: +0 | -0 |
| "- Ładny cios, kochanie - mruknął zauważając zardzewiały kawał rury, który ściskała w dłoni. - Nieustraszona pogromczyni demonów. Niemal tak dobra, jak... - Powiedz „Buffy", a przebiję cię kołkiem - ostrzegła, unosząc rurę. Parsknął cichym śmiechem. - Bardzo przerażające, kochanie, ale jeśli chcesz naprawdę to zrobić, musisz użyć drewna. - To da się załatwić. - Nie wątpię. - (...) - Niestety, będziesz musiała odłożyć to na później" | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:48:51 | głosy: +6 | -4 |
| "Dlaczego miałabym ci zaufać? - wychrypiała. Wykrzywił wargi w uśmiechu i wyciągnął do niej rękę. - Dlatego, że w tej chwili, kochanie, nie masz innego wyjścia. Abby przez dłuższą chwilę biła się z myślami, aż w końcu pogodziła się z tym, że demony, które na nich polują, są o wiele bardziej niebezpieczne niż Dante." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:39:57 | głosy: +1 | -0 |
| "- Chcę powiedzieć, że gdybyś nie wtykała tego ślicznego noska w nie swoje sprawy, każde z nas mogłoby dzisiaj radośnie pójść własną drogą. Ale przez twój dobry uczynek, godny Florence Nightingale, to, gdzie pójdziesz, co zrobisz i co sobie pomyślisz, jest jak najbardziej moją cholerną sprawą." | |
| Anette1 dodał: 07 I 2011, 22:32:31 | głosy: +0 | -0 |