
| "- Kretyni - mruknął Generał. - Dlatego właśnie nie posługuję się śmiertelnikami - powiedział Luke. - Są nieodpowiedzialni. - Są łatwowierni i kochają przemoc, a pozatym łatwo ich kupić - odparł Generał. - Kocham ich." | |
| OnaNibyNic dodał: 15 III 2011, 18:02:20 | głosy: +4 | -0 |
| "Dobre uczynki są zawsze niebezpieczne, szefie." | |
| OnaNibyNic dodał: 15 III 2011, 17:56:50 | głosy: +6 | -1 |
| "Musisz robić to, co uważasz za słuszne. [...] Twoje serce zawsze ma rację. Słuchaj go." | |
| OnaNibyNic dodał: 15 III 2011, 17:54:08 | głosy: +10 | -0 |
| "- Eee... No, w końcu Chejron wyszedł w piżamie i papilotach na ogonie i... - On nosi papiloty na ogonie? Grover zakrył dłonią usta." | |
| OnaNibyNic dodał: 15 III 2011, 17:51:50 | głosy: +18 | -0 |
| "- Ech, wy satyrowie. Wszyscy kochacie się w Artemidzie. Nie dociera do was, że ona nigdy tego nie odwzajemni? - Ale ona jest... ekologiczna - powiedział omdlewającym glosem. - Palma ci odbiła - podsumowała Thalia. - Daktylowa - odrzekł rozmarzonym głosem Grover. - Tak." | |
| OnaNibyNic dodał: 15 III 2011, 17:41:54 | głosy: +16 | -1 |
| ""Ulf obserwował radar. Środek ekranu omiatała zielona linia przypominająca szybko obracającą się wskazówkę zegara. Gdy na ekranie rozbłysły dwie zielone kropki, radar zapikał dwa razy. - To smoki! - powiedział Ulf od doktor Fielding. - Nadlatują!"" | |
| arios09 dodał: 15 III 2011, 14:43:02 | głosy: +0 | -0 |
| "Silne prądy Golfsztromu płyną wzdłuż wybrzeży Atlantyku na północ, niosąc ze sobą wspomnienie utraconej miłości i obietnicę uczucia, które dopiero nadejdzie." | |
| dona dodał: 15 III 2011, 11:41:40 | głosy: +2 | -0 |
| "Chociaż łatwo niepotrzebnie zranić kogoś bliskiego, to zaleczenie tej rany jest często o wiele trudniejsze'" | |
| dona dodał: 15 III 2011, 11:35:38 | głosy: +2 | -0 |
| "Tak bardzo pragnęła jedynie wtopić się w towarzystwo, upodobnić do innych dziewczyn, ale jak miała to zrobić, skoro tamte miały wszystko, a ona nie miała nic?" "-Lubisz być w niebezpieczeństwie, przyznaj się." | |
| dona dodał: 15 III 2011, 10:48:39 | głosy: +0 | -0 |
| "W wilię Zaduszek Mama i matka Andrzeja porządkowały groby. Postanowiły zawiesić tylko ten wasz znak z kotwicą – godło Polski Walczącej. Krzątały się cichutko. Nagle zdrętwiały. Od bramy wejściowej buchnęła orkiestra, wwalił się pochód z transparentem: Robotnicy Woli. Doszli do waszej kwatery, rozwinęli jeden z biało – czerwonych sztandarów. Jeden z robotników wdrapał się na krzyż, umieścił sztandar u jego czubka i owinął tym sztandarem drzewo krzyża do ziemi. - Pomyliliście się – mówi Mama A stary robotnik, który prowadził pochód, spojrzał tak ciepło i powiedział cicho: - O nie, nie pomyliliśmy się. My wiemy, że Woli bronili chłopcy z Parasola. - Nie pomyliliśmy się – powtórzyli – i niech pani nie myśli, że nie będziemy pamiętać." | |
| edziulka dodał: 14 III 2011, 21:06:58 | głosy: +0 | -0 |