
| "- Ile wyciskasz? - Siedemset. Dobra, to może stanę sobie trochę z boku, poza twoim zasięgiem. Mam nadzieję, że nie pamiętasz o tej obietnicy skopania ci tyłka? Curran uśmiechnął się. - Chcesz mnie asekurować? - Raczej nie. Ale może w zamian powykrzykuję werbalne zachęty? - Wzięłam głęboki oddech i zaryczałam: - Bez bólu nie ma sukcesu! Ból to tylko słabość opuszczająca ciało! No dalej! Pchaj! Pchaj! Pomyśl, że ta sztanga to twoja dziwka! Nie wytrzymał. Sztanga opadła niebezpiecznie blisko klatki piersiowej, kiedy Curran zaczął się trząść ze śmiechu. Doskoczyłam do niego przestraszona i chwyciłam za drążek. Jak na ironię znalazłam się w cholernie niekorzystnej sytuacji, z głową Władcy Bestii bardzo blisko moich ud, a raczej tam, gdzie uda się kończą. W tej chwili miałam to jednak gdzieś. Jak wytłumaczyłabym Gromadzie, że ubóstwianą Jego Wysokość zmiażdżyła sztanga?" | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:44:29 | głosy: +3 | -0 |
| "Schowałam Zabójcę i przeszłam obok niego na korytarz. Kilt opadł na podłogę. - Cholera, co chwilę to naprawiam! - Zanim zdązył podnieść niesforną częśc garderoby, machnęłam krótkim mieczem i przecięłam ją w trzech miejscach. Na korytarzu prawie zderzyłam się z Curranem, któremu towarzyszyła grupa zmiennokształtynych. Bran szedł za mną w całej swojej nagiej okazałości. - Hej! - krzyczał. - Czy to oznacza, że nici z seksu?! Twarz Currana zbladła. Minęłam go, nie zatrzymując się. Bran przecisnął się między zmiennokształtnymi. - Z drogi! Nie wiedzicie, że próbuję rozmawiać z kobietą?! Zrobiłam bład, oglądajac sie właśnie w momencie, kiedy Curran wyciagnął ręce, jakby chciał chwicić przebiegającego obok ogara Morrigan za szyję. Wysiłkiem woli, który z pewnością musiał go kosztować rok życia, zacisnął pięści i opuścił ręce." | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:44:09 | głosy: +4 | -0 |
| "- Na trzy - powiedział. - Jeden... - Pochylił się jak rasowy biegacz. - Dwa... Rzucił się w kierunku map. Chwyciłam krzesło i uderzyłam go w plecy. Przewrócił sie. Ponowiłam cios, by mieć pewność, że zostanie, tam gdzie jest, a następnie przeskoczyłam nad nim i zagarnęłam mapy. - Wygrałam! - krzyknęłam. [..] - Co sie dzieje? - Curran wkroczył do pokoju. Już chciałam mu życzyć powodzenia podczas prób wyjaśniania, kto tym razem zawinił. Nagle Bran wpadł w sam środek pokoju w wirze mgły, rozchylił mój szafrok i szarpnął, zsuwając go z ramion, a potem mnie pocałował. Uderzyliśmy sie zębami. Chciałam go kopnąć kolanem, ale był na to przygotowany i zablokował cios. Kiedy zrozumiał, że nie wcisnie mi języka do ust, wycofał sie. - I tak cię dostanę! - zawołał i zniknął. Władca Bestii rzucił sie za nim, ale pochwycił w dłonie tylko opary mgły. Otarłam z obrzydzeniem usta." | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:43:39 | głosy: +2 | -0 |
| "- Muszę się zobaczyć z jego futrzastą Wysokością. - Nie mogę uwierzyć, że to mówisz! Po tym jak mnie opie... jak na mnie nawrzeszczałaś, kiedy zapraszałem cię na Wiosenne Spotkanie! Doskonale pamiętam każde twoje słowo: nigdy więcej nie chcę widzieć tego aroganckiego dupka". I jeszcze: Po moim trupie!" | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:43:18 | głosy: +2 | -0 |
| "Dla żartu wykonałam poddańczy ukłon, na co brzuch zareagował koszmarnym bólem. -Czy coś jeszcze, Wasza Wysokość? Nie obraził się. Podjął grę i wykonując rytualny ruch nadgarstka, powiedział wyniośle: -Możesz odejść." | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:31:35 | głosy: +1 | -0 |
| "Obok niego zauważyłam coś ogromnego, wysokiego prawie na dwa i pół metra. Miało humanoidalny kształt i stało na dwóch potężnych, porośniętych futrem nogach. Głowę i masywny kark porastała skudlona, szarawa grzywa. Ogromną i dobrze umięśnioną pierś zdobiły natomiast długie, splecione w kształcie siatki paski, niezbyt wyraźne, raczej przydymione jak cętki na futrze pantery. Spojrzałam na twarz dziwnego stwora i moc, która biła z jego złotych oczu, przygwoździła mnie do chodnika. Poczułam, że na całym ciele mam gęsią skórkę. Nie mogłam się poruszyć. To coś, co stało przede mną, mogłoby rzucić się na mnie, a ja w żaden sposób nie potrafiłabym się obronić. Mamucie muskuły jego karku nabrzmiały jak poduszki, kiedy rozgrzewając mięśnie, pokręcił łbem najpierw w jedną, a potem w drugą stronę. Rozchylił wargi jak pies, który marszczy pysk, by obnażyć zęby, odsłaniając długie na osiem centymetrów kły. Gdy oblizał wargi, zobaczyłam, jak zadrgały mu baki na skroniach, a po chwili usłyszałam głęboki, warczący głos: -Czyż nie jestem piękny? To był Curran w swojej zwierzęcej formie. Uwolniłam się od jego spojrzenia. -Po prostu uroczy." | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:31:09 | głosy: +1 | -0 |
| "- Wiesz, drażnienie Natarai nie było zbyt mądre. -I kto to mówi? - zadrwił. - To co innego, po mnie się tego spodziewał. Mimo wszystko wyglądało zabawnie. A co sądzisz o Rowenie? - Nie chcesz wiedzieć - próbował mnie zbyć. - Masz rację, pewnie nie chcę. Drażni mnie - wyznałam szczerze - Dlaczego? - spytał poważnie Derek. - Czy dlatego, że jest ładniejsza? Skrzywiłam się, ale postanowiłam mu to wyjaśnić. - Derek, nigdy w życiu nie mów kobiecie, że inna jest ładniejsza niż ona. Uwierz mi, postępując w ten sposób, zrobisz sobie z niej wroga na całe życie. -Jesteś dowcipniejsza niż Rowena - usiłował się zrehabilitować. - I uderzasz mocniej. - Och, dziękuję ci bardzo - powiedziałam ze śmiechem. - Proszę bardzo, opowiedz jeszcze, że jest ode mnie atrakcyjniejsza, a kiedy stwierdzisz, że może i wygląda lepiej, ale liczy się wnętrze, naprawdę się przekonasz, jak mocno mogę uderzyć. Derek wyszczerzył zęby w uśmiechu..." | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:30:42 | głosy: +4 | -0 |
| "- Powiesz mi wszystko, co wiesz - zaczął - Albo? - rzuciłam Nic nie odpowiedział, więc wyjaśniłam: - Posłuchaj, tego typu groźba zwykle ma na końcu jakieś albo", względnie "a". Na przykład: "Powiesz mi, co wiesz, a ja zostawię cię przy życiu, czy coś w tym rodzaju. Oczy Władcy Bestii zapłonęły złotym blaskiem, a jego wzrok stał się trudny do zniesienia. - Mogę spowodować, że będziesz mnie błagała, byś mogła mi powiedzieć wszystko, co wiesz - Jego głos zaczął przypominać ciche warczenie. Po plecach przebiegł mi lodowaty dreszcz" | |
| CathrindeBergh dodał: 15 IV 2011, 18:30:13 | głosy: +1 | -0 |
| "Jedni mówią, że świat zniszczy ogień, Inni, że lód. Iż poznałem pożądania srogie, Jestem z tymi, którzy mówią: ogień. Gdyby zaś świat dwakroć ginąć mógł, Myślę, że wiem o nienawiści Dość, by rzec: równie dobry lód Jest, aby zniszczyć, I jest go w bród." | |
| kamila dodał: 15 IV 2011, 17:18:56 | głosy: +5 | -9 |
| ""- Opowiedzcie o waszym wyczuciu kierunku. Jak działa? Nie wiadomo dlaczego wszyscy spojrzeli na mnie. - No więc mamy w sobie jakby GPS - powiadomiłam ich - Taki z gadającą panią. Mówię jej, gdzie chcę lecieć, a ona odpowiada : trzydzieści kilometrów prosto, skręt w lewo, zjazd dziewiędziesiąt cztery i tak dalej. Szczerze mówiąc, wkurza mnie ta zołza. Goście wybałuszyli oczy. - Naprawdę ? - Nie, idioto - powiedziałm z niesmakiem - nie wiem jak to działa. Za to wiem, że precyzyjnie kieruje mnie w stronę przeciwną do wszystkich głąbów."" | |
| Konstancja dodał: 15 IV 2011, 17:12:53 | głosy: +2 | -0 |