| "Telefony dzwoniące o najdzikszych porach zawsze budzą niepokój." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:33:42 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "– Taki już jestem. Przez całe wieki mój gatunek uwielbiał na przykład sprowadzać podróżnych z drogi dla czystej przyjemności patrzenia, jak taplają się w bagnie.
– Co to ma wspólnego z moim salonem? – wycedziła Eddi.
– Nic, ale tłumaczy, dlaczego robię potrzebne rzeczy w niepotrzebnie irytujący sposób." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:33:26 |
głosy: +1 | -0 |
|
| "Ruszajmy po honor i sławę." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:33:07 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "– Pozwól, że obejrzę twoją głowę – powiedziała do Pohuki.
– Jest tutaj – odparł, pokazując palcem. – Patrz do woli." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:32:55 |
głosy: +3 | -0 |
|
| "– Powiedział, że nie jesteś ładna, ale za to intrygująca. I że nie jesteś najlepszym muzykiem, jakiego słyszał w życiu. W technicznym sensie. Ale mimo to potrafisz skupić na sobie uwagą publiczności.(...)
– Wierz mi, skarbie, że Willy podał ci mocno okrojoną wersję – rzucił z uśmiechem [Pohuka] i przemaszerował przez salon do kuchni, idąc za zapachem kawy." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:32:26 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Pokazał jej wiele twarzy [Pohuka], a ona chciała wiedzieć, czy któraś z nich była prawdziwa." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:32:01 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "– Pohuka opierał się o drzwi kuchni. Miał na sobie granatowe spodnie w prążki z mankietami, różową koszulę z podwiniętymi rękawami i stójką oraz szelki haftowane w... palmy.
– Ojciec chrzestny spotyka policjantów z Miami – skomentowała Eddi." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:31:44 |
głosy: +1 | -0 |
|
| "– Pohuka. – Eddi nachyliła się do przodu i przeszyła go wzrokiem. – Dużo ryzykowałeś i zadałeś sobie wiele trudu po to, żeby zmienić mnie w pocisk do swojej broni. Niestety, jestem pociskiem, który myśli i chce wiedzieć, dlaczego nim strzelają." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:31:27 |
głosy: +1 | -0 |
|
| "– Po dobrym objedzie świat wygląda zupełnie inaczej. – Pchnęła drzwi sypialni. – Jak mawiała moja babcia: „Zjedz porządną lasagne, a od razu poczujesz się lepiej”." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:31:15 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "Ona ma na myśli, że to jeden wielki odjazd, ale dziwaczny. Zupełnie jakby coś było w powietrzu i można było narąbać się od samego oddychania." |
| Maboroshi dodał: 17 VI 2011, 17:27:13 |
głosy: +0 | -0 |
|