
| "To było miękkie i cudowne. Niepewne i rozważne jednocześnie. Pocałował mnie raz, potem znowu, a potem trzeci raz z cichym 'grrr' pomiędzy. Jego zapach, który dotąd jakoś przegapiłam, wypełnij moje nozdrza. Pachniał piaskiem, słońcem i słodką mieszanką wanilii i dymu. Nie ohydnego dymu papierosowego, ale ciepłym dymem z fajki i kominka w jednym. Słodki Jezu, on jest jak mój własny, osobisty S'more. Ta kombinacja na serio mieszała mi w głowie. Rozdzieliliśmy się i tylko patrzyliśmy na siebie. Pochyliłam się opierając czoło o jego. Szczerze, potrzebowałam podpory. Kręciło mi się w głowie. Uśmiechnął się pierwszy, a ja odpowiedziałam mu tym samym. – Poczułaś to? – zapytał, niepokój przebiegł przez jego twarz. – Taa, poczułam. Ty też? – spytałam flirtując. – Nie, to znaczy tak, jasne że to poczułem, ale czy poczułaś to na głowie? – zapytał, zaczynając uśmiechać się szeroko. – O czym ty mówisz? – zapytałam, podnosząc rękę do włosów. – O Jezu, Grace, mewa właśnie nasrała ci na głowę – oświadczył i zaczął się trząść. – Co? – krzyknęłam, zrywając się z miejsca i kręcąc w kółko. Oczywiście mewa nasrała mi na głowę. Jego śmiech rozbrzmiewał na plaży." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:44:36 | głosy: +1 | -0 |
| "Nie jesteś podniecony? W końcu spotkasz ludzi, którzy zrozumieją twój staroświecki, dziwaczny ziemski slang." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:42:30 | głosy: +0 | -0 |
| "- Może wszyscy śpią? - Ale gdzie? W krematorium? Snem wiecznym?" | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:42:09 | głosy: +0 | -0 |
| "- Co to, to nie - zaoponowała. Szukałam tej książki od lat. Muszę wiedzieć, czy bohaterka zejdzie się z tym chłopakiem, który przezywał ją Marchewka. - Jeżeli ten koleś wie, co dobre poszuka sobie blondynki. Rude dziewczyny sprawiają same kłopoty - uśmiechnął się Bellamy i sięgnął po książkę. - Daj mi ją. Waży połowę tego, co ty... Marchewko." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:41:55 | głosy: +0 | -0 |
| "- Dobrzy ludzie mogą się mylić - odparła powoli. Spojrzała mu w oczy. - To nie znaczy, że przestaje ci na nich zależeć." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:41:07 | głosy: +0 | -0 |
| "Bellamy wstał z jękiem, naciągnął na nogi skarpetki i buty, a potem przewiesił sobie koszulkę przez ramię. - Wolałabym, żebyś ją założył. - Dlaczego? Martwisz się, że nie będziesz umiała si powstrzymać? Bo jeżeli przejmujesz się moją cnotą, to muszę ci powiedzieć, że nie... - Chodzi mi o to - przerwała mu z uśmieszkiem - że mogą tu być różne trujące rośliny, które zostawią ci na tych pięknych pleckach śliczne ropne pęcherze. Wzruszył ramionami. - No to będziesz miała robotę, lekareczko. Zaryzykuję." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:40:50 | głosy: +0 | -0 |
| "Ludzie opuścili Ziemię w jej najczarniejszej godzinie, dlaczego więc Ziemię miałoby obchodzić, ilu z nich zginie podczas próby powrotu?" | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:40:00 | głosy: +0 | -0 |
| "Dzisiaj opróżniamy centrum zatrzymań. Setka kryminalistów dostanie szansę stworzenia nowej historii." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:39:47 | głosy: +0 | -0 |
| "Bellamy podłożył ręce pod głowę i obrócił twarz ku słońcu, oddychając głęboko, podczas gdy jego skóra powoli się nagrzewała. To było prawie tak przyjemne, jak iść do łóżka z dziewczyną. Może nawet lepsze, bo słońce nie pytało go, o czym teraz myśli." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:39:33 | głosy: +0 | -0 |
| "Myśl z przed chwili wydała mu się teraz śmieszna. Z nieba padała tylko woda. Nie było czegoś takiego jak czyste konto. Na tym polegała tajemnica - człowiek musi nosić, brzemię swoich postępków na zawsze, bez względu na koszty." | |
| Miravelle dodał: 24 IX 2016, 22:39:16 | głosy: +0 | -0 |