| "W Czarcim Prądzie nie ma ladacznic, a przynajmniej takich, które się za nie uważają, choć nigdy nie brakowało tu kobiet określających się, jeśli ktoś upiera się przy dokładnej odpowiedzi, jako intensywnie zamężne." |
| ksiazkowo dodał: 23 X 2009, 11:45:50 |
głosy: +6 | -0 |
|
| "To brzmiało szokująco. Starcy drgnęli, cmokali: cu, cu, cu – dziwili się. Kiedyś ja się dziwiłem, że oni się dziwili. Ale nie teraz. Nie cierpię tego języka: biały, czerwony, żółty. Mit rasy jest wstrętny. O co tu chodzi? Że ktoś jest biały, to ważniejszy? Jak dotychczas, najwięcej łobuzów miało białą skórę. Nie widzę, z czego się cieszyć czy martwić, że się jest takim czy siakim. Na to nie ma się wpływu. Wszystko, co jest ważne, to serce. Nic więcej się nie liczy. (str. 114/115)" |
| ksiazkowo dodał: 14 X 2009, 14:25:09 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "“Tworzą się nowe elity – mówi później. Jeśli dawniej łączyły je dążenia twórcze, to teraz tym lepikiem jest zasada konsumpcji. Sycić się, jak najwięcej sycić się: iluzją, hazardem, pędem, bezwładem. Piekielnie atrakcyjne hobby. Wszystko, co przeszkadza tej zabawie, jest podejrzane. Oni nie są tolerancyjni. Prawda – nie rzucają na przeciwnika klątw, ale za to jak go miażdżą nieubłaganą obojętnością!” (str. 74)" |
| ksiazkowo dodał: 14 X 2009, 14:24:44 |
głosy: +2 | -0 |
|
| "“Lipko kocha świnie. Wygląda to na humor. Ale niby dlaczego? Może to nie jest takie śmieszne, że człowiek, który przeszedł życie i spotkał parę tysięcy ludzi, oddaje w końcu swoje serce świniom.” (str. 49)" |
| ksiazkowo dodał: 14 X 2009, 14:24:19 |
głosy: +0 | -0 |
|
| "“Raz ojciec kupił pół bochenka chleba. Z daleka widzieliśmy ojca, jak niesie ten chleb. A ja stałem z siostrą w oknie i kiedy zobaczyłem chleb, zacząłem płakać. To był wtedy ten jeden raz w moim życiu, kiedy wiedziałem, co to jest szczęście.” (str. 25)" |
| ksiazkowo dodał: 14 X 2009, 14:23:45 |
głosy: +1 | -0 |
|