
| "- Nie zaczynaj teraz od Denise - warknęła - Nie obchodzi mnie jak stary, potężny czy silny jesteś. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek zrobisz coś podobnego ponownie, to dźgnę cię w serce. Sukinsynu, nie mogę uwierzyć, że wyrzuciłeś mnie z samolotu." | |
| siialala dodał: 09 V 2012, 21:09:37 | głosy: +1 | -1 |
| "Powinieneś widzieć moją twarz, gdy powiedziała mi, że jest w ciąży. Szczerze to miałem chwile, gdy chciałem popełnić harakiri, ale gdy szok minął i odszedł po kilku miesiącach, tak naprawdę przyzwyczaiłem się do tej koncepcji. Wierz lub nie, ale dzieci faktycznie spodobają się tobie bardziej. Nawet te obślizgłe sprawy z nimi związane." | |
| Asava dodał: 09 V 2012, 21:04:16 | głosy: +1 | -2 |
| "- W moje następne urodziny będę miał dwieście pięćdziesiąt siedem lat. - Spade powiedział z nutą ostrości czegoś, czego nie mogła nazwać w jego głosie. Rzucając mu kolejne spojrzenie, Denise nie mogła się powstrzymać i się zaśmiała. - Wyglądasz całkiem nieźle jak na takiego starca. Zaśmiał się, jego uśmiech był blady i wplótł się błyskiem w ciemność nocy. - Pochlebstwo zabierze cię dokładnie, dokąd zechcesz, kochanie." | |
| siialala dodał: 09 V 2012, 21:01:56 | głosy: +2 | -1 |
| "Z zestresowaną miną, Astrid przekazała go Zarekowi. - Menoeceus chce do ojca. Zarek spojrzał na nią. - Bob płacze, bo chce aby jego matka przestała nazywać go tym gównianym imieniem. Zarek przytulił chłopca, kołysząc go delikatnie na ramieniu, podczas gdy malec dalej zawodził. Głośno. - W porządku, Bob. Tatuś już cię trzyma i ratuje przed złym, imiennym gustem Mamusi. Też bym płakał, gdyby mama nazwała mnie po jakimś idiocie. - Menoeceus to wspaniałe imię – powiedziała defensywnie Astrid. Zarek prychnął. - Dla starego człowieka lub dla produktu do higieny intymnej. Nie dla mojego syna. Następnym razem to ja wybiorę imię dla dziecka i nie będzie to coś, co brzmi jak zapalenie opon mózgowych" | |
| Asava dodał: 09 V 2012, 21:01:46 | głosy: +0 | -2 |
| "- Jestem soczysty, nie uważasz szczeniaczku? Patrz się na mnie dalej. Nie mam nic przeciwko temu. [...] - Wyglądasz jak odrzucony Drakula z tandetnego filmu pornograficznego - zawyrokowała." | |
| siialala dodał: 09 V 2012, 20:55:53 | głosy: +2 | -3 |
| "- Tylko dlatego, że dama potrafi, nie oznacza, że powinna." | |
| siialala dodał: 09 V 2012, 20:52:26 | głosy: +3 | -1 |
| "- [...] Zamówiłem ci śniadanie, biorąc pod uwagę, że nie tknęłaś swojego posiłku wczoraj wieczorem. [...] Będziesz wdzięczna z wiedzy, że przespałaś moje śniadanie. Może teraz będziesz miała apetyt. - Czy za każdym razem jesz z obsługi hotelowej? - spytała zszokowana Denise - Oczywiście. Ale nie martw się w ich imieniu. Zawsze daję duże napiwki." | |
| siialala dodał: 09 V 2012, 20:46:54 | głosy: +2 | -1 |
| "- Czy potrzebujecie bilety na dzisiejszą wycieczkę? Retta przemówiła bez zastanowienia. - Jak kolejnego otworu w głowie. Skrzywił się na jej słowa. - To amerykańskie określenie na „nie, dziękuję” - Franceska powiedziała szybko. - Dziwne. Kiedy byłem w Nowym Jorku tym określeniem było „odwal się kurwa”." | |
| Asava dodał: 09 V 2012, 14:57:14 | głosy: +1 | -2 |
| "Jeśli nie dasz się omamić czarodziejskiej poświacie, możesz odczytać znaki. Patrzysz na ocienione drzewami albo nagie ulice i wyobrażasz sobie ludzkie losy: liściaste lub bezlistne. Belfast to miasto, któremu wydarto serce. Kiedyś były tu stocznie, wytwórnie lin i przędzalnie lnu. Dziś nie budujemy już statków, nie robimy lin, nie przędziemy lnu. Te branże umarły. Mieszkańcy Belfastu żyją na ruinach swojego świata – roztrzaskanych, lecz pięknych." | |
| marzyciel dodał: 09 V 2012, 14:46:19 | głosy: +0 | -0 |
| "Powiedziała mi, że mnie lubi. Że w innych okolicznościach, w innej epoce, na innej planecie mogłoby coś z tego wyjść. Ale, dodała zaraz, musimy być rozsądni. Ona kocha Paula i nie zmarnuje mu życia tylko dlatego, że tak ładnie mrużę oczy, kiedy się uśmiecham." | |
| marzyciel dodał: 09 V 2012, 14:36:17 | głosy: +0 | -0 |